Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Pora na rower!

Rower w mieście

Wraz z minięciem równonocy wiosennej nastały dni wprawdzie wciąż chłodne, ale za to ładne i suche. Rano nie jestem zbyt przytomny, więc minęło trochę czasu, zanim dotarło do mnie, że nagle w drodze do pracy mija mnie niesamowita ilość rowerzystów, których nie było jeszcze kilka dni wcześniej.

Sprzyjająca aura zachęciła mieszkańców miast do przesiadki na rower.
Sprzyjająca aura zachęciła mieszkańców miast do przesiadki na rower. /Katalog BikeBoard

Jestem pewny, że katalizatorem tej nagłej erupcji rowerzystów na ulicach stała się sprzyjająca aura. Sądzę jednak, że sedna należy upatrywać w wysokich cenach paliw. Ekonomia zawsze dużo szybciej przemawia do ludzi niż, na przykład, racje zdrowotne. Ale tak naprawdę najważniejszy jest...

...czas

Ile czasu tracisz na codzienne dojazdy? W ankiecie na naszej stronie internetowej 30% z was zaznaczyło, że do pracy lub szkoły musi pokonać dystans do 5 km. Aby przejść go piechotą potrzeba 45 minut żwawego marszu. Komunikacja miejska jeździ szybciej, jednak wiadomo, że metro nie kursuje bezpośrednio z naszego łóżka, a autobus nie wysadzi nas przy biurku w pracy. Trzeba do niego dojść, zaczekać na przystanku, czasami przesiąść się na drugi.

Summa summarum może wyjść nawet dłużej niż na piechotę, tyle tylko, że się mniej zmęczymy. Ale to akurat niekoniecznie lepiej. Samochodem to jeszcze większa loteria, może być to 10 minut albo godzina. Tak naprawdę tylko rowerzysta pokona te 5 km, w założonym czasie, a nie powinno to być więcej niż 15-20 minut i to od drzwi do drzwi, bo nie będzie tracił czasu na stanie w korkach i szukanie miejsca do parkowania.

Codzienny zysk czasu może wynieść nawet godzinę, którą lepiej spożytkować na coś przyjemniejszego, niż na tracenie nerwów za kółkiem. A przecież dojazd do pracy czy szkoły to nie jedyna nasza codzienna aktywność. Najczęściej mamy do załatwienia jeszcze wiele spraw, które wymagają przemieszczenia się w różne miejsca. Najważniejsze urzędy, sklepy, biura, kina czy puby skupiają się w centrach miast.

Odwiedzenie kilku miejsc - nawet pozornie nieodległych od siebie - tramwajem czy samochodem bywa bardzo czasochłonne. I nie tanie. Opierając się tylko na samych kosztach paliwa, łatwo sobie wyliczyć, że codzienny dojazd do pracy to kilkanaście złotych i więcej. A jak dodamy do tego niemałe opłaty za parkowanie w strefach... Transport publiczny też nie jest za darmo, średnio bilet jednorazowy to 2,50 zł, a w niektórych miastach już ponad 3 zł. Karta na miesiąc to prawie stówa.

A będzie drożej, bo już zapowiedziane są podwyżki cen, według ujawnionych ostatnio projektów warszawskiego magistratu, ceny biletów mają w przeciągu 3 lat wzrosnąć z 2,80 zł do 5,60 zł! Może się okazać, że zakup roweru nawet za 1,5 tys. złotych zwróci się po 1-2 sezonach użytkowania. Zaoszczędzony czas będzie bezcennym gratisem.

Złodzieje rowerów

Statystyki są optymistycznie. Zarówno policja, jak i towarzystwa ubezpieczeniowe odnotowują w ostatnich latach mniej kradzieży rowerów. W ostatnim opublikowanym raporcie Hestii, pokazującym rzeczy najczęściej kradzione z domów, rowery z drugiej pozycji w 2009 roku spadły poza pierwszą piętnastkę! Brzmi nieźle, ale nie należy przesadzać ze zbyt pochopnymi wnioskami.

Rower to nie tylko tani, ale przy dobrej organizacji, przyjemny sposób na podróżowanie po mieście. Katalog BikeBoard
Do Danii czy Szwecji to nam jeszcze daleko i rower niezabezpieczony raczej nie będzie na nas czekał tam, gdzie go zostawiliśmy. I dotyczy to zarówno parkowania "w mieście", jak i przechowywania w budynku. Jest wiele zapięć rowerowych i tak naprawdę ich rodzaj należy dopasować do wartości i charakteru użytkowania roweru. Jeżeli często stoi całymi dniami bez opieki, warto zainwestować w porządne zapięcia lub nawet dwa, na przykład takie, jak "szczęka" na koło.

