Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Gdzie na wakacje?

Perły demoludów

Przed rokiem 1989 Węgry i Rumunia zastępowały nam cały świat. Dziś, znudzeni wypadami do Egiptu, z rozrzewnieniem wracamy do byłych krajów demokracji ludowej.

Plaże nad Balatonem wielu kojarzą się z niezapomnianymi wakacjami
Plaże nad Balatonem wielu kojarzą się z niezapomnianymi wakacjami /AFP

Bohdan Łazuka w przeboju z lat 60. śpiewał: "Nie gram nigdy głównych ról, nie mam krewnych w Liverpool, za granicą bywam w czeskich Tatrach" (sic!). Taka właśnie była rzeczywistość PRL-u. W latach 70., w epoce Gierka, najwięksi szczęśliwcy mogli się wybrać na wakacje nad Balaton i Morze Czarne. Kogo było na nie stać? Lekarzy, adwokatów, prywaciarzy, wysoko postawionych działaczy PZPR. Wybierali się też ci biedniejsi - zdeterminowani fani podróży, którzy cały rok oszczędzali.

W bagażniku był ciężki sprzęt kempingowy: namiot, krzesła, stoły, butle gazowe, kuchenki, a ponadto żywność: ryż, makaron, puszki z wołowiną po bolońsku. Urozmaiceniem jadłospisu były wyroby własne, czyli zawekowane mięso, które, o dziwo, wytrzymywało południowe temperatury. Nie trzeba było mieć imiennych zaproszeń, wystarczał tylko dowód osobisty z tzw. stemplem uprawniającym do przekroczenia granicy PRL i krajów wspólnoty socjalistycznej. Oczywiście stemple "wydawały" wojewódzkie komendy Milicji Obywatelskiej.

Wprawdzie w demoludach było taniej niż na Zachodzie, ale przydział miejscowych walut na tzw. tranzyt był ograniczony. Podróżowało się maluchami, syrenami, dużymi fiatami, trabantami, a one psuły się notorycznie, więc droga bywała loterią. Turyści zabierali ze sobą pudła części zamiennych i książeczkę PZMot-u. Zawierała ona "bon ewakuacyjny", który miał zapewnić transport do kraju w razie wypadku poważnej naprawy samochodu.

"Błękitny Balaton kołysze łódkę mą"

Tak śpiewał niegdyś Jerzy Połomski, rozpływając się nad urokami "węgierskiego morza". Dziś nadal tam jeździmy, bo tanio, ciekawie, a ludzie przyjaźni. Balaton jest płytki, błotnisty, ale gdy tylko lekko powieje wiatr, fale na jego powierzchni przypominają te prawdziwe, morskie. Wśród turystów popularny jest południowy brzeg. Tu leży letnia stolica Węgier - Siófok. Mnóstwo hoteli, restauracji, domów wypoczynkowych i nowo wybudowanych spa. Największą atrakcją Siófok jest Nagy Strand - długa, 17-kilometrowa plaża z wąskim pasem betonu, po którym można spacerować. Tuż przy brzegu trawiaste plaże, potem kamienie i jezioro. Cały południowy brzeg Balatonu jest wyjątkowo płytki, idzie się i idzie, a woda cały czas sięga po kolana. To wymarzone miejsce dla osób, które dopiero uczą się pływać.

Linia północnego brzegu jest bardziej urozmaicona warto zwiedzić malowniczy półwysep Tihany ze starym opactwem i sennymi miasteczkami z linią białych domków krytych strzechą. Wzgórza nad Balatonem porastają winnice, a wiadomo, że Polacy od dawien dawna uwielbiają węgrzyna?

"Niebieskie jak morze czarne"

To tytuł fi lmu Jerzego Ziarnika z lat 70. Przez granicę przejeżdża autokar z napisem: "Wycieczka młodzieżowa". W rzeczywistości do Bułgarii jadą panowie, którzy pierwszą młodość mają już dawno za sobą: szefowie urzędów i kierownicy przedsiębiorstw. Przygody, jakie ich spotykają, to typowe absurdy podróżowania w tamtych czasach - przemyt tzw. deficytowych towarów i łapówki dla celników.

"Dokąd wyjechać na wypoczynek?", pytał autor przewodnika KAW z 1976 roku Światosław Spalle. "60 proc. polskich turystów udających się na wakacje za granicę wybiera ośrodki wypoczynkowe Bułgarii, Rumunii i ZSRR. Dysponują one wszystkim, co do wypoczynku niezbędne: słońce, ciepłe morze, ładne plaże, hotele, campingi, piękny krajobraz i? trochę egzotyki", zachęcał autor. Rzeczywiście, dla ówczesnego turysty kurorty Morza Czarnego były jedyną dostępną egzotyką.

Rumunia w latach 70., kiedy to Nicolae Ceauşescu zaciągnął na Zachodzie olbrzymie kredyty, