Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Roztocze - kraina fruwającej skały

Na przestrzeni niemal 180 km, od Kraśnika aż po Lwów, rozciąga się wyraźnie wypiętrzony wał wzniesień. To Roztocze, kraina uformowana ręką szalonej artystki. Matka natura, tworząc tę część świata, popisała się niebywałą wręcz fantazją.

Zwierzyniec, Rzeka Wieprz, fot. Grzegorz Koperkiewicz
Zwierzyniec, Rzeka Wieprz, fot. Grzegorz Koperkiewicz /Agencja FORUM

Tysiące lat temu, w surowym klimacie epoki lodowcowej, owa artystka postanowiła pokruszyć skały w drobniuteńki mak. Potem te ziarnka zmieliła jeszcze drobniej, tak że obróciły się w lekki pył. Wówczas wiatr wiejący od czoła lądolodu przetransportował tak przygotowany ładunek na południe.

Musiał się chłop narobić, gdyż obecnie na Roztoczu, w okolicy Szczebrzeszyna, pokrywa startej skały (lessu) sięga kilkudziesięciu metrów. Dzieło nie było jednak gotowe. Do akcji wkroczyła woda. To ona właśnie odpowiada za ekscesy, które sprawiły, że zapragnęliśmy pojechać i zobaczyć wszystko na własne oczy.

Szczebrzeszyńskie jary

Gdy weźmiecie wielkoskalową mapę okolic Szczebrzeszyna, przekonacie się, dlaczego tak ciągnęło nas w tamte strony. W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że kartograf wziął się za kreślenie po kilku głębszych.

Szokuje przede wszystkim skomplikowany i niespotykany układ poziomic. Czegoś podobnego nie zobaczycie na żadnym innym fragmencie mapy kraju. Podobnych miejsc na całym Roztoczu jest więcej. Ale nie będziemy się przecież wpatrywać w mapę.

Najlepiej zapakować rowery w pociąg (istnieją dogodne połączenia ze stolicy) i pojawić się na miejscu osobiście. Niebieski - centralny szlak Roztocza nie zapowiada z początku większych niespodzianek.

Zaraz za Zwierzyńcem, skąd wyruszamy, dróżka przepada w lesie. Ot, zwyczajna, nieco pofałdowana ścieżyna pośród sosnowego boru. Z czasem jednak zaczynamy się zagłębiać w sieci zawiłych korytarzy. Są to wypłukane przez wodę, tajemnicze i fascynujące jary, których głębokość sięga nawet kilkunastu metrów.

Przypomina to nieco labirynt. Sieć tych erozyjnych zagłębień należy do najgęstszych w kraju, a nawet w Europie. Na jednym kilometrze kwadratowym powierzchni znajduje się ponad dziesięć kilometrów wąwozów! Można się pogubić - uwierzcie. Wąwozy są wszędzie.

Najlepiej się tu po prostu zagubić...

Penetrowanie czegoś podobnego sprawia ogromną satysfakcję. Przed kierownicą wyrastają co rusz nowe niespodzianki. Dróżka, która dotychczas wiła się spokojnie po płaskim terenie, może zaskoczyć nas błyskawicznym zwrotem bez żadnej zapowiedzi przepadając w czeluściach wąwozu. Tylko uwaga! Bywa stromo, a w podłożu powstają często wypłukane wodą "miniwąwozy". Gdy koło wleci w coś takiego, na bank wyrżniemy "glebę"...

Sieć głębokich pęknięć jest tak gęsta, że poszczególne jary niekiedy przylegają jeden do drugiego. Oddziela je tylko wąska ściana ziemi. Przejazd po tak usytuowanej ścieżce sprawia, że na twarzy bikera pojawia się szeroki uśmiech. Naprawdę trudno to oddać słowami.

Jedzie się wąską grzędą, a po obu stronach sięgające kilku metrów przepaści. W końcu trzeba zawrócić gdyż drogę przecina kolejny jar. No, chyba że ktoś ma ochotę na przeprawę jego dnem. A dodam, że nie zawsze znajdziecie tam drogę.

Najlepiej się tu po prostu zagubić, co wcale nie jest trudne. Niebywale skomplikowana rzeźba terenu, gęste zalesienie i zakrzaczenie pomogą w tym doskonale.

Spróbujcie zostać w takim miejscu do wieczora. Wówczas na dnie wąwozu panuje nieprzenikniony mrok, taki, jakiego nie spotkacie nigdzie indziej. Jedyne, co widać, to majaczące w górze sylwety liściastych olbrzymów. W ich konarach nierzadko pohukuje puszczyk, którego zawodzenie odbija się echem od stromych ścian. Tak właśnie wyobrażam sobie baśniową rzeczywistość, w której nie ma miejsca na rzeczy zwyczajne. A tutaj nic nie jest "takie sobie".

