Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Dirt jumping

Rowerowe skoki są czymś, czego nie da się wytłumaczyć w prosty sposób. Nie chodzi tu oczywiście o aspekt czysto naukowy, związany z fizyką i pokonywaniem sił grawitacji.

Dirt jumping
bikeBoard

Istotą jest wpływ, jaki wywiera na umysł bikera lot z kilkumetrowej hopy. Patrząc w prosty sposób, można by stwierdzić, że te kilka sekund spędzonych w powietrzu, są chwilą tak ulotną, że nie jesteśmy w stanie jej poczuć. Prawda jest jednak inna. Latanie to energia i terabajty niesamowitych emocji. To coś, co niesie za sobą dużo więcej niż można by się spodziewać.

Dla pewnej grupy szczęśliwych bikerów to właśnie ten stan jest siłą dającą napęd do życia. Ludzie ci upodobali sobie dyscyplinę dirt jumpingu, która polega na skakaniu ze specjalnie wyprofilowanych hop i robieniu przeróżnych ewolucji podczas lotu. W sporcie tym nie liczy się czas, a jedynie dobry styl wykonania tricków i zabawa podczas jazdy.

W ostatnich latach dirt jumping przeżył prawdziwy renesans i stał się bardzo popularny na całym świecie. Patrząc przy tym na polską scenę rowerową, trzeba przyznać, że także u nas powoli zaczyna święcić triumfy popularności. Coraz więcej jest profesjonalnych zawodników, którzy poziomem swojej jazdy udowadniają, że wszystko jest możliwe. Jednymi z takich bikerów jest trójka dirtowców z Ozorkowa, małej miejscowości położonej w centrum Polski, niedaleko Łodzi. Goście ci mają od 18 do 20 lat i jeżdżą dopiero od 3 sezonów, kręcąc przy tym tricki znane wszystkim z najlepszych imprez, rozgrywanych na świecie. Chłopaki rozpoczęli swoją przygodę z rowerem w dość spontaniczny sposób. Kupili BMX-y i stwierdzili, że zaczną trenować, bo to całkiem fajny sport. Po krótkim czasie dostrzegli jednak, że zwykła fascynacja przerodziła się w coś więcej. W naturalny sposób zaczęli poświęcać więcej czasu na jazdę, w wolnych chwilach przeglądali stosy zagranicznych gazet poświęconych BMX-om oraz śledzili filmy o tej samej tematyce. Tym sposobem każda minuta ich życia została owładnięta przez pasję jazdy. Zaowocowało to wybudowaniem pierwszych hop, a po krótkim czasie także całego toru dirtowego. Przez ten krótki okres goście ci opanowali naprawdę dużo niezłych tricków. Jednakże mimo szybkich postępów, ciągle chcieli osiągnąć więcej. W pamięci cały czas trzymali obrazki zapamiętane z gazet i filmów. Niedługo po wybudowaniu toru postanowili pójść o krok dalej i zrobić własny basen z gąbkami, w którym mogliby dowoli trenować najtrudniejsze ewolucje, bez strachu o własne zdrowie. Plan wszedł w życie w kilka dni później, a już po 2 tygodniach, niedaleko domu jednego z nich, stał gotowy basen... Tak się to wszystko zaczęło. W niespełna rok czasu cała trójka stworzyła sobie (bez niczyjej pomocy), profesjonalne zaplecze do treningów i opanowała cały wachlarz niesamowitych tricków. Obecnie goście są jednymi z najlepszych dirtowców w Polsce. Mimo że nikt jeszcze o nich nie słyszał, mocno trzymam kciuki i mam szczerą nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Chłopaki zasłużyli sobie na duże uznanie, pokazując, że da się zrobić coś z niczego. Bo tak naprawdę, wystarczy szczery zapał i uczciwa praca, aby efekty przerosły oczekiwania.

Tekst i zdjęcia: Arkadiusz Jankowski

Artykuł pochodzi z magazynu bikeBoard

źródło informacji: Materiał pochodzi z magazynu
bikeBoard

Więcej o:
Prosty,
jazdy,
goście,
dirt

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (1)

Dodaj komentarz

~hehehe -

taak wiem cos o tym... niestety rowerek sie spsul i musze kupic nowy ale to dopiero na przyszly sezon