
Szok był - i to duży. Otóż po serii nadzwyczaj dobrze ocenianych Bomberów, począwszy od kultowego Z1, na świat przyszedł kompozytowy widelec typu upside-down. Niby nic takiego, ponieważ w czeluściach historii MTB mieliśmy już do czynienia choćby z odwróconymi Halsonami i mnóstwem innych konstrukcji małych firm, ale RAC był innowacyjny z uwagi na zastosowanie kompozytów do budowy górnych goleni.
Nazwa RAC oznaczała skrót od Reverse Advanced Composite. Marzocchi twierdziło, że jest to najbardziej zaawansowany widelec do roweru MTB, jaki kiedykolwiek został wyprodukowany, co w pewnym stopniu mogło tłumaczyć jego niemal dwukrotnie wyższą cenę w porównaniu do serii Bomber (w Polsce cena modelu RAC wynosiła 5853 zł w katalogu rowerowym na rok 2002).
Jego powstanie poprzedzone było ponad dwoma latami pracy nad projektowaniem elementów widelca, które Marzocchi prowadziło wraz z firmą Easton Components. Efektem wspólnych działań była bardzo sztywna konstrukcja goleni górnych, wykonanych przy użyciu kompozytu i aluminium. Golenie dolne (również wykonane z aluminium EA70 dostarczanego przez Eastona), o tradycyjnej dla Bomberów średnicy 30 mm, zakończone były magnezowymi hakami dla dwudziestomilimetrowej osi. Posiadając mocowanie w standardzie IS 2000, widelec dostosowany był do współpracy z hamulcami tarczowymi (o średnicy tarcz do ośmiu cali).
Wewnątrz zastosowano tradycyjne dla Marzocchi i dobrze sprawdzone tłumienie w otwartej kąpieli olejowej. RAC dostępny był w dwóch wersjach: ze sprężyną powietrzną (jak w modelach Bomber X-Fly) i spiralną stalową (pozostałe Bombery). W zależności od tego jego masa wahała się od 1700 do 1815 gramów. Ponad to oba warianty wyposażone były w regulację napięcia wstępnego i regulację tłumienia odbicia. Skok wynosił 100 lub 120 mm. Mimo przynależności do rodziny Bomberów, RAC nigdy nie zdobył popularności.
Nie pomogły pełne zachwytu oceny fachowej prasy - nowe widelce były zbyt drogie i w porównaniu z pozostałymi nie oferowały aż tak dużo, aby można było przełknąć ich cenę. Dla porównania model X-Fly 100 ważył ok. 1,5 kg i kosztował prawie połowę togo, co RAC.
Oczywiście, jak każdy Bomber, RAC doskonale tłumił małe nierówności, co stawiało go w czołówce widelców do XC. W związku z brakiem popytu Marzocchi szybko (co oznacza, że wyprodukowano naprawdę bardzo niewiele egzemplarzy) zrezygnował z dalszej produkcji modelu RAC, zastępując go jednopółkowym Shiverem. Tyle tylko, że tym razem nie stosowano już kompozytu do wytwarzania goleni górnych i postawiono na stare dobre aluminium.
Pomysł na kompozytowe widelce Marzocchi nie wypalił więc najlepiej, mimo że ani "odwrócone" widelce, ani stosowanie włókien węglowych nie były w momencie wprowadzenia modelu RAC nowością - wspomnieć należy choćby o carbonowych goleniach dolnych widelców RockShox Judy FSX, produktach firmy Pace, czy stosowaniu kompozytów przez Manitou. Kamień jest niewątpliwie milowy zwłaszcza biorąc pod uwagę widelce DT oraz najnowsze Marzocchi 44, których dolne golenie docelowo mają być w 100% kompozytowe i pozbawione magnezowego rdzenia.
Tekst: Marcin Glajzer, zdjęcie: Marzocchi
Artykuł pochodzi z miesięcznika bikeBoard









Twój komentarz może być pierwszy!