Przejdź do głównej części strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Usterka podczas wyprawy rowerowej

Przed wyruszeniem w trasę warto poćwiczyć podstawowe naprawy roweru. W przeciwnym razie narzędzia znajdujące się w plecaku okażą się bezużyteczne. Czasem zdarzają się sytuacje beznadziejne i ekstremalne, z którymi trzeba sobie poradzić w górach zanim nadejdzie zmrok.

Usterka podczas wyprawy rowerowej
© Bauer

Zobacz na filmie, jak przygotować rower do sezonu

Podstawowe narzędzia

Poniższy zestaw powinien znaleźć się w plecaku każdego turysty podczas dłuższych wypraw rowerowych:

pompka
dętka
łatki i klej
łyżki do zdjęcia opony
skuwacz do łańcucha
klucze imbusowe
narzędzia pasujące do nietypowych śrub w naszym rowerze
klucz do centrowania (pod warunkiem, że wiemy jak go używać)
oliwka do łańcucha
taśma izolacyjna

Guma

Jeśli zapasowe dętki i łatki już się skończyły, możesz obkleić wokół dziurawe miejsce taśmą izolacyjną. Jeśli rozerwało oponę wzmocnij zniszczoną powierzchnię wkładając w tym miejscu (pomiędzy oponę i dętkę) kawałek tektury lub plastikowej butelki. To zapobiegnie "wychodzeniu" dętki na zewnątrz. Jeśli i to nie pomogło, wypchaj oponę dużą ilością trawy. Trzeba ją jednak co pewien czas uzupełniać, gdyż szybko się ugniata.

Pęknięta szprycha

Jeśli mamy ze sobą zapasową, wystarczy ją wymienić i wycentrować koło. Problem w tym, że większość turystów zapomina nawet klucza do centrowania kół. Jeśli mamy wspomniane wyżej narzędzie należy poluźnić dwie szprychy sąsiadujące z tą urwaną. To powinno w miarę wyprostować skrzywione koło. Jeśli jednak koło dalej ociera o klocki hamulcowe będzie trzeba poluźnić hamulec lub też zupełnie go rozpiąć. W ten sposób należy dotrzeć do najbliższego serwisu, aby wymienić szprychę na nową i wycentrować koło.

Urwany łańcuch

Z tej opresji może nas tak naprawdę uratować jedynie skuwacz do łańcucha. Próby jego łączenia w inny sposób zdają egzamin, ale jedynie do momentu, kiedy mocniej naciśniemy na pedały. Jeśli nasz ekwipunek skuwacza nie uwzględnił będzie trzeba liczyć na pomoc znajomych. Najlepiej jest chwycić za sztycę podsiodłową osoby jadącej przed nami. Można też posłużyć się liną holowniczą, którą wykonamy z dwóch dętek. Jeden koniec liny należy następnie zaczepić o kierownicę, a drugi o sztycę.

Defekt przerzutki

Przednia przerzutka zazwyczaj nigdy się nie psuje, jeśli natomiast w tylną niefortunnie zaplącze się patyk, a my w tym momencie mocno depniemy na pedały, może się ona zwyczajnie urwać. W takim przypadku ratuje nas jedynie odkręcenie tego, co pozostało i skrócenie łańcucha na odpowiednią długość. Do tego będzie jednak potrzebny skuwacz. Jeśli natomiast w rowerze urwie się linka od przerzutki pozostaje nam ustawienie jej na jednym biegu za pomocą dwóch śrub regulujących maksymalne wychylenie przerzutki. W przedniej przerzutce znajdują się jedyne dwie śrubki, w tylnej natomiast trzy, laicy więc będą się musieli chwilę zastanowić które wybrać.

Uszkodzenie bębna wielotrybu

Podczas mocniejszego naciśnięcia na pedały słychać trzask. Później można już kręcić pedałami w obydwie strony, a rower ani drgnie. Tej usterki nie usuniemy poza warsztatem. Pozostaje więc holowanie z pomocą znajomych, o czym było powyżej, lub też zbudowanie ostrego koła. Polega to na połączeniu kasety (zębatek) ze szprychami. Do tego celu posłuży nam kawałek drutu lub mocna żyłka. Gdy patent będzie już gotowy nie można zapomnieć o tym, żeby cały czas kręcić pedałami. Tego kto o tym zapomni czeka efektowna gleba lub wyrwane szprychy.

Holowanie na dętce

Gdy zerwiemy przerzutkę, łańcuch lub też uszkodzimy wielotryb czasem bardziej opłaca się doholować rower do najbliższego serwisu. W tym celu należy zaczepić dętkę o sztycę roweru holującego i kierownicę roweru holowanego. Jazda początkowo nie jest łatwa, ale po kilkuset metrach można nabrać wprawy.

Tekst: Mateusz Nowak

źródło informacji: Sportowy styl

Więcej o:
narzędzia,
usterka,
wyprawa rowerowa,
rower

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (10)

Dodaj komentarz

~marek sieminski -

Twoje rasy sa guwno warte

~masterczulek -

Ale nuda gorszej zeczy nieznam

~bleelkejjejh -

zryte zdjęcia

~edek -

ja proponuje zebys jechal na wyprawe a ja sie zajme twoja zona

~Maciek -

A co to takiego PANENSPRAY? Jest to maly pojemniczek pod cisnieniem ze specjalna piana, ktora w czasie usterki detki moze byc wtrysnieta w detke poprzez wentyl (zakleja cala detke wraz z dziura i wentylem, pompuje opone). Po takim zabiegu nie musimy odrazu wymieniac detki w czasie wyprawy, mozemy ja wymienic w nastepnym warsztacie albo w domu. Woze zawsze ze soba taki PANENSPRAY, czyli od 8 lat i jak na razie jeszcze nie musialem uzywac, poniewaz mam jeszcze dodatkowe zabezpieczenie a mianowicie opony z firmy SCHWALBE ktore maja specjalna "pancerna" izolacje pod bieznikiem. Moja zona majac zwykle opony wymieniala czesto detki, po zamontowaniu SCHWALBE nie wymieniala ani razu, tak samo jak ja. Wspomniany spray jest do kupienia w Niemczech niewiem jak w Polsce, bo mieszkam w Niemczech. Co do mojego roweru mam KTM z hamulcami hydraulicznymi tarczowymi. Plusami sa to ze: niema linek ktore sie rozciagaja i zrywaja, nigdy nie bylo przy nich nic robione, i nie bylo usterki. Minusy: hamulce tarczowe maja cienkie okladziny hamulcowe ktore sie szybciej scieraja. Moja zona ma zwykle okladziny z boku rawki i przez osiem lat nie starly sie nawet do polowy. Przez trzy lata robila dziennie minimum 20 km.