Jeżeli po dojeździe do pracy czy szkoły mamy gdzie schować rower, zapięcie może być lżejsze. Unikajmy zostawiania roweru "ja tylko na chwilę". Nawet jeśli zostawiasz rower na 2-3 minuty i teoretycznie będziesz go miał na oku, wystarczy kilka sekund nieuwagi i może być po herbacie, a w zasadzie po rowerze. Nawet najsłabsze zapięcie w większości przypadków ochroni rower.

Warto wyrobić sobie też nawyk dodatkowego zabezpieczania roweru w pomieszczeniach, w których przechowujemy go w budynku: np. w wózkowani, piwnicy, na balkonie. Warto przypiąć rower do grzejnika, rury, balustrady czy specjalnie wmurowanej kotwy jakie maja w ofertach firmy sprzedające zapięcia rowerowe i motocyklowe.


W przypadku włamania najprawdopodobniej uratuje go to przed kradzieżą, bo złodzieje nie będą tracić czasu, tylko poszukają innego, łatwiejszego łupu.

Zaparkuj klimatycznie!

Brak stojaków rowerowych to także jedna z przyczyn hamujących rozwój transportu rowerowego w mieście. Zauważają to także prywatne podmioty, takie jak serwis Allegro, które poprzez powołaną fundację All For Planet rozpoczął w zeszłym roku akcję ustawiania nietypowych stojaków w największych miastach polski. Tańczące postaci, słonie, kangury, małpy, zęby... pierwsze klimatyczne stojaki rowerowe stanęły w Poznaniu i Wrocławiu.

- Łącząc pożyteczne z przyjemnym i estetycznym nadajemy tak zwykłemu przedmiotowi, jak stojak rowerowy, niezwykłą formę. Chcemy, aby nasze stojaki stały się charakterystycznym elementem architektury polskich miast. Staramy się, aby swoją formą idealnie dopasowane były do miejsca, w którym się znajdują, były ściśle z nim związane - mówi Krystyna Skommer z Fundacji All For Planet.

- Chcemy w ten sposób zwrócić uwagę zarówno rowerzystów, jak i wszystkich mieszkańców miast na ten przyjazny środowisku środek transportu - dodaje Skommer. A to nie koniec, przeprowadzona została akcja, która zakończyła się zamontowaniem łącznie kilkuset kolejnych, oryginalnych stojaków w Krakowie, Wrocławiu, Rzeszowie, Sopocie i Bytomiu. Na stronie allforplanet.pl znajdują się wszystkie informacje dotyczące akcji.

Raport z Berlina, test z Krakowa

Wyjazd na targi Velo Berlin pozwolił nam poznać ofertę rowerów "na miasto" z różnych kategorii i w prosty sposób sprawdzić, czy jest ona zgodna z tym, na czym jeżdżą "zwykli obywatele Europy Zachodniej". Oferta wystawców była różnorodna - od składaków, poprzez "klasyczne" mieszczuchy, po ręcznie wykonane single i ostre koła. Co ciekawe, nie zobaczyliśmy tylu rowerów elektrycznych, ile oczekiwaliśmy, były jednak one najchętniej testowanymi.

Czy jednak oferta targowa przekładała się na to, co można spotkać na ulicy? Niekoniecznie. Można powiedzieć, że "prawdziwi Berlińczycy" jeżdżą na czym popadnie, królują zaniedbane sprzęty z połowy lat 90. (w najlepszym wypadku), widoczne są również utrzymane w niezłym stanie rowery miejskie i sportowe z lat 80. i 70. W oczy rzuciło nam się kilka nowych rowerów fitnesowo-trekkingowych, jednak nie widać ich na rowerowych parkingach, prawdopodobnie z obawy przed kradzieżami, które są tu dość częste. Podczas spaceru minął nas dosłownie jeden rower elektryczny (należący do Deutsche Post, wyposażony w monstrualne sakwy), a wymuskanych miejskich singli widzieliśmy dosłownie kilka (w tym jednego ślicznego Fixie Inc.).


Katalog BikeBoard

O czym to wszystko świadczy? O traktowaniu rowerów jak zwykłego, najnormalniejszego środka transportu. Nie jest to odkrycie Ameryki, ale rower ma przede wszystkim jeździć i absolutnie nie musi ładnie wyglądać. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że berlińczycy nie kochają rowerów - oni po prostu na nich jeżdżą - spośród rowerów prezentowanych na Velo Berlin wybiorą te najprostsze, kupią je z drugiej ręki za kilka lat.

Wyjątkiem są fani rowerów modnych, gadżeciarskich, interesujących - dla nich rower to coś więcej, niż maszyna do przemieszczania z punktu A do B. Są oni w absolutnej mniejszości, szkoda. I z jednej strony należy się cieszyć, że rower może być tak powszechny, z drugiej jednak boli nas ta zaniedbana rowerowa codzienność... Bo przecież każdy rower ma duszę i osobowość, prawda?

