Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Knidos - na styku mórz

Półwysep Datça leży na południowo-zachodnim krańcu Turcji. W środku trójkąta, którego wierzchołkami byłyby tureckie miasto Marmaris oraz greckie wyspy Kos i Rodos. Wszystkie wierzchołki tego wyimaginowanego trójkąta są popularnymi miejscami wakacyjnego wypoczynku, ale nie półwysep Datça.

Mniejszy teatr - fot. Arek Braniewski
Mniejszy teatr - fot. Arek Braniewski /INTERIA.PL

Pozostał on nietknięty przez zjawisko turystyki masowej, pomimo swej niewątpliwej atrakcyjności. To ze względu na górzysty teren skutecznie chroniący to miejsce. Do niedawna nie było tam nawet dobrej drogi.

Morski pocałunek

Półwysep Datça zaczyna się w Bencik. To najwęższy pas lądu na całej długości półwyspu. Na mapie widać spore wcięcie, które powoduje, że ta część półwyspu ma zaledwie 800 metrów! Tamtejsza zatoczka została doceniona przez żeglarzy, zaś sam najwęższy pas lądu nazwano Balıkaşıran, czyli miejsce, które przeskakują ryby. Według lokalnych folderów turystycznych, nigdzie indziej na świecie, nie przespacerujesz się od jednego morza do drugiego. Ten ośmiusetmetrowy pas oddziela zatokę Gökova od Hisarönü. Pierwsza należy do Morza Egejskiego, druga do Śródziemnego. To nietypowe położenie pomiędzy dwoma morzami doprowadziło do powstania unikalnego obrzędu. Co roku odbywa się tam pochód lokalnej ludności i obcokrajowców, podczas którego trochę wody z jednego morza jest przelewane do drugiego, po to aby zapewnić pokój i przyjaźń. Turcy mówią, że to pocałunek dwóch mórz. Wydarzenie ma miejsce pomiędzy 15 a 22 kwietnia, a nazywane jest Nature and Friendship Walk (Spacer Natury i Przyjaźni).
Na samym końcu półwyspu Datça znajdują się ruiny antycznego Knidos. Dojechać tam można z Marmaris. Ruiny znajdują się około 100 kilometrów od tego kurortu. Niech jednak stosunkowo niewielka odległość nie zmyli. Dojazd autobusem z otogaru - – dworca autobusowego – z przesiadką w Datçy zajmuje co najmniej trzy godziny. Górzysty półwysep, droga z licznymi serpentynami, ostre zakręty bez barierek, wszystko to nie sprzyja dużej szybkości.

Figa z m… migdałem

Knidos - fot. Arek Braniewski Knidos - fot. Arek Braniewski /INTERIA.PL
Po dotarciu do Datçy, pozostaje jedynie złapać dolmusza do Knidos. Niegdyś, zanim mieszkańcy Knidos przenieśli się na koniec półwyspu, właśnie w okolicach Datçy mieli swoje miasto. Dziś Datça to niczym nie wyróżniające się miasteczko nadmorskie, pretendujące do miana znanej miejscowości turystycznej. Stąd do Knidos jest już tylko 35 kilometrów. Wsiadam zatem do dolmusza i już sama jazda do Knidos okazuje się przygodą. Pasażerowie to przede wszystkim mieszkańcy okolicznych wiosek. Starsza kobieta wiezie wielką torbę pomidorów. Druga wnosi do autobusu skrzynkę z wagą. Jeszcze inna wkłada do luku płócienny worek z jakimiś płodami rolnymi. Przypominam sobie, że roślinami, z których słynie półwysep Datça są migdały. Występuje tu kilkanaście ich rodzajów m.in. nurlu, który jest najczęściej używany w przemyśle cukierniczym. Jak również ak, kababağ, dedebağ, sıra i diş. Ten ostatni zwany jest zębowym, ponieważ cienką łupinę można łatwo rozgryźć. Miejscowym specjałem są zaś suszone figi nadziewane migdałami. Wkładasz jednego albo dwa migdały do figi, pieczesz i gotowe! Migdały są również mieszane z miodem i sprzedawane w słoikach jako ballı badem.
Jadąc ciasnymi uliczkami przez jedną z wiosek, musimy się zatrzymać, bo drogę blokuje traktor. Kierowca trąbi. Traktorzysta niespiesznie wychodzi z czajhany i przestawia pojazd. Gdy mijamy znak informujący, że do Knidos zostało osiem kilometrów, droga robi się niebezpieczna. Żeby pojazdy jadące z naprzeciwka mogły się minąć, jeden musi się zatrzymać. Zakręty nad uskokami są niezabezpieczone barierkami. Za to, widoki rekompensują tę podróż w ślimaczym tempie. Droga wiedzie wzdłuż górzystego półwyspu z poszarpaną linią brzegową. Za oknem rozciąga się morze o barwie przypominającej indygo.

