Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Róża pustyni

Tunezja działa na wszystkie zmysły. Oszałamia niezwykłą mieszaniną zapachów, smaków i barw. Zachwyca egzotyką, rajskimi plażami nad Morzem Śródziemnym, fatamorganą na pustyni, gorącymi źródłami w oazach. Podróż do Tunezji jest niczym wędrówka do baśni z tysiąca i jednej nocy.

Róża pustyni
Magazyn Wesele

Ale na początek wskazówka dla świeżo upieczonych małżonków. Żona nie powinna ryzykować podróży do Tunezji, jeśli nie jest absolutnie pewna oddania swojego partnera. Bo tutaj, na dalekim południu, wciąż można kupować i sprzedawać swoją połowicę. Preferowana waluta - wielbłądy. A pokusa jest duża. Za dobrą żonę można dostać minimum 10 wielbłądów. Za blondynkę podobno nawet 2 tysiące. Mąż też nie może się czuć pewny. Młodym żonom zawraca w głowach dżinn? ten z butelki? ale bez toniku. Pozbawiony dachu nad głową, złośliwy muzułmański demon jest niebezpieczny? Dlatego trzeba go nabić w butelkę i zakopać na Saharze. Choć Tunezja jest najbardziej otwartym na Europę krajem arabskim, to jednak nieco zabobonnym.

Popijając "whisky" Maghrebu

Korzenie żeń-szenia, dzioby tukanów, czarodziejskie szkatułki i żywe kury. Kadziła, pachnidła, afrodyzjaki? Wszystko zaczyna się w Tunisie, a właściwie w medynie - najstarszej części każdego miasta. W samym jej sercu stoi imponujący Meczet Zitouna (Az-Zajtuna). Jednak to tutejsze suki, czyli bazary, dostarczają największych wrażeń. Przesycone gryzącą wonią przypraw, olejków kwiatowych i rozgrzanych słońcem cytrusów. targowiska rozbrzmiewają pokrzykiwaniami handlarzy zachwalających m.in. niezliczone odmiany oliwek i daktyli. Stragany wypełniają i tak już niewielką wolną przestrzeń w gąszczu ulic i ślepych zaułków, pośród sklepów z ceramiką, ubraniami, biżuterią, dywanami, płytami z muzyką? Medyna jest kwintesencją każdego miasta. By ją poczuć, należy przysiąść w jednej z licznych kawiarni, na przykład przy kawie z kardamonem czy "whisky" Maghrebu (zielonej, miętowej herbacie, słodkiej jak ulepek), i po prostu patrzeć, chłonąc niepowtarzalną atmosferę? A kiedy zmęczy nas gwar medyny, warto wybrać się na odpoczynek na plaże Dżerby, wyspy połączonej z lądem groblą usypaną przez Rzymian, z widokiem na turkusowe morze. Albo na obrzeża Tunisu, do Kartaginy i pospacerować wśród szczątków dawnego miasta-państwa, które w 146 roku p.n.e. Rzymianie zrównali z ziemią (którą posypali solą, aby nic tam już nie wyrosło). Potem można pojechać do Dougga, miasta wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Miejsce to, nazywane tunezyjskimi Pompejami, może się poszczycić zabytkami unickimi z 200 roku p.n.e. Ale dla tunezyjskich poddanych Allacha najważniejszy jest Kairouan, jedno z czterech świętych miast islamu z Wielkim Meczetem Sidi Ukby z VII w. Muzułmanie wierzą, że moc promieniująca z tego miejsca leczy nadpsute grzechem dusze. Zamiast pielgrzymować do Mekki, wystarczy siedem razy odwiedzić Kairouan - i zbawienie murowane. Natomiast Europejczyków od lat niezmiennie pociąga Sidi Bou Said. Miasteczko jak z obrazka. Tutaj piękny jest każdy detal: błękitne drzwi i okiennice (od których miejsce to nazywano niebieskim miastem), balkony kute z żelaza, a nawet koty okupujące wszystkie schody. Tutaj jest też najsłynniejsza i najdroższa kawiarnia w kraju - Cafe des Nattes. Na początku wieku była ona ulubionym miejscem spotkań francuskich intelektualistów. Dzisiaj na wolne miejsce po Simone de Beauvoire czy Jeanie Paulu Sartrze czeka sznur turystów.

