Przejdź do głównej części strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Norwegia: Cuda epoki lodowcowej

Zapraszamy do krainy norweskich fiordów, gdzie natura odgrywa przed nami bodaj jeden z najcudowniejszych spektakli na naszym globie.

Widok na Geiranger Fjord.
Widok na Geiranger Fjord. /East News

To tu majestatyczne góry spotykają się z Atlantykiem, który potężnymi jęzorami wdziera się głęboko w ląd, kształtując majestatyczne, nieziemskie krajobrazy. To tu ciepłe wody przyniesione przez Golfsztrom ogrzewają śniegi i lody północy, sprawiając, że topnieją i łagodnieją serca nawet zazwyczaj złośliwych trolli.

Z jednej strony kilometrowe przepaście i grzmiące wodospady, z drugiej dająca poczucie bezpieczeństwa dyskretna obecność cywilizacji. To dlatego Norwegia, nawet w najbardziej ekstremalnym wydaniu, jako kraina fiordów, to region przyjazny turystom, piękny i przystępny. Samo słowo "fiord" pochodzi od "fjoror", w miejscowym języku oznaczającym: przeprawiać się na drugą stronę.

Fiordy bowiem to nic innego jak głębokie doliny górskie o stromych ścianach, tyle że znajdujące się pod wodą. Są tak długie, że łatwiej i szybciej jest przeprawić się przez nie statkiem, niż objechać je dookoła. Najdłuższy - Sognefjord wżyna się w głąb lądu na ponad 200 kilometrów! Geirangerfjord ma tylko 15 kilometrów, ale uznawany jest za najpiękniejszy. Uchodząc do kolejnego fiordu i do jeszcze jednego, tworzą razem drogę wodną, którą dzięki kilometrowej (!) głębokości, pływają też wielkie transatlantyckie wycieczkowce.

U wylotu tych fiordów leży miasteczko Alesund - dawne centrum połowów dorsza, a dziś perła norweskiej secesji.

Starą rybacką osadę zimą 1904 roku pochłonął pożar, a 10 tys. ludzi zostało bez dachu nad głową. Wzruszone tragedią Norwegów europejskie dwory królewskie wspomogły odbudowę, przysyłając statki z prowiantem i materiałami budowlanymi. Architektom dano wolną rękę, a ci wznieśli od podstaw miasto w najmodniejszym, secesyjnym stylu z wyraźnymi wpływami tradycyjnej architektury norweskiej. Jasne, pastelowe fasady kamieniczek odbijają się dziś w wodach ruchliwego portu, gdzie na wodzie unoszą się eleganckie jachty, a na nabrzeżach kuszą knajpki, w których na przystawkę królują krewetki, a na drugie pieczony łosoś norweski.

Droga Troli - jedna z największych atrakcji Norwegii. /fot. Ewa Kozłowska
FOTONOVA

Park Oceanu Atlantyckiego to jedno z największych oceanariów w Europie. Wszystkiego można tu dotknąć i nakarmić. Tłum turystów wyciąga więc z płytkiej wody i ogląda kraby i rozgwiazdy, a inni żarłocznym dorszowatym wrzucają wprost do gardzieli przygotowane kawałki pożywienia. Atrakcją są pływający za wielką szklaną szybą nurkowie karmiący podrywające się z dna płaszczki i pływające w toni niezliczone ryby.

Na południe od Alesund rozciąga się masyw Alp Sunnmore. Ostre granie przywodzą na myśl Tatry Wysokie poprzetykane alpejskimi łąkami. Tyle, że na dnach dolin zamiast górskich strumyczków są głębokie wody fiordów. Nad brzegami najpiękniejszego leży miasteczko Geiranger, od którego fiord wziął swoją nazwę. Turyści odkryli to miejsce w XIX w., a pierwszy wycieczkowy rejs odbył się w 1869 roku.

