Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Watykan w kilka godzin

Ile razy jestem w Rzymie, wręcz nie mogę się doczekać wycieczki do Watykanu.

Za każdym razem, będąc w Watykanie, odkryjemy coś nowego i nieznanego.
Za każdym razem, będąc w Watykanie, odkryjemy coś nowego i nieznanego. /© Panthermedia

Jest coś ekscytującego w oczekiwaniu tego momentu, gdy po przejściu od autobusu albo metra nagle zza kolumnady Berniniego wyłania się Plac św. Piotra. Znam ten widok na pamięć a jednak za każdym razem mnie zaskakuje i za każdym razem wywołuje ten sam dreszcz. Wejście od Vie Conciliazzione nie dostarcza takich emocji. To widok dla fotografów. Z daleka wszystko widać jak na dłoni. Pięknie, ale bez dreszczyku.

By pospacerować po placu i spokojnie popatrzeć na bazylikę z zewnątrz, trzeba tu zajrzeć z rana lub już po zachodzie słońca. Plac jest wyludniony, światło miękkie, delikatne. No i od maja do października temperatury są jeszcze znośne. Później zrobi się tu gwarno i ludnie (chociaż na tym gigantycznym placu trzeba dziesiątek tysięcy, by powstał tłok). Nawet pamiątkowe zdjęcie zrobić trudno, bo ciągle ktoś pakuje się w kadr, robiąc zdjęcie rodzinie bądź znajomym.

Watykan w jeden dzień? Możliwe ale nierozsądne

Na zwiedzanie bazyliki trzeba kilku godzin albo kilku dni. Tu też najlepiej przyjść z rana. Przed "Pietą" Michała Anioła, chyba najcenniejszym wśród samych, bezcennych dzieł sztuki zgromadzonych w bazylice, nie ma jeszcze ludzi, nie błyskają flesze odbijające się w pancernej szybie, za którą kryje się ta genialna rzeźba od czasu, gdy nawiedzony wariat próbował ją zniszczyć młotkiem.

Pieta znajduje się w prawej nawie. To pierwsza kaplica. Kilka metrów dalej znajduje się bijący po oczach przepychem (jak wszystko tutaj) grobowiec Innocentego XI. Tutaj za kilka dni spoczną szczątki Jana Pawła II przeniesione z krypty. Mimo to warto zejść do tych prastarych katakumb. Tutaj znajduje się grób świętego Piotra, tu spoczywa kilkunastu innych papieży. Jest coś niesamowitego w tych prastarych Grotach (choć naprawdę to nie są naturalne groty...). Lepiej sobie wówczas nie uświadamiać, że nad nami wznosi się największy kościół świata, bo może się okazać, że cierpimy klaustrofobię, o której dotąd nie mieliśmy pojęcia.

Po powrocie na górę trafiamy niemal pod sam ołtarz - genialny baldachim Berniniego. Ta ogromna konstrukcja z brązu wydaje się lekka jak piórko, a trzeba mocno zadzierać głowę, by ogarnąć ją w całości. Za nią dosłownie świeci witraż w "ramie" ze złota przedstawiający Ducha Świętego pod postacią gołębicy. Gra świateł sprawia, że ma w sobie coś nieziemskiego, mistycznego.

Tutaj wszystko jest "naj". Najpiękniejsze, najlepsze

Jeśli odwrócimy się w stronę wejścia, wzdłuż nawy głównej ciągnie się miniparawan. Właściwie przez całą jej długość. Na posadzce zaznaczone są miejsca, dokąd "sięgają" największe kościoły katolickiego świata: katedry w Esztergom, Kolonii, gdański Kościół Mariacki. Dopiero teraz uświadamiamy sobie skalę Bazyliki Świętego Piotra. Wiele osób nie może uwierzyć. Jak apostoł Tomasz.

Niezwykłym przeżyciem jest odwiedzenie punktu widokowego na latarni (zwieńczeniu) kopuły. Ta zaś, mimo że wiemy, iż jest największa na świecie, nie wydaje się z daleka tak gigantyczna.

Co, to znowu geniusz konstruktorów, idealnie dobrane proporcje. Na kopułę można wjechać i wejść bądź tylko wejść. Polecam wydanie pieniędzy na windę . wiele razy widziałam ludzi, którzy zawracali, by jednak skorzystać z windy.

Wchodzenie wąskim korytarzem między zewnętrznym i wewnętrznym płaszczem kopuły na niektórych działa nie za dobrze, ale widok ze szczytu z nawiązką to wynagrodzi. U naszych stóp jest może nie cały świat, ale Rzym na pewno. Porównywalny widok oferuje tylko dach pomnika Wiktora Emanuela II. Gdyby tak jeszcze powietrze w Wiecznym Mieście było bardziej przejrzyste.

Jeżeli nie mamy już zbyt wiele czasu albo sił, można stąd podziwiać Watykańskie Ogrody, ba cały Watykan. Choćby mury Kaplicy Sykstyńskiej i muzeów. Te trzeba odwiedzić koniecznie. Jeżeli jednak mamy tylko jeden dzień, lepiej sobie darować. Będziemy mieć dobry powód, by do Watykanu jeszcze wrócić.

Monika Rawska

źródło informacji: Świat i Ludzie

Więcej o:
Watykan

Dodatki

Warto zobaczyć

temp: / °C ciśnienie: hPa,



Informacje dodatkowe