Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Tajlandia - pod opieką Buddy

Kiedy miną trudy przygotowań i stresów weselnych, czas na zasłużony odpoczynek - podróż poślubną. A jakie miejsce nadaje się do tego lepiej niż kraj, którego nazwa ("thai") oznacza "wolny", a przez rdzennych mieszkańców określany jest jako Kraina Tysiąca Uśmiechów?

Magazyn Wesele, fot. Jacek Janiszewski
Magazyn Wesele, fot. Jacek Janiszewski /Magazyn Wesele

Królestwo Tajlandii to jedno z najpopularniejszych państw Półwyspu Indochińskiego. Każdy słyszał o tajskim masażu czy tamtejszej zdrowej kuchni. Ale największym skarbem Tajlandii są jej mieszkańcy.

Kraj optymistów

Europejczycy, którzy spędzili tam trochę czasu, nie mogą się nadziwić, skąd u nich tyle radości i optymizmu. Każdy przechodzień spotkany na ulicy uśmiechnie się do ciebie przyjaźnie, a jeśli wywiąże się między wami rozmowa - możesz oczekiwać lawiny komplementów.

Przed wyjazdem naucz się kilku słów w języku tajskim. Wzbudzisz tym powszechny podziw i sprowokujesz kolejne ciepłe słowa. Nie zrażaj się, jeśli nie zostaniesz od razu zrozumiany. Tajski jest językiem tonalnym, co oznacza, że znaczenie słowa zależy nie tylko od doboru głosek, ale również od intonacji. Jeden wyraz, różnie wypowiedziany, może mieć do pięciu różnych znaczeń. Na początku wystarczy, że opanujesz słowo "sanuk", czyli "zabawa" - zapewne będziesz go używać najczęściej.

Święte obyczaje

Po wyczerpujących weselnych przygotowaniach i ceremoniach Tajlandia okaże się doskonałym miejscem na wypoczynek. Mnisi buddyjscy proponują specjalne kursy medytacji, które zazwyczaj są darmowe - dla Tajów nauczanie Buddy jest bezcenne. Pamiętaj, że nawet posągi mistrza uważane są za święte. Można je fotografować, ale wymagane jest zachowanie przy tym należnego szacunku.

W świątyni natomiast nigdy nie kieruj stóp w stronę wizerunku Buddy. Są one uważane za nieczystą część ciała i należy je trzymać na ziemi. Niedopuszczalne jest nie tylko trzymanie nóg na krześle, ale nawet zbyt bliskie stawanie w pobliżu głowy leżącego na plaży wczasowicza, nie mówiąc już o wchodzeniu w butach do świątyni. Boso przekracza się także progi prywatnych domów.

Pokazy różnych obrządków tajskiej kultury można obejrzeć m.in. w teatrze w Ogrodzie Różanym, kompleksie turystycznym położonym niedaleko Bangkoku. Ciekawe może się okazać porównanie zwyczajów ślubnych. W Tajlandii młodzi, którzy chcą zawrzeć związek małżeński, siedzą na podłodze i mają ręce związane łańcuchem z kwiatów. Dłonie polewa im się wodą, co do niedawna wystarczało, by uznać ślub za ważny. Teraz wymaga się również rejestracji w urzędzie.

Nie zdziw się, jeśli zapytany o datę Taj odpowie, że mamy rok 2552. Według tradycyjnego buddyjskiego kalendarza lata są liczone od śmierci Buddy, a więc od roku 543 przed naszą erą. Obecnie kalendarz gregoriański jest już równie rozpowszechniony, ale w dalszym ciągu można wziąć udział w obchodach tajskiego Nowego Roku, które wypadają w kwietniu. Trzeba jednak uważać, bo głównym zwyczajem w czasie Songkran jest polewanie się nawzajem wodą - co nie omija również turystów.