Tam też i ja wsiadam na statek. Na wodzie wycieczkowce mijają się z transatlantykami. To jednak dziwne uczucie, kiedy przemyka się statkiem wśród kamiennych, górskich ścian. Niekiedy tak blisko, że pasażerowie dostają się pod prysznic spadających z góry wodospadów! Najsłynniejsze to Wodospad Siedmiu Sióstr, Zalotnik i Ślubny welon - ich wody lecą w dół z wysokości kilometra!

Brzegi są tak strome, że farmy, w których do 1961 r. mieszkali jeszcze ludzie, wyglądają jak jaskółcze gniazda przyklejone do pionowych skał. Podobno dzieci na jednej z farm przywiązywane były do palików, żeby podczas zabawy nie pospadały w głąb przepaści! Inny wodospad - Storseterfossen można podziwiać po 2-godzinnej wycieczce pieszej z Geiranger.

Alesund widziane z punktu widokowego ponad miastem.
© Panthermedia

Nagrodą za trud jest możliwość wejścia suchą stopą za wodospad. Atrakcją okolicy jest też sławna Złota Droga z Geiranger do Andalsnes. Jej dwa, przyprawiające o zawrót głowy, najtrudniejsze odcinki nazwano Drogą Troli i Drogą Orłów. Zza chmur wyłaniają się widoki, jakich nie powstydziłaby się żadna z alpejskich dolin Francji czy Szwajcarii.

Szlak miejscami jest tak stromy, że nazywany Drabiną Trolli! Docieram do celu podróży, do przypominającego alpejski kurort Andelsnes. Jestem szczęśliwa. Poznałam miejsca, o których marzyłam od dzieciństwa. I... w rzeczywistości okazały się piękniejsze niż w moich wyobrażeniach!

Marzena Hmielewicz

Świat i Ludzie 21/2012

źródło informacji: Świat i Ludzie

Więcej o:
epoka lodowcowa,
kraina,
wizyta,
cuda,
Norwegia

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (15)

Dodaj komentarz

~niki -

Te cudowne widoki to tylko podczas naprawdę krótkiego lata. Mieszkam na południu przy granicy szwedzkiej, Już we wrześniu, nieraz wcześniej, zaczyna się jesień - chłód i deszcze.Wtedy patrząc na szare skały topiące się w szarej wodzie pod szarym niebem w szarym deszczu doznaje się przejmującej nostalgii.Tęskni się za prawdziwą złotą jesienią i wszystkimi kolorami oprócz szarego . Słońce to nabardziej pożądany element norweskiego krajobrazu.

~nordnorge -

piękny kraj z cudowną naturą,choć zimny nawet latem,jednak można tu zobaczyć rzeczy jakich w Polsce bądż w Europie południowej nigdy nie zobaczysz tj,zorze polarne zimą albo świecące słonce za kołem polarnym o godzinie 2 w nocy np dziś przy bezchmurnej pogodzie lub tęczę o północy w lipcu.

~Marycha -

Tak Norwegia jest cudowna ,ale dla mnie za straszna, cudownie oglądać widoki z daleka ale z bliska trzeba mieć mocne nerwy, często chowałam głowę za fotel samochodu.

~Ny i Norge -

Mieszkam dość blisko Drogi Troli. Byłem tam 5 razy. Za każdym razem wygląda inaczej. A no i drogę otwierają dopiero w maju bo wcześniej jest tam do 10m śniegu i nie przejedziesz. Jak ktoś się tu wybiera i ma też w planie popłynąć promem przez Geiranger to niech się mocno trzyma za kieszeń. Cena promu poraża przeciętnego Polaka :)

~EA -

Zdjęcia nie w pełni oddają urok tego kraju-jest przepiękny , ale niestety zbyt wietrzny, wilgotny i chłodny....

~bb -

zima

~rufik -

..i co ciekawe, jeszcze w XVI wieku zjadali misjonarzy,, ZUCHY

~TradeWithUkraine.com -

pieknie, odwiedze przy pierwszej nadarzajacej sie okazji :)

~wędkarz dorszowy -

Norwegia jest istotnie przepiękna, ale...zima od września od maja, szutrowe drogi i od czerwca do września miliony meszek...

~Monika -

A mi to fiordy nawet z ręki jadły :)