Potęga pośród mórz

Ruiny Knidos - fot. Arek Braniewski Ruiny Knidos - fot. Arek Braniewski /INTERIA.PL
Podczas jazdy na koniec półwyspu uwagę zwraca charakterystyczny cypel. Kiedyś była to wyspa, którą połączono z półwyspem za pomocą grobli. Na cyplu tym są pozostałości pierwszych domów oraz latarnia. Gdy już wchodzę na teren antycznego miasta Knidos, od razu widać, że ruiny poszczególnych budowli są oddalone od siebie i nie ma jednej ustalonej trasy turystycznej. To w jakiej kolejności je zobaczysz, zależy tylko od ciebie. Niespieszne zobaczenie pozostałości Knidos zajmuje mi około dwóch godzin. Tablice informacyjne i drogowskazy ułatwiają orientację. Dostarczają podstawowych wiadomości na temat zwiedzanych miejsc.
Knidos zostało założone w VII wieku p.n.e. przez Dorów. Przebiegle wykorzystali położenie półwyspu. Wiatr przy jego okrążaniu zmienia swój kierunek. To często zmuszało statki do postoju w porcie w oczekiwaniu na pomyślny wiatr. Między innymi dlatego Knidos było prężnym ośrodkiem handlowym. A najbogatsze miasta antyczne leżały właśnie na wybrzeżu. Te w głębi lądu nie były tak okazałe. Na przykład nadmorski Efez to synonim antycznej świetności, natomiast położone w głębi lądu Hierapolis było ośrodkiem o znacznie mniejszym znaczeniu. Jak powiedziała mi znajoma przewodnik – Dżihan: – Efez to Nowy Jork, Knidos – Londyn, a Hierapolis – Warszawa.
W czasach świetności Knidos miało kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Wielu trudniło się handlem. W południowej części miasta znajdował się port handlowy, gdzie kwitło życie kupieckie. Funkcjonował również drugi port – wojenny, którego broniły dwie wieże z łańcuchem rozpiętym pomiędzy nabrzeżami. W mieście rozwijała się również nauka i kultura. Właśnie z Knidos pochodził matematyk, astronom i filozof Eudoksos, który badając bieg planet, przyczynił się do ulepszenia zegara słonecznego albo jak twierdzą inni – wynalazł to urządzenie. Zegary słoneczne stały za zwyczaj w eksponowanych miejscach w mieście. Pośród ruin można znaleźć taki zegar, który – jak wyjaśnia tablica znajdująca się obok – był standardowego typu. Trudno jednak orzec co to oznacza, gdyż zegar jest niekompletny. Miejscami spotkań kulturalnych były zaś dwa teatry. Mniejszy, z dosyć dobrze zachowaną widownią (niegdyś na pięć tysięcy osób), położony jest przy samym porcie handlowym, dzięki czemu patrząc w kierunku sceny, mamy przed sobą malowniczy widok. Nie przetrwał zaś budynek skene, służący dawniej jako zaplecze dla aktorów. Większy, na 20 tysięcy widzów, nie zachował się, bo marmur z niego w XIX wieku wywieziono do Egiptu, żeby wybudować siedzibę dla Muhammada Alego.
Początek zmierzchu Knidos nastąpił wraz z trzęsieniami ziemi. Ostateczny upadek przypieczętowało natomiast inne wydarzenie. Miasto szeroko otwarte na morze nie było w stanie obronić się przed atakami piratów arabskich. Zatem, powód świetności Knidos stał się jednoczenie przyczyną jego upadku. Współcześnie, Knidos znane jest przede wszystkim z pozostałości świątyni Afrodyty Euploia, czyli Pomyślnej Żeglugi. Do dziś zachował się tylko kolisty fundament, odkryty przez amerykańskich archeologów. To w tej świątyni znajdowała się jedna z najsłynniejszych rzeźb starożytności - naga Afrodyta, która przygotowuje się do kąpieli. Był to pierwszy akt kobiecy w historii rzeźby greckiej, dlatego wielu przybywało do Knidos tylko dla tego widoku. Oryginał rzeźby dłuta Praksytelesa nie zachował się. Istnieje jednak wiele kopii wykonanych przez Rzymian. Najlepsza z nich jest w Watykanie w Gabinetto delle Maschere. Ale również w Warszawie można zobaczyć Afrodytę Euploia. W Muzeum Narodowym znajduje się depozyt Luwru.
Informacje praktyczne:
Dojazd autobusem:
Marmaris - Datça - ok. 6 euro, 1,5 godz. jazdy
Datça - Marmaris - ok. 5-6 euro, 1-1,5 godz. jazdy
Bilet wstępu:
Ruiny Knidos - ok. 4 euro

Autor: Arek Braniewski

źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
Ale,
Turcja

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.