Natura zadziałała z przesadną wręcz hojnością tworząc zakątek ze wszech miar fascynujący, uroczy, ale i jednocześnie straszny. W sam raz, żeby nakręcić tu film grozy.

Roztocze cię zaskoczy

Opisany wyżej fragment Szczebrzeszyńskiego Parku Krajobrazowego to nie koniec atrakcji, które zgotuje wam magiczne Roztocze. To zaledwie ich początek...

Szczególnie polecamy wizytę w rezerwacie Czartowe Pole. W tym romantycznym miejscu natraficie na wodospadziki nazwane tu szumami. W odróżnieniu od tych najczęściej odwiedzanych "szumów" na Tanwi czy Jeleniu, tutaj poczujecie namiastkę prawdziwej dziczy.

Jeśli lubicie odwiedzać bagna i dziki busz, polecam rejon rezerwatów "Międzyrzeki" i "Wielkie Bagno". Nie wiem jednak, czy to dobry obszar na wypad rowerem.

Miłośnikom historii i militariów polecamy odwiedzenie Roztocza Południowego. Znajdują się tam pozostałości po umocnieniach tak zwanej linii Mołotowa.

Trudniejszym zadaniem będzie odszukanie starych cmentarzy grekokatolickich. Ale gdy się już to uda, radość będzie tym większa. Najciekawszym obiektem jest cmentarz w Starym Bruśnie, wiosce już dziś nie istniejącej.

Dokądkolwiek się udacie, wszędzie czekają specyficzne dla Roztocza klimaty, wąwozy i falujące wzgórza. Czasami na drodze wyrastają malownicze wsie, w których tradycyjne drewniane domy są czymś powszechnie spotykanym.

Teren między Kraśnikiem a Lwowem to doskonały grunt pod rowerową eskapadę, szczególnie na rowerze górskim. Asfalt występuje tu bowiem raczej rzadko. Gorąco polecamy "krainę lessu".

Informacje praktyczne

Dojazd: Centrum turystycznym po polskiej stronie Roztocza jest miasteczko Zwierzyniec. Właśnie stąd najlepiej wyruszyć na rowerową eksplorację krainy. W pobliżu znajduje się Roztoczański Park Narodowy oraz dwa parki krajobrazowe. Najbliższe duże miasto to Zamość. Możliwy dojazd koleją z Warszawy.

Stan dróg na Roztoczu, szczególnie w tych cichych i urokliwych zakątkach, nie jest najlepszy. Dla poruszających się autem może stanowić to problem, lecz dla cyklistów to tylko zaleta.

Daniel Klawczyński

źródło informacji: Sportowy styl

Więcej o:
to,
matka natura

Warto zobaczyć

ROWER - warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (22)

Dodaj komentarz

~olka -

oj uwielbiamy z rodzinką roztocze, zawsze chętnie wyjeżdżamy tam na weekend. a udany wypoczynek gwarantuje nam nocleg w świetnym miejscu. noclegów szukam zawsze przez Internet, na specjalnym serwisie, który przetestowałam wzdłuż i wszerz:D i naprawdę mogę wam gorąco polecić

~ada -

Znakomity klimat dla dzieci i ozdrowieńców. Polecam. Samo zdrowie.

~Adam@ -

Bardzo piękny artykuł. Jednak Z tego artykułu,można domyślać się, iż całe Roztocze,to tereny piaszczyste,uformowane,przez ogromne wiatry.Tymczasem roztocze jest tak różnorodne, iż naprawdę trudno powiedzieć jak powstało. Proponuje obejrzeć galerie fotografii z Roztocza, aby nieco wyobrazić sobie ten region..

Załączniki:

~ps -

trochę

Załączniki:

~piotr -

dla miłośników Roztocza

Załączniki:

~kali -

Kraina naprawdę prześliczna. Zwierzyniec,Susiec,Łosiniec i wiele przepięknych miejsc. Kamieniołom w Tomaszowie Lubelskim to bajka. Spływy kajakowe! Cmenterze !Naprawe polecam

~ines -

ladnie opisujecie, ale bardziej dla takiego laika jak ja bylo by czytelne jesli byla by obok mapka-dokladnie gdzie to jest,

~melba -

piękny region ale jak przewiez rower to jest zagadka

~mieszkaniec -

koleją nie da się dojechać bo już nie ma połączeń natomiast jest bardzo wiele busów z wielu miast do zamościa

~tipman -

klimat roztocza jest rzeczywiście fantastyczny oraz niepowtarzalny. Mam jednak drobną uwage co do dojazdu:) połączenia pociągowego ze stolicy brak, zarówno do zamościa jak i zwierzyńca. Pozdrawiam i zapraszam.