Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Pora na rower!

Początki downhillu

Mając na myśli współczesny rower górski, mamy zwykle przed oczami zaawansowany technologicznie sprzęt, który jest bardzo lekki, a jego komponenty mocne, precyzyjnie działające i wytrzymałe. Rower górski pokochały miliony użytkowników jednośladów na świecie. Jednoślad uniwersalny, którym można jeździć po drogach i, co najważniejsze, w terenie, którym można podjechać pod stromą górę, daje ludziom poczucie wolności. Wreszcie kolarstwo górskie zadebiutowało 10 lat temu na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie, a jego odmiana cross-country weszła na dobre na "sportowe salony".

Dzisiaj mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że powstanie roweru górskiego zawdzięczamy zwariowanym zabawom hippisów, zjeżdżających "clunkerami" na łeb na szyję z góry. No właśnie... zjeżdżających. I tu dochodzimy do meritum, bo przecież mamy mówić o rowerach zjazdowych.

Okazuje się, że geneza tego sportu związana jest ściśle ze zjazdem, a nie z najpopularniejszą odmianą roweru MTB cross-country. Również pierwsze zawody na rowerach w terenie - "Repack", rozgrywane 30 lat temu, z pewnością mają więcej wspólnego z downhillem niż wyścigami Grand Prix MTB, gdzie Maja Włoszczowska na superlekkiej maszynie pokonuje kolejne pętle otaśmowanej trasy.

Rowerowa Formuła 1

Zjazd jest sportem niszowym i w kolarskiej rodzinie chyba już taki pozostanie. Przyczyn jest kilka: zjazd (ang. downhill, skr. DH) wymaga od kolarza dużej odwagi. Poza tym same rowery są drogie (nawet ponad 20 tys. zł). Dodatkowo do uprawiania tego sportu potrzebne są góry, wyciągi krzesełkowe oraz najlepiej trasy zjazdowe. Zestawiając te wszystkie elementy razem, widać spore ograniczenia.

Ale w niezwykłej historii MTB pewna zależność pozostała: od zjazdu zaczęło się kolarstwo górskie, a później - dzięki zjazdowi - mogło się rozwijać. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na rower do downhillu.

Podwójna amortyzacja, hamulce tarczowe, opony bezdętkowe - to technologia obecna w zjeździe jeszcze długo przed wprowadzeniem jej do "normalnych" górali. Bo zjazd w świecie MTB jest polem doświadczalnym, tym czym Formula 1 w motoryzacji. Ciężkie, trudne warunki wymagają od konstruktorów bicykli innowacyjnych zastosowań. Te, które sprawdziły się w DH, wprowadzane są do klasycznych rowerów MTB.

Sport dla mas?

Przeciętny widz, patrząc na zjazdowców, odnosi wrażenie, że to zdeformowana wersja wyścigów rowerowych, które tak naprawdę z rowerem mają niewiele wspólnego. Widzi dziwnie wyglądające maszyny przypominające pojazdy motocrossowe, kaski integralne, zbroje i gogle. Zawrotne prędkości po niezwykle trudnych trasach sprawiają, że jest to sport dla wąskiej grupy osób. Wyczynowcy są prawdziwymi ekstremalistami. Poza świetnie wypracowaną techniką i tężyzną fizyczną, psychika zawodnika, odwaga i odrobina brawury odgrywają tutaj niebagatelną rolę. Mówi się, że najlepsi zjazdowcy tak naprawdę "płyną", "przefruwają" między korzeniami, a obserwując ich odnosi się wrażenie, że stanowią ze swoimi maszynami nierozerwalną całość. Tak wygląda sport wyczynowy. A czy w ogóle możliwe jest uprawianie zjazdu w wersji dla amatorów?

Odpowiedzią na to pytanie niech będzie porównanie MTB do narciarstwa. Na całym świecie miliony ludzi są miłośnikami białego szaleństwa. Całe rodziny spędzają wolny czas na nartach, czerpiąc radość, jaką daje zjeżdżanie po stokach gór. I nikomu nie przyjdzie do głowy, by próbować naśladować Bode Millera pokonującego kolejne zakręty z prędkością grubo przekraczającą 100 km/h. Podobnie rzecz ma się ze zjazdem. Nie potrzeba ekstremalnie trudnych tras z kilkumetrowymi uskokami, aby móc zakosztować wolności, jaką daje jazda z góry na rowerze.

- Podziwiam najlepszych zawodników na świecie, mogę godzinami oglądać ekstremalne filmy z zawodów typu Red Bull Rampage, jednak wiem, że sam nie będę tak jeździł, bo nie jestem zawodowcem - mówi Robert, informatyk z Wałbrzycha. Jest zapalonym kolarzem - zjazdowcem, weekendy spędza w Czechach z przyjaciółmi, jeżdżąc po ulubionych trasach. Tych samych, które odwiedza zimą na nartach. - Cały dzień spędzony na rowerze pozwala mi wypocząć i naładować akumulatory na cały tydzień. W odróżnieniu od kolarstwa szosowego, czy nawet cross-country, downhill to sport bardziej siłowy niż wytrzymałościowy - dodaje. Czy lubi ryzyko? - Czuję to ciśnienie i adrenalinę, która uderza do głowy, gdy jadę 60 km/h. Z drugiej strony wiem, że jestem dobrze zabezpieczony i nigdy brawura nie przesłania zdrowego rozsądku. Nie jestem też taki pewny, czy jazda rowerem po polskich drogach jest bezpieczniejsza - wyjaśnia Robert.

Iggy Wintermann

źródło informacji: Sportowy styl

Więcej o:
zjazd,
trasy,
hamulce,
sport,
Górski,
rowery,
rower,
MTB

Dodatki

Ankieta

Rozpocząłeś już sezon rowerowy 2012?



Rozpocząłeś już sezon rowerowy 2012?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

tak, rower już dawno wyprowadzony :)

 
%

nie, czekam na najbliższy dłuuugi weekend

 
%Głosów: 1855

Zagłosuj w innych ankietach »

Sezon rowerowy za pasem!

  • Nadejście wiosny sprzyja rowerowym planom, które wymagają solidnego przygotowania teoretycznego. Najwięksi zapaleńcy ruszyli na trasy jeszcze zanim narciarze zaczęli myśleć o zakończeniu zimy. Pozostali właśnie teraz powinni skompletować sprzęt i zacząć realizować marzenia o krótszych i dłuższych wyprawach. »

Kupujemy rower miejski


  • Zaprojektowano go do poruszania się po mieście na trasie z punktu A do punktu B. Jest alternatywną i znacznie tańszą niż samochód czy autobus formą transportu. »

Na zbójnickich ścieżkach

  • Mieli Anglicy swego Robin Hooda, mieliśmy i my naszego Janosika. No właśnie, czy rzeczywiście naszego? Legenda dobrego zbójnika, który łupił bogatych, a dawał biednym tak się u nas zadomowiła, że jesteśmy skłonni bez wahania przyznać harnasiowi polskie obywatelstwo. »

Wygodna pozycja na rower


  • "Droga redakcjo, pomóż, bo mnie tak kolano boli, że musiałem przestać jeździć" "Jak pozbyć się tego dziwnego przeskakiwania w biodrze?" "Co zrobić, jeśli na metę maratonu dojeżdżam bez czucia w dwóch palcach?" To wyjątki z dziesiątków listów do redakcji. Jak jeździć, żeby nie odczuwać bólu? »


Informacje dodatkowe