Tekst: Paweł Kisielewski
Zdjęcia: Jacek Wejster

Więcej w serwisie

Trasy w Polsce - najciekawsze zakątki kraju - od Bałtyku, aż po Tatry

Trasy na świecie - wycieczki rowerowe za naszą granice i poza Europę

Porady - jak przygotować się do zawodów, wyprawy, naprawić usterkę

źródło informacji: Katalog BikeBoard

Więcej o:
rowery,
miast,
rower,
sprzęt,
bezpieczeństwo,
miasto,
gospodarka

Ankieta

Rozpocząłeś już sezon rowerowy 2012?



Rozpocząłeś już sezon rowerowy 2012?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

tak, rower już dawno wyprowadzony :)

 
78%

nie, czekam na najbliższy dłuuugi weekend

 
22%Głosów: 2132

Zagłosuj w innych ankietach »

Sezon rowerowy za pasem!

  • Nadejście wiosny sprzyja rowerowym planom, które wymagają solidnego przygotowania teoretycznego. Najwięksi zapaleńcy ruszyli na trasy jeszcze zanim narciarze zaczęli myśleć o zakończeniu zimy. Pozostali właśnie teraz powinni skompletować sprzęt i zacząć realizować marzenia o krótszych i dłuższych wyprawach. »

Kupujemy rower miejski


  • Zaprojektowano go do poruszania się po mieście na trasie z punktu A do punktu B. Jest alternatywną i znacznie tańszą niż samochód czy autobus formą transportu. »

Na zbójnickich ścieżkach

  • Mieli Anglicy swego Robin Hooda, mieliśmy i my naszego Janosika. No właśnie, czy rzeczywiście naszego? Legenda dobrego zbójnika, który łupił bogatych, a dawał biednym tak się u nas zadomowiła, że jesteśmy skłonni bez wahania przyznać harnasiowi polskie obywatelstwo. »

Wygodna pozycja na rower


  • "Droga redakcjo, pomóż, bo mnie tak kolano boli, że musiałem przestać jeździć" "Jak pozbyć się tego dziwnego przeskakiwania w biodrze?" "Co zrobić, jeśli na metę maratonu dojeżdżam bez czucia w dwóch palcach?" To wyjątki z dziesiątków listów do redakcji. Jak jeździć, żeby nie odczuwać bólu? »

Skomentuj artykuł: Pora na rower!

Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz

~anty -

Może ktoś spróbuje rowerem dojeżdżać w mieście na terenie górzystym, z zakupami codziennymi i brakiem ścieżek rowerowych.Powodzenia.

~łeb do satyry -

Uwazajcie z rowerami. Dziewczyna po szalonym seksie mówi do chłopaka I co? teraz kupisz mi rower? A chłopak ...Niedługo masz komunie Niech ci chrzestny kupi

~zez -

Ja mam 8,5 km, z tego około 5 km ścieżkami rowerowymi, resztę po chodniku, robię ten dystans w ok. 30 min rano, po południu trochę dłużej. Jadę krócej niż nawet tramwajem, nie mówiąc już o staniu w korkach, gdy jadę samochodem. Gdy wychodzę z pracy, nawet, gdy jestem zmęczony, to nie myślę, iż o Boże, jeszcze taki kawał drogi do domu, pedałując. Odczuwam natomiast pewną radość, że w końcu się przejadę, zmęczenie od razu mija, problemy z pracy zostawiam zaraz za bramą i jadę sobie spokojnie ciesząc się życiem. Gdy jest mała mżawka, niespecjalnie mi ona przeszkadza. I tak się dzieje od wczesnej wiosny, nawet gdy temperatura szczególnie rano jest około zera (zakładam rękawiczki i po bólu) do późnej jesieni. Goraco polecam każdemu.

~ehemka -

POPIERAM! aktywność ruchowa jest zawsze w modzie! wiochą jest ciskanie się w autobusie albo plaszczenie tyłka w tramwaju. Ja bym rowerem jezdziła do pracy ale troche ciężko przeciskać się przez tłum pieszych, a jazda po drodze - tym bardziej przy takim ruchu i korkach odpada... wybrałam wiec hulajnogę i piszcie co chcecie... ruch to zdrowie, a nikt nie kaze jechać szybko - średnia rekreacyjna prędkość na pewno nie spowoduje ze się zapocisz rich... poza tym jesteś tym co jesz, zapach potu zależy od pokarmów które spożywasz! "naturalnie" pot nie ma zapachu!!!! a jak sie stołujesz w fast-foodach albo non stop jesz rzeczy tłuste i niezdrowe, to juz niczyja wina:) pozdro!