Kwiaty na pustyni

Kwiaty w Tunezji wykorzystywane są na wszystkie możliwe sposoby. W służbie zdrowia, urody i przyjemności. Płatki róż do kąpieli czy do herbaty, a marmolada czy syrop z róży do ciastek. Wonne olejki, kadzidła, perfumy, kremy i kwiatowe mydła. Romantycznym prezentem dla ukochanej może także być róża pustyni, bo choć skamieniała i nie pachnie, przetrwa co najmniej tak długo, jak uczucie nowożeńców. Można ją znaleźć na miejskich targach albo daleko na południu, na pustyni. Tutaj szuka się też prawdziwej przygody, pośród spalonych słońcem krajobrazów, słonych jezior, oaz, gajów daktylowych i berberyjskich ksarów. Tunezyjska pustynia ma niezliczone odcienie i kształty. Jest kamienista, żwirowa bądź piaszczysta. Jest złota wokół Douz, miasteczka zwanego Bramą Sahary, srebrzysta wokół Nefty, a rdzawoczerwona o zachodzie słońca. Tam, gdzie kończy się asfalt, a zaczynają skały i piach, na przyjezdnych czeka najwspanialsza przygoda - przejażdżka po pustyni na wielbłądach. Może to być krótki, godzinny spacer lub kilkudniowa wyprawa z noclegami w beduińskich namiotach. Cichy śpiew wiatru, wędrujące ziarenka piasku, pieczony na ognisku beduiński chleb, monotonne zawodzenie wielbłądników - i wszystko to pod rozgwieżdżonym niebem Sahary?

Równie fascynująca jest wizyta w oazie, na przykład z ukrytym wśród wzgórz wodospadem i gajem palmowym. Niektóre z oaz, jak Chebika, mają za sobą katastrofalną przeszłość. Wieś ta została zniszczona przez powódź - kataklizm raczej nieczęsto spotykany na pustyni. W takich miejscach czas płynie wolniej niż woda w leniwym strumieniu. Po przykurzonych piaskiem ulicach przemykają kobiety w czadorach. Ich mężowie przesiadują całymi dniami w cieniu murów, popalając sziszę. Fajka wodna jest dla nich tym, czym kieliszek wina dla Francuza czy szklaneczka rumu dla Kubańczyka. Przy wonnym dymie i jednostajnym bulgotaniu wody omawiają najważniejsze i najbardziej błahe sprawy.

Filmowa kariera Tunezji

Mieszkańców pustyni spotyka się nie tylko w oazach. Ponad księżycowym krajobrazem górują posępne ksary - warowne miasta Berberów, nazywane pałacami pustyni. A w spieczonej ziemi wydrążone są osady troglodytów. W samej Matmacie jest około 700 pieczar. Kryją się w nich nawet hotele i restauracje. Tutaj kręcono zdjęcia do filmów "Poszukiwacze zaginionej Arki" i "Gwiezdne wojny". Położone w pobliżu miasto Tataouine dało nawet nazwę planecie, z której pochodził Luke Skywalker. Niejeden film można by też nakręcić na Chott El Jerid. To największe słone jezioro Afryki ma 5180 km2 powierzchni; powstało 1,5 mln lat temu. Przeprawa przez nie asfaltową drogą dostarcza wielu emocji. Zimą woda, która pokrywa piasek i sól, odbija niebo. Można odnieść wrażenie, że podróżuje się drogą zawieszoną w powietrzu. Latem kryształki soli mienią się niezliczoną ilością barw, a falujące w pustynnym żarze powietrze staje się niemal namacalne. Można tu też zobaczyć fatamorganę, złudzenie optyczne, wywołane załamaniem promieni słonecznych w warstwach powietrza o różnej temperaturze. Zresztą wrażenie, że to, co się widzi, jest jedynie pięknym mirażem, pojawia się niemal w każdym zakątku Tunezji. Pewnie dlatego chciałoby się tu zostać na tysiąc nocy. A potem na jeszcze jedną?

Tekst: Katarzyna Sołtyk

źródło informacji: Magazyn Wesele

Więcej o:
wszystkie,
tunezji

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.