Adrenalina po tajsku

Miłośnikom mocnych wrażeń Tajlandia również na długo pozostanie w pamięci. I wcale nie z powodu słynnego kurortu Pataja, światowej stolicy rozpusty, do którego lepiej w czasie podróży poślubnej nie zaglądać. Na turystów czekają spływy kajakowe, kursy nurkowania, wspinaczka na skałkach czy trekking z noclegami w dżungli lub w górskich wioskach. Mniejszy skok adrenaliny, ale równie dobrą zabawę, gwarantuje gra nazywana takraew. Jest to rodzaj siatkówki, z tym, że piłkę odbija się jedynie nogami lub głową.

Ponadto każdy powinien spróbować przejażdżki na słoniu. Tajowie zachęcają do tego aż nazbyt ochoczo, wprowadzając zwierzęta w sam środek miasta, lawirując między samochodami i zaczepiając turystów. Słonia uważają za symbol swojego kraju. Przekonują, że granice Tajlandii układają się w kształt głowy tego powszechnie szanowanego zwierzęcia.

Spotkanie z historią

Nie sposób wymienić wszystkich miejsc, które warto zobaczyć, będąc w Tajlandii. Ten niezwykły kraj przyciąga turystów każdym swym zakątkiem - od tropikalnego południa po pasma Himalajów na północy.

Najczęściej zwiedzanie zaczyna się od królewskiej stolicy - Bangkoku. W tym nowoczesnym mieście historia jest wciąż żywo obecna, i to nie tylko w postaci świątyń buddyjskich. Również dzisiaj na kanałach wokół rzeki Menam organizowane są rejsy małymi łodziami, które niegdyś były jedynym źródłem transportu. Można też wybrać się na tradycyjny targ wodny, gdzie z łodzi pływających wzdłuż brzegu sprzedawane są świeże warzywa i owoce, a także, jakżeby inaczej, pamiątki.

W zasadzie jest tylko jeden powód, dla którego młodzi małżonkowie nie powinni wybierać się w podróż poślubną do Tajlandii. Chodzi o... okazywanie sobie uczuć. W miejscach publicznych jest to niemile widziane. Taj ewentualnie trzyma swoją wybrankę za rękę, ale najczęściej idzie po prostu obok niej. Nie ma mowy o przytulaniu się czy całowaniu. Na szczęście zazwyczaj turystom pozwala się na więcej...

Ewa Popielarz

WAŻNE INFORMACJE

Kiedy jechać?

W Tajlandii występują tylko trzy pory roku - gorąca, deszczowa i chłodna. Ta ostatnia trwa od listopada do marca. Wówczas temperatura jest umiarkowana, a deszcz pada jedynie sporadycznie, to najlepsza pora na wyjazd.

Przelot

Bezpośrednich połączeń nie ma. Do Bangkoku można lecieć przez Wiedeń, Istambuł, Zurych czy Moskwę. Koszt: od 2200 PLN.

Transport

Obowiązuje ruch lewostronny, wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy.

Wiza

Na lotniczych przejściach granicznych dostaje się 15-dniową wizę za 1000 batów, którą można potem odpłatnie przedłużyć w Biurze Imigracyjnym. Inny sposób to wyrobienie wizy w Ambasadzie Tajlandii w Warszawie. Kosztuje 100 PLN, ważna jest 3 miesiące i pozwala na 60-dniowy pobyt w Tajlandii. Trzeba mieć 2 zdjęcia i paszport ważny min. 6 miesięcy. Czas oczekiwania to ok. 2 dni.

Waluta

bat (THB); 1 bat = 100 satangów; 10 THB = ok. 0,8 PLN

Koszty

Nocleg w luksusowym hotelu kosztuje nawet ponad 10 000 batów. Tańsze są pensjonaty i kempingi, średnio 100-1000 batów. Zakwaterowanie w bungalowach kosztuje natomiast 200-600 batów.

Język

Językiem urzędowym jest tajski, ale używa się go powszechnie jedynie w okolicach Bangkoku, w pozostałych regionach obowiązują różne jego odmiany.

Strefa czasowa

UTC +7 (do czasu polskiego trzeba dodać 5 godzin latem, a 6 godzin zimą)

Gdzie pojechać w podróż poślubną?

źródło informacji: Magazyn Wesele

Więcej o:
buddy

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (29)

Dodaj komentarz

~luna -

a napewno nie tylko dla panow, kobiety tez beda tam sie czuc wyjatkowo!!!masaze na plazy za male pieniadze cos cudownego, tajska kuchnia przesmaczna, jedynie nie polecam wybrania sie do fryzjera..wszystko inne jak najbardziej...

~JAs -

naszych orłów futbolu,kiedy po zakończeniu meczu Smuda zarządził odlot do kraju,ignorując ceremonię zamknięcia turnieju,ale to Turniej Króla Tajlandii,a nasi to CYSORZE.

~Gęś -

1. Wiza na lotnisku jest za darmo (no prawie, bo jak ktoś nie ma zdjęcia musi je sobie na miejscu zrobić za 7USD). 2. Tajowie może i sie uśmiechają, ale rzadko do turystów. Tych najchętniej bezlitośnie łupią i oszukują. Owszem, są mili i uśmiechnięci w ośrodkach wczasowych - tam ich po prostu łatwo znaleźć w razie stwierdzenia, że zostało sie wprowadzonym w błąd. Poza ośrodkiem jest już zupełnie inaczej: - taksówkarze nie chcą włączać liczników, a jak sie komuś nie podoba: wynocha - wszędzie jest pełno pseudourzędowych "pomagaczy" (w pseudooficjalnych strojach, z równie poważnymi identyfikatorami) co to oświadczają: pałac królewski dzisiaj zamknięty, ale mamy promocję .... i tutaj różne dziwaczne propozycje; bilet do muzeum/świątyni/czegokolwiek jest ważny też na zwiedzanie innego/muzeum/świątyni/czegokolwiek i prawie za darmo tam Cię zawieziemy; a po drodze krawiec/jubiler/cokolwiek i po paru takich "promocjach" ma się dosyć. Nie chce się nawet tego wszystkiego opisywać. Moja rada na podróż poślubną do Tajlandii: kupcie wczasy w biurze podrózy i korzystajcie tylko z wycieczek oferowanych przez hotel. Zapłacicie dużo, ale wrócicie zachwyceni Tajlandią. Ja podróżowałem samodzielnie i choć atrakcje oferowane turystom (i te "naturalne", historyczne czy wprost turystyczne) są naprawdę warte polecenie, to ciągła walka z oszustami i naciągaczami jest tak męcząca, że z ulgą wróciłem do Polski.

~anna_wawa -

Kominek sam tam był, zobaczyl i oopisał. Żadne bajki jak w biurach podróży.

~_Kasia_k5_ -

Uwielbiam Tajlandie, bylam tam wiele razy i zamierzam jeszcze wrocic. Wg mnie, ktokolwiek odwiedzil ten kraj, odrazu sie w nim zakocha

~b -

chej najlepsze wciszenie od wiar są Góry tam można całom przyrode spotkać i łuczy nas rozumu nie żadyn buda czy bóg buda tesz zły bóg można myśleć myśleć aż człowiek kopyrtnie nogami szczepie jak nie zgłóupieje zamknąć się ztymi waszymi bogami cała przyroda to wielki bóg nie tuć że jest inaczej modli się pod figórom debła mo za skurą słowiańskie przysłowie taka prowda o katolikak zwłaszcza biskupów

~Bar -

tani egipt, brud, syf i hiv. Malediwy, Seszele, Bora-Bora , to jest raj. Ale drogi.

~ich mama -

były tam moje dzieci i takich zachwytów nie słyszałam od nich od lat ! A zaliczyli już Wyspy Kanaryjskie, i Majorkę, i Cypr, i Chorwację i wiele innych zakątków. W Tajlandii czuli się jak królowie, a bungalow mieli tak luksusowy, że inni szeptali : "tu muszą mieszkać jacyś milionerzy", co bardzo ich bawiło. Tamtejsi ludzie przemili, kraj cudowny i zamówili już wyjazd na cały miesiąc ! WARTO !

~Rafal -

Nie problem być optymistą jak masz non stop ciepło i nie masz zimy. Jakbyś tajlandczyka przywiózł do Polski to w rok by samobójstwo popełnił (pogoda, przepisy i bieda by go wykończyły)

~Lucjan -

to fajne miejsce. Pozdrawiam