Na kciukach wstawiona frotka. Po bokach palców i pomiędzy siatką a frotką wszyto lycrę dla zwiększenia elastyczności i możliwości dopasowania do dłoni. Po zewnętrznej stronie dłoni, na całej długości rękawiczki od czubka małego palca po neoprenowy mankiet zapinany patką z rzepem, wszyto odblaskową lamówkę.
Po wewnętrznej stronie dłoni wstawiono amortyzujące wkładki w tym małe okrągłe poduszeczki w miejscach, w których przeważnie tworzą się odciski. Rękawiczki dostępne są w dwóch wersjach kolorystycznych.
Rękawiczki typowo XC, bez wzmocnień na kłykciach. Siatka na wierzchu dłoni doskonale wentyluje. W upale 30-stopniowym i pełnym słońcu, mimo że rękawiczki są w większej części czarne, zapewniają komfort, a dłonie pocą się nie bardziej niż w rękawiczkach bez palców.
Wilgotne nie farbują dłoni na czarno. Bardzo dobrze leżą, mi pasowały idealnie, palce nie są luźne po bokach i mają dobrą długość. Wewnętrzna warstwa nie zwija się w miejscu połączenia palców z dłonią. Frota na kciuku przydaje się do ocierania potu z czoła. Takie są pierwsze wrażenia.
Po dłuższym używaniu, silikonowy nadruk z palców wskazujących zaczął odpadać, niewielka strata. Puściły szwy utrzymujące wkładeczki chroniące przed odciskami i teraz dwa krążki przesuwają się wewnątrz rękawiczki, na razie w niczym to nie przeszkadza.
Po miesiącu używania i kilku praniach puściły też szwy z boku jednego z palców, trzeba było użyć igły i nitki. Pod względem wygody i komfortu rękawiczki są świetne, pod względem jakości mogłyby być uszyte mocniejszymi nićmi.
Cena: 125 zł
Tekst i zdjęcie: Marcin Wielkiewicz
Artykuł pochodzi z miesięcznika bikeBoard










Twój komentarz może być pierwszy!