Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Aleksander wielkiej niezgody

Macedonia prowokuje Grecję gigantycznym pomnikiem Aleksandra Wielkiego, spór o to, z którego kraju pochodził starożytny bohater wydaje się nie mieć końca.

Projekt pomnika, wokół ktorego rodza się coraz to nowe kontrowersje polityczne...
Projekt pomnika, wokół ktorego rodza się coraz to nowe kontrowersje polityczne... /AFP

Siedzący na koniu Aleksander Wielki niedługo wzniesie rękę ponad głównym placem Macedońskiej stolicy ku wielkiej wściekłości Grecji. Niedawno wyszły na jaw informacje, że ambitny, ale niezwykle kontrowersyjny projekt, będzie kosztował ten ubogi bałkański kraj 10 milionów dolarów. - Prace są teraz w ostatniej fazie - mówi Vladimir Todorovic, reprezentujący władze centrum Skopja, gdzie stanie wysoki na 22 metry marmurowy posąg - dumna prowokacja południowych sąsiadów.

Nie ma kompromisu, będzie pomnik

Zarówno Macedonia, jak i Grecja domagają się uznania słynnego króla i wojownika Aleksandra zwanego wielkim za przedstawiciela ich narodu. Urodzony w Pelli, w dzisiejszej Grecji, Aleksander Wielki, pokonał Imperium Perskie i wiele ziem, które stały się częścią starożytnej Grecji. Wszystkiego tego dokonał w młodym wieku, zmarł w323 roku przed Chrystusem, mając zaledwie 32 lata.

Todorovic sugerował wcześniej, że motywacją do postawienia ogromnego pomnika, był zastój w rozmowach macedońsko-greckich mających doprowadzić do rozwiązania sporu o nazwę byłej republiki jugosłowiańskiej. "Kiedy w trwających od dwóch lat negocjacjach, Grecy nie zrobili żadnego ustępstwa, podjęcie decyzji o budowie pomnika, który rozwścieczy oponenta, wydaje się być dobrze przemyślanym posunięciem" - powiedział w wywiadzie telewizyjnym.

Problem z nazwą i UE

Ateny uciekają od określania sąsiada zapisaną w konstytucji nazwą Republika Macedonii, ponieważ nazwę Macedonia nosi także jedna z północnych prowincji greckich. Negocjacje prowadzone przez ONZ, w tej trwającej 18 lat kłótni, też okazują się bezowocne. Ateny wetują członkowstwo Macedonii w NATO i grożą powstrzymywaniem jej integracji z Unią Europejską.

Grecy wciąż piętrzą pogardę dla pomysłu budowy pomnika. Mówią, że ogromny monument sprawi, wrażenie, iż budynki przy Placu Macedonia będą wyglądać karłowato. "Z informacji, które posiadamy, wynika, że wielkość, wysokość i koszt pomnika będzie odwrotnie proporcjonalny do powagi i zgodności z prawdą historyczną" - mówi George Koumoutsakos, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Grecji.

Trudna podróż pomnika

Błyszcząca sylwetka Aleksandra na środku będzie otoczona szesnastoma innymi rzeźbami - ujawniły media. Zaprojektowany przez lokalną rzeźbiarkę Valentinę Stevanowską pomnik ma rzekomo stanąć naprzeciwko fontanny o mozaikowej podstawie. Otoczony ma być czterema lwami z brązu i strzeżony przez ośmiu wysokich na trzy metry brązowymi żołnierzami. Jednym z nich ma być ojciec Aleksandra - Filip II Macedoński.

Instalacja rozpocznie się we wrześniu, a jej zakończenie planowane jest na 2012 rok. Wciąż pozostaje niejasne, jak wykonany przez Ferdinando Marinelli Artistic Foundry we włoskiej Florencji pomnik, zostanie przetransportowany do Skopje. Grecy nie chcą się zgodzić, by pomnik przejechał przez port w Salonikach, a trasa przez Albanię byłaby długa i skomplikowana.

Lotnisko rozwścieczyło

Projekt został zaproponowany przez władze stolicy i uzyskał wsparcie rządu. Rząd Macedonii zdecydował się wesprzeć finansowo powstanie pomnika w 2007 roku po tym, jak lotnisko w Skopje przyjęło imię Aleksandra Wielkiego, co również rozwścieczyło Grecję. Wydatek spotyka się jednak z krytyką także w Macedonii, której sytuacja ekonomiczna mimo walki o poprawę, pogorszyła się wraz z globalnym kryzysem. W maleńkim kraju bez dostępu do morza, gdzie bezrobocie sięga 40 proc., przez wielu decyzja przyjęta została jako niezrozumiały, dodatkowy wydatek.

Architekt Aleksander Rajcevski jest z kolei zaniepokojony wielkością pomnika, który "przydusi" centrum Skopja. "Jest tak ogromny, że nie wiem jak ludzie będą w stanie zobaczyć twarz Aleksandra?" - mówi.

Inni, jak profesor Nada Proeva z Uniwersytetu Skopijskiego, widzą to jako wprowadzające w błąd uznawanie narodowej tożsamości po trwającym od ogłoszenia przez Macedonię niepodległości w 1991 roku proszeniu się sąsiadów. Bułgaria odrzuca mniemanie o języku macedońskim, a Serbski kościół prawosławny protestuje przeciwko autonomii jego macedońskiego odpowiednika.

Wśród tych wszystkich presji rząd podnosi poziom ekscytacji uznając, że ziemie Macedonii to dziedzictwo Aleksandra Wielkiego i część jego antycznego królestwa.

Tłum. za AFP: EP

źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
Niezgoda,
wielka,
Aleksandra

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

~Polak -

albo francuskim Chopinem, szwedzkim Wazą III? Polacy lubia stawiac pomniki nieswoim obywatelom, to Macedonczycy nie moga? Przeciez Filip Macedonski i jego syn - Aleksander - musieli byc z Macedonii. Inaczej ojciec Aleksandra nazywalby sie Filip II Grecki.