Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Mondraker Foxy RR

Istnieją rowery, na które, już jak się patrzy, chce się wsiąść i przenieść gdzieś w prawdziwie górski teren. Mondraker Foxy RR do takich należy, więc gdy tylko nadarzyła się okazja na czterodniowy wypad w nieznane mi pasma, bez wahania zabrałem go z redakcji...

Mondraker Foxy RR.
Mondraker Foxy RR. /bikeBoard

Poprzednią wersję Foxy dosiadaliśmy przy okazji testu czterozawiasowych fulli do enduro, jednak tegoroczny model powstał już w oparciu o system zawieszenia Zero. To autorskie rozwiązanie hiszpańskich konstruktorów opisywaliśmy szerzej w ubiegłbym sezonie, a wrażenia redaktora Wielkiewicza z jazdy enduro-freeride'owym modelem Dune znajdziecie na www.bikeBoard.pl.

Podstawa

Od pierwszej chwili od Foxy bije poświata dostojności. Wzrok przyciągają choćby rzadko spotykane koła czy "kolorowa" przerzutka. To jednak tylko (a może aż...) dodatki do ciekawie prezentującej się sylwetki. Nieznacznie garbata przednia część trójkąta przywołuje na myśl SC Nomada, a linia powstała z przedłużenia górnej rury na wahacz może kojarzyć się ze Specami.

Mocarnie prezentuje się główka mieszcząca wewnątrz stery 1 i 1/8"-1.5", a spora ilość spawów, szczególnie zauważalnych na tylnym trójkącie nie tylko nie szpeci, ale - niczym blizny na dzielnym rycerzu - dodają powagi. Sercem konstrukcji jest system łączników trzymających damper pod rurą podsiodłową.

Zadbano w nim o takie detale, jak choćby śruby mocujące, które - podobnie jak reszta - nie są takie zwyczajne. Pomimo nowej struktury ramy wykonanej z cieniowanego aluminium 6061 T6 i opisywanej jako Stealh, Foxy nie wyróżnia się na wadze. 2888 g to wynik standardowy, mający być według zamierzeń twórców kompromisem pomiędzy trwałością, sztywnością i właśnie masą.

Up & down

Już na podjeździe okazuje się, że hiszpańskie rozumienie rozmiaru M nie jest standardowe, co dobitnie pokazała wyciągnięta na maksa sztyca. No ale cóż, sam chciałem testu, to trzeba jechać, a nie narzekać. Warto jednak przed kupnem zwrócić uwagę na tabelę rozmiarów. Pomijając fakt 42-centymetrowej rury podsiodłowej dla "eMki", długość górnej rury 580 mm wraz ze wspornikiem kierownicy 80 mm i 680 mm drążkiem sterowania sprawia, że czuję się jak w domu.

Więcej na ten temat

Pozycja niemalże idealna: wygodnie i komfortowo. Foxy nie dał się odczuć jako przesadnie czuły, ale poczytujemy mu to za zaletę, wykorzystując na płaskich odcinkach - w ustawieniu ProPedala w pozycji "3" bujanie podczas pedałowania ogranicza się niemalże do zera. Zatem na prostych technicznie podjazdach można zdecydować się na ustawienie platformy na pozycję "trzecią" i kręcić nawet na twardych przełożeniach.

W terenie interwałowym, by jednak wycisnąć maksimum z czułości zawieszenia na zjazdach, ProPedal przestawiliśmy na jedynkę, pokonując wzniesienia z włączonym PP. Różnica pomiędzy on/off może i nieznaczna, ale dla mnie odczuwalna. Mimo płaskiego kąta główki (67.2°) wspina się nad wyraz żwawo, a spora w tym zasługa agresywnego kąta podsiodłówki (75°). Preferujący wysoką kadencję będą zachwyceni. Sztywności bocznej ramy lepiej nie sprawdzać "na sucho".

Krótko mówiąc widzieliśmy wiele sztywniejszych konstrukcji. W znacznej mierze to efekt liczebności łożysk i dość mocno wycieniowanego rocker linka. Nie powstrzymało to nas jednak przed zabawą na niewielkich hopkach, jakie można spotkać na Singltreku pod Smrkem. Był to także idealny poligon na sprawdzenie możliwości skrętnych Foxy. Szybkie pokonywanie kolejnych wiraży ułatwiał relatywnie krótki mostek i nisko zawieszony suport (335 mm).

Na takich krętych ścieżkach Foxy zachowuje się bardzo pewnie, kierującemu dając możliwość łatwego wywijania ogonem, tj. tylnym widelcem (430 mm), niczym matador muletą podczas corridy.Gdy robi się stromo, nawet na naprawdę stromych odcinkach zielonego szlaku ze Śnieżnika kierujący Mondrakerem nie wpada w panikę i czuje się komfortowo. Na błotnistych i śliskich fragmentach zawieszenie na spółkę z oponami zapewniają maksimum bezpieczeństwa.

Więcej na ten temat

Float 32 RL, mimo że nie posiada regulacji kompresji, to nie ma w zwyczaju szybko zapadać się na stromiznach czy też podczas sporych przechyłów w zakrętach. Na uwadze trzeba mieć tylko progi wyższe niż 20 cm. Z tych lepiej zeskoczyć, gdyż w przeciwnym wypadku można stracić zęby...w topowej shimanowskiej korbie. Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę, to za cenę blatu XTR-a może nabyć bardzo gustowny rockring, który jednak dla wielu w tym zestawieniu będzie już przesadą.

12-kilogramowy full o skoku 140/140 mm już nie powinien nas dziwić, jednak dusza, która drzemie w tej "przebiegłej" bestii wręcz zachwyca. Pokonując z łatwością strome fragmenty, lawirując wąską ścieżką borówkowego szlaku, miejscami daje się odczuć mało czułe zawieszenie, które jednak przy większych przeszkodach pozwala zapomnieć się riderowi. Aż chce się wzbić w powietrze.

"I believe I can fly..." - myślę sobie w duchu, gdy po raz kolejny unoszę się nad ziemią. Lądowanie i... zawieszenie z lekkością tłumi skok. O dobiciu przedniego czy tylnego amortyzatora (Boost Valve robi swoje), przy prawidłowo ustawionym SAG-u (patrz www.bikeBoard.pl ) nie ma mowy. Nowy tłumik FIT nie tylko zmniejszył masę (porównajcie do poprzednich modeli na www.rowerowawaga.pl ), ale i poprawił czułość na drobne przeszkody.

Co prawda potrzebuje wciąż ciut większej nierówności, by się przełamać, jednak w starciu z poprzednią generacją różnica jest zadowalająca. Ponadto Float FIT jest bardziej sprężysty, a w późniejszej fazie skoku zapewnia kierującemu płynną pracę aż do 80-90% wartości z dostępnych 140 mm. Blokada skoku przy pomocy wajchy nie jest dużo bardziej uciążliwa i bez manetki można się obejść.

Na koniec

Konstruktorom można stawiać zarzut o to, że Foxy RR zachęca do bardziej agresywnej jazdy, niż pozwala mu na to jego budowa. Zostaje jednak oddany w ręce świadomym rowerzystom, którzy nie tylko znają własne granice, ale wiedzą, gdzie kończy się enduro, a zaczyna freeride. Jeśli tak, to z całą pewnością docenią nie tylko wyjątkowy rodzaj zawieszenia Zero, hiszpański disegno, ale i dobór komponentów.

Zatem jeśli chcecie zachować zęby XTR-a i własne, powstrzymajcie się od zbaczania ze szlaku w stronę wolności. Jeśli natomiast mimo tego pragniecie większych szaleństw i dłuższych lotów, sięgnijcie po jeden z modeli linii Dune czy Durham. Ole!

Tekst: Wojciech Szlachta, zdjęcia: Dominika Skonieczna

Artykuł pochodzi z miesięcznika bikeBoard

źródło informacji: Materiał pochodzi z magazynu
bikeBoard

Dodatki

Warto zobaczyć

ROWER - warto zobaczyć

temp: 14/22 °C ciśnienie: 1010 hPa, rośnie

  • JUTRO 15/23 °C
  • POJUTRZE 14/22 °C
  • więcej »

Twój komentarz może być pierwszy!

Piszesz jako Gość

znaków do wpisania: 4000

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Informacje dodatkowe