Wybierz się z nami na pięć najbardziej oryginalnych karnawałów świata.
Hiszpania: Wielka ryba płonie
- Kiedy przyjechałam po raz pierwszy do Puerto de la Cruz na Teneryfie, myślałam, że podobnie jak w Rio zobaczę tancerzy samby, a trafi łam na... dziwny kondukt pogrzebowy! - wspomina Lena z Niemiec, która wpada tu po nowe pomysły, bo sama jest współorganizatorką imprezy karnawałowej w Düsseldorfie.
- Żałobnikami byli niemal wyłącznie mężczyźni poprzebierani za wdowy w wyuzdanych kreacjach, biskupów z gadżetami o fallicznych kształtach i zakonnice z doklejonym nagim biustem. Okazało się, że przez pomyłkę przyjechałam dwa dni po rozpoczęciu karnawału, ale za to od razu trafiłam na jego najciekawszą imprezę Enttierro de la sardina (pogrzeb sardynki).
To centralne wydarzenie fiesty w Puerto de la Cruz organizuje się zawsze w Środę Popielcową. Wielotysięczny kondukt przez kilka godzin sunie za kilkumetrową rybą (obwożoną na specjalnej platformie), by wieczorem, na znak nadchodzącego postu spalić ją na plaży. Wcześniej przez dwa dni w mieście odbywają się niekończące się przemarsze comparas (tancerzy), murgas (komików) i rondallas (muzyków).
Odkąd zaczęto pisać, że karnawałowe stroje w Puerto de la Cruz przyćmiewają już nawet te, które można zobaczyć w Rio de Janeiro, zjeżdża tu z roku na rok coraz więcej turystów. Ostatnio ponad milion. Obowiązujący styl to przepych, dużo złota, cekinów i mieniących się tkanin. Kobiety rajskie ptaki tańczą obok grupy ekscentrycznych piratek, za nimi suną syreny w kostiumach z tęczowych łusek, którym towarzyszy "płynący" na wielkiej platformie statek zrobiony z półtora miliona lampek choinkowych.
Potem nadchodzą wampiry, czarownice i upiory (ostatnio zapanowała moda na postacie z horrorów). Główny pochód, zgodnie z tradycją, prowadzą zawsze dwie królowe (dorosła kobieta i dziewczynka). Przez siedem dni karnawału wszyscy będą oddawać im cześć. Jeśli ktoś musi w tym czasie pracować, znajomi składają mu kondolencje. Poza kilkoma posterunkami policji, szpitalami i stacjami benzynowymi w mieście nie działa prawie nic.
W ciągu dnia sporo osób odsypia nocne imprezy, których nie wypada opuszczać przed wschodem słońca. - Byłam zaskoczona tym, ile dzieci bierze udział w karnawale na Teneryfie - mówi Lena. - I ilu bawi się tu seniorów! Rok temu ktoś doliczył się nawet paru stuletnich uczestników fiesty. Jeden z nich był nie tylko na pogrzebie sardynki, ale tańczył też na jednym z balów organizowanych na ulicach miasta aż do Domingo de Pinata (niedzieli po Środzie Popielcowej)".
Znakiem końca karnawału w Puerto de la Cruz jest wielki pokaz fajerwerków w niedzielną noc. Jeśli po siedmiu dniach fiesty ktoś czułby niedosyt, zawsze może wybrać się na południe wyspy do miasta Candelaria, gdzie karnawał zaczyna się z tygodniowym opóźnieniem.











~andrzej (..)
dodaj komentarz »wszystkie wątki »