Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Toruń: Na gotyckim szlaku

Nie jestem raczej wielkim fanem turystyki miejskiej. Znacznie bardziej od podziwiania cudów architektury cenię sobie powaby przyrody oraz ciszę i spokój, o które w miastach, szczególnie tych wielkich, niezwykle trudno.

Fot. Daniel Klawczyński
Fot. Daniel Klawczyński /bikeBoard

Gdy w redakcji otrzymałem sygnał, że dawno nie prezentowaliśmy już przygody w klimacie miejskim, zacząłem się zastanawiać, dokąd by tu uderzyć. Hmm... Czy jest w kraju miasto, które nie przytłacza swym ogromem, a jednocześnie serwuje to, co charakterystyczne dla dużych i starych grodów, gdzie zawsze znajdziemy multum ciekawostek, a najciekawsza ulica nie skończy się po dwustu metrach?

Wędrując myślami po obszarze Polski i analizując wszystkie "za" i "przeciw" wielu potencjalnych kandydatów (wszak kraj nasz usiany jest zacnymi grodami) natrafiłem wreszcie na punkt, w którym wewnętrzny skaner zatrzymał się na dłużej. Tak - to jest to!

Zaledwie 200 tys. mieszkańców, a jednoczenie bogate i stare jak świat dzieje pozwalają , że właśnie Toruń zafascynuje nas niepowtarzalną i autentyczną aurą, której blasku nie przyćmią mankamenty wielkomiejskiej aglomeracji.

Wyjątkowe nagromadzenie historycznych atrakcji, jak wierzymy, zagwarantuje, że będzie tu roboty na co najmniej dwa dni intensywnego zwiedzania, czyli tyle, ile przystało na porządny i liczący się ośrodek kulturalny. Potem chcielibyśmy zwiedzić jeszcze okolicę, która - jak się wydaje - także sporo ma do zaoferowania.

Na styku pogaństwa i chrześcijaństwa

Fot. Daniel Klawczyński bikeBoard
Dziś bardziej pasowało by określenie - na granicy Pomorza i Kujaw, ale póki co pozostańmy przy historii, bez przybliżenia której nie sposób przedstawić atutów regionu. To właśnie specyfika dziejów tego obszaru zdecydowała, że nasza wyprawa skoncentrowała się głównie na eksploracji ziemi chełmińskiej, a nie skierowała się na przykład w inne atrakcyjne zakątki, których koło Torunia nie brakuje.

Dziś już mało kto pamięta (to było tak dawno temu), że dzieje potężnego państwa krzyżackiego rozpoczynały się właśnie tutaj - w łuku Wisły. Siedemset siedemdziesiąt osiem lat temu wielki mistrz zakonu krzyżackiego, Herman von Salza i preceptor na Słowiańszczyznę i Prusy, Herman Balka wystawili dokument lokacyjny dla Torunia.

Był to tym samym pierwszy gród krzyżacki. Toruń i cała ziemia chełmińska noszą odtąd piętno krzyżackie, co - z punktu widzenia turysty - jest wielkim atutem. Gotyk jest tu po prostu "na dotyk". To przecież stąd zakon krzyżacki rozpoczął ekspansję na północny wschód. Na zdobytych terenach powstawały pierwsze ceglane budowle, dlatego też okolice te zachwycają nas swoją architekturą.

Najbardziej cenionym pod tym względem miastem na tym szlaku jest oczywiście gród Kopernika, ale nie możemy zapomnieć, że ziemia chełmińska to nie tylko Toruń. Nie obejdzie się bez wizyt na innych zamkach: w Golubiu-Dobrzyniu, Radzyniu Chełmińskim, Brodnicy, Pokrzywnie...

Stare budowle z czerwonej cegły znajdziemy w całym regionie. I to nie tylko te wznoszone na potrzeby potęgi krzyżackiej. Są tu także malownicze ruiny polskich zamków granicznych. Szczególnie polecamy wyprawę do położonej w pobliżu Torunia Złotorii. Zaledwie kilka kilometrów od rogatek, w bardzo malowniczym zakątku nad samą Wisłą, przeglądają się w wodzie pozostałości gotyckiego zamczyska z czasów Kazimierza Wielkiego.

To miejsce dla wytrawnych poszukiwaczy, gdyż jest jakby zapomniane i zdecydowanie rzadziej penetrowane przez turystów niż zamki, które znajdują się w mieście. Aby trafić do ruin należy, jadąc od strony Torunia, zatrzymać się przy pierwszym budynku po prawej stronie za mostem na Drwęcy i pójść polną ścieżką w stronę Wisły (około 400 metrów). Polna dróżka zaprowadzi do celu. Ukryte w chaszczach ceglane pozostałości i uchodząca w tym miejscu Drwęca tworzą bardzo romantyczny i godny polecania punkt na trasie naszych gotyckich peregrynacji.

Fot. Daniel Klawczyński
bikeBoard

Warto też zajrzeć na wzniesiony przez Władysława Jagiełłę zamek Dybowski. Niezagospodarowane dziś ruiny znajdują się w samym mieście, po drugiej stronie Wisły. To praktycznie centrum, ale paradoksalnie poczujemy się tutaj, jakbyśmy właśnie z niego uciekli. Dawna forteca znajduje się bowiem w zacisznym, otoczonym drzewami zakamarku nad rzeką.

To tutaj studenci organizują plenerowe imprezki - najczęściej kameralne ogniska z gitarą i biesiady przy browarze. Gdy wejdziemy schodkami na obronne mury oczom ukaże się imponująca panorama na starówkę.

Panorama toruńska nabiera niezwykłego charakteru w nocy dzięki stylowej iluminacji. Wspaniale oświetlona stara część miasta odbija się wówczas w wodnej toni Wisły, co jeszcze potęguje efekt. Nastrój tego miejsca jest szczególny. W oddali pomrukuje nowoczesne miasto, ale wśród wiekowych ruin czuć jeszcze zapach średniowiecza.

Aż trudno uwierzyć, że cegły, na których siedzimy, pamiętają czasy rycerskie. Żebyście nie pomyśleli, że tutejsze zabytki epoki średniowiecza pozostały jedynie w formie ruin, to zapraszam do Katedry pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela i Świętego Jana Ewangelisty.

Budowla ta jest przepiękną gotycką bazyliką Starego Miasta. Czy wiecie, że w Toruniu znajduje się największa - po Krakowie - liczba autentycznych zabytków sztuki i architektury gotyckiej w Polsce?! Znajdziemy tu aż sześć zabytków klasy "0", 50 zabytków klasy pierwszej i 270 klasy drugiej. Czy jeszcze muszę przekonywać, że to miasto godne jest odwiedzenia?

Wędrówki w czasie i przestrzeni

Toruń to oczywiście nie tylko architektura gotycka i Krzyżacy. Ośrodek ten utożsamiany jest częściej z nazwiskiem najsłynniejszego i najwybitniejszego mieszkańca tego miasta - Mikołaja Kopernika. Urodził się on w 1473 roku przy ulicy świętej Anny. Dzisiaj to ulica Kopernika, a w budynku pod nr 17 mieści się jego muzeum.

Spacerując, czy jeżdżąc na rowerze wśród tutejszych kamienic, koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce. O różnego rodzaju muzeach i obiektach kulturalnych długo można by tu pisać. Wspomnę tylko o kilku najciekawszych i najbardziej pasujących do specyfiki tego miejsca. Jeśli ktoś pragnie dotknąć gwiazd, to polecam wizytę w planetarium. W końcu Toruń to miasto astronomiczne.

Obiekt ten powstał w 1994 roku i od początku zaliczany jest do największych i najnowocześniejszych w Polsce. Tym wszystkim, których bardziej od kosmicznych wojaży kręcą wędrówki w czasie, mogę polecić wizytę w przepięknym parku etnograficznym.

Najbardziej niezwykłe jest to, że będąc w samym środku miasta możemy nagle przenieść się w scenerię XVIII-XiX-wiecznej wsi. Na wejściu wita św. Jan Nepomucen, który z wysoka przygląda się przybyszom.

Fot. Daniel Klawczyński
bikeBoard

Dalej widzimy liczne zabudowania z terenów Kujaw, a także z obszaru Borów Tucholskich, majestatyczny wiatrak, młyn wodny, a także związane z charakterem Torunia barki. Wszędzie pachnie drewnem i kwiatami zdobiącymi przydomowe ogródki. Tutaj możemy przez moment odetchnąć od miejskiego gwaru i zregenerować siły do dalszej eksploracji.

A warto jeszcze popedałować do kilku miejsc. To może tym razem dalekie podróże i obce kontynenty? Czy wiecie, że największy polski globtroter - Tony Halik - urodził się właśnie w Toruniu? W 2003 roku powstało tu Muzeum Podróżników noszące jego imię - większość eksponatów, pochodzących z wypraw podróżnika, podarowała Elżbieta Dzikowska.

Z plenerowych atrakcji miasta największe wrażenie wywarło na nas Przedmieście Bydgoskie. Pośród zabytkowych secesyjnych kamienic XIX-wiecznych odnajdziemy autentyczny klimat miasta. Wzdłuż ulicy Słowackiego stoją jedne z najpiękniejszych willi Torunia, a w całej dzielnicy znajdziemy wiele perełek architektury, m.in. kamienice oraz rezydencje jednorodzinne z dziwacznymi wieżyczkami, często o charakterze zabudowy szachulcowej (tzw. mur pruski). Wszystko pomyślane z niebywałą fantazją.

Południową część osiedla stanowi najstarszy publiczny Park Miejski na ziemiach polskich, założony w 1817 roku. Piękny, zabytkowy, z liczną architekturą parkowo-ogrodową (fontanny, ławeczki, staw z łabędziami, tor saneczkowy, tereny rekreacyjne nad Wisłą). Rarytasem jest świeżo odrestaurowana dzięki staraniom toruńskiego fotografika Jacka Chmielewskiego ławka Schillera, na cześć wielkiego niemieckiego pisarza epoki romantyzmu.

Toruń jest przepięknym, bardzo zielonym miastem i w dodatku przyjaznym rowerzystom. Na brak ścieżek rowerowych, w porównaniu z wieloma innymi polskimi miastami, nie można tu specjalnie narzekać. Co prawda dookoła miasta jest generalnie dość płasko, ale amatorzy bardziej ekstremalnego rowerowania znaleźli tu coś dla siebie. Dla zbudowania profilowanych tras z przeszkodami wykorzystali strome i wysokie skarpy opadające do Wisły (w pobliżu osiedla Rubinkowo).

W ogóle tereny wzdłuż rzeki od wyżej wspomnianego osiedla w kierunku Kaszczorka bardzo przypadły nam do gustu. Miłośnikom MTB i wszystkim kochającym szybkie wypady za miasto - bliski kontakt z naturą, szczególnie polecamy trasę przez poligon artyleryjski w stronę Aleksandrowa Kujawskiego. Teren ten zamykany jest tylko okresowo na czas ćwiczeń.

To świetna trasa dla wybierających się np. do nieodległego Ciechocinka. Można też wpaść do Nieszawy, gdzie czas płynie nieco ospale, jakby w tempie przepływającej obok Wisły. Jedną z atrakcji będzie tu rejs promem. Ale nie wybiegajmy zbyt daleko na południe, nasz kolejny cel znajduje się w zgoła odmiennym kierunku. Czterdzieści kilometrów na północ od "Kopernikowego" grodu znajduje się miejsce, skąd podobno roztacza się...

... najlepszy widok na Świecie

Fot. Daniel Klawczyński bikeBoard
Kulm - ta starogeramańska nazwa musiała przylgnąć do tego miasta jeszcze w niepamiętnych czasach. Oznacza "wzgórze" wyróżniające się na ogólnym równinnym tle. Wręcz wymarzone miejsce, aby stworzyć tu grodzisko czy warownię, tym bardziej, że położone na prastarym szlaku handlowym. Również Krzyżakom wzgórze to przypadło do gustu.

W 1228 r. Zakon Krzyżacki wybrał je na stolicę ziemi chełmińskiej, a w latach 1230-1250 było głównym miastem zakonu i siedzibą I Komturii. Jakby na sprawę nie patrzeć, maleńkie i nieco jakby zapomniane dziś Chełmno jest łącznie z Toruniem najstarszym miastem tego obszaru i jednocześnie w całej w północnej Polsce. Domyślacie się zapewne, że gród z tak długim rodowodem nie może być pozbawiony uroku.

Odwiedzając Toruń grzechem byłoby wrócić nie zajrzawszy do Chełmna. Tym bardziej, że tereny między tymi dwoma ośrodkami zachęcają wręcz do odciśnięcia śladów rowerowych opon. Po drodze koniecznie trzeba odwiedzić znajdującą się pośród lasów osadę Barbarkę - znajdują się tam liczne atrakcje sprzyjające aktywnemu wypoczynkowi - park linowy, plac zabaw, staw, dwa boiska, miejsce na ognisko i do grillowania.

Głębiej w lesie znajduje się też miejsce martyrologii, upamiętniające mord hitlerowski na ponad 600 Polakach z Torunia i okolic. Jesienią wycieczkę rowerową w te okolice można połączyć z grzybobraniem. Jakież będzie Wasze zdziwienie, gdy po tych plenerowych doznaniach wjedziecie nagle między średniowieczne mury. I to nie byle jakie, bo ocalałe niemal w całości i w dodatku jedne z najdłuższych w Europie.

Niewiele czasu potrzeba, by stare Chełmno przejść wzdłuż i wszerz, a jednak tym, którym "historia zapisana w cegłach" przemawia do wyobraźni, taka wycieczka zajmie całe godziny. Szczególnych wrażeń dostarczają wieczorne spacery. Wówczas jesteśmy świadkami niepowtarzalnej gry świateł i cieni, wyostrzają się zmysły i wyobraźnia wskakuje na najwyższe obroty.

Jeśli zapragniecie zobaczyć wówczas "najpiękniejszy widok na Świecie", to sugeruję wyprawę gdzieś poza mury miasta. Musicie spojrzeć w kierunku północnym - gdy w dole, po drugiej stronie Wisły, zobaczycie oddalone o kilka kilometrów dymiące kominy - to właśnie będzie Świecie.

Tekst: Daniel Klawczyński.

Wszystkie ciekawostki, których nie udało mi się zamieścić w niniejszym artykule oraz sporą dawkę przydanych informacji znajdziecie w uzupełnieniu tego artykułu, które jak zwykle zamieszczamy na naszej stronie internetowej.

źródło informacji: Materiał pochodzi z magazynu
bikeBoard

Dodatki

Warto zobaczyć

ROWER - warto zobaczyć

temp: 14/22 °C ciśnienie: 1010 hPa, rośnie

  • JUTRO 15/23 °C
  • POJUTRZE 14/22 °C
  • więcej »


Informacje dodatkowe