
Wyprawa na indonezyjską wyspę to spełnienie dziecięcych marzeń o podróży na koniec świata. Wyspę kwiatów, bo tak należy tłumaczyć nazwę Flores, odkryli portugalscy. żeglarze. Do dziś jest ona katolicką enklawą w największym muzułmańskim kraju świata - Indonezji. Nie zdziw się więc, gdy jadąc autostradą Trans-Flores ujrzysz dobrze znane drewniane kościółki i kapliczki.
Droga biegnąca przez wyspę, dowcipnie zwana autostradą, jest wyjątkowo piękna, lecz... niebezpieczna! Dlaczego? Bo podczas jazdy, zamiast wypatrywać zakrętów śmierci, za którymi mogą czaić się przepastne urwiska, tylko zachwycasz się ryżowymi polami na górskich tarasach. Podziwiasz szczyty porośnięte paprociami, ratanowe gaje, wielkie rozłożyste liście bananowców rosnących tuż przy drodze, zielone plantacje kakaowców, wanilii i drzewek kawowych. Bambusowe, prymitywne chatki tubylców przypominają jednak, że nie jesteś w Edenie...
W kilku miastach wyspy kwiatów znajdziesz kościoły prowadzone przez? polskich misjonarzy z zakonu werbistów. Działają oni na Flores od kilkudziesięciu lat. Warto ich odwiedzić - zawsze chętnie przyjmują przybyszów z dalekiej Polski, proponując nocleg i garść opowieści o życiu na tajemniczej wyspie.
A Flores naprawdę kryje wiele tajemnic. W 2004 r. znaleziono dowód na to, że tolkienowskie hobbity istniały naprawdę! Archeolodzy natrafili podczas wykopalisk na szczątki ludzi o wzroście nieprzekraczającym metra. Jak twierdzą tubylcy, owłosione ludziki do dziś żyją w lasach interioru...
Atrakcją Flores są jednak siedliska tubylców. Zawiezie Cię tam wynajęty za kilka dolarów przewodnik. W wioskach Bena, Nage czy Wago czas zatrzymał się wprawdzie tysiące lat temu, ale, w przeciwieństwie do innych regionów świata, są bezpieczne, bo mieszkańcy nastawieni są do turystów przyjaźnie.
Na wyspie masz szansę spotkać wymarłe już na innych kontynentach zwierzęta, w tym... dinozaury. Na własne oczy możesz ujrzeć, jak z pobliskiej wysepki przypływają - gigantyczne 6-metrowe stwory (warany), zwane Komodo dragons (smoki dinozaury).
Podczas pobytu w miasteczku Labuan Bajo wynajmij łódź i popłyń na Rinca i Komodo (5 godzin podróży). Tam też masz szansę zobaczyć dinozaura wygrzewającego się w promieniach słońca.
W kraterach wulkanu Kelimatu, który jest świętą górą tubylców, znajdziesz trzy jeziora: jasnoturkusowe, oliwkowozielone i... czarne jak smoła. Co ciekawe, jeziora potrafią raz na jakiś czas zmieniać swoją barwę.
Piotr Jaskólski
Jak tam dojechać? - przelot z Warszawy do stolicy Indonezji Dżakarty to koszt co najmniej 3,5 tys. złotych. Z Dżakarty dostaniesz się na Flores tanimi lokalnymi liniami lotniczymi. Wycieczki do Indonezji znajdziesz też w ofercie wielu biur, a indywidualny turysta może skorzystać z usług np. Tripclubu (www.tripclub.pl.)
Wiza - miesięczną wizę turystyczną można uzyskać w Ambasadzie Indonezji w Warszawie (tel. 022 617 51 79) lub kupić ją na którymś z międzynarodowych lotnisk Indonezji. Koszt 25 USD.
Noclegi - w miasteczkach na wyspie znajdziesz hotele i tanie hostele. W rzadziej odwiedzanych przez turystów rejonach wyspy można liczyć na bezinteresowną gościnność mieszkańców;
Waluta - rupia indonezyjska. 10 tys. rupii to ok. 3,5 zł. Najlepiej zabrać ze sobą dolary USA, które wymienisz w każdym banku;
Język - urzędowym językiem na wyspie Flores jest Bahasa Indonesia (zmodyfikowana odmiana języka malajskiego). W większości wiosek ludność mówi jednak w lokalnych językach i dialektach.









~Radzio
6 z hakiem to miała megalania z australii ale się jej wymarło, i jeszcze jedno waran z dinozaurem...
~mw
mialby powstac z postrzepionej luski.Do tego trzeba wiekszej wiary niz by uwierzyc w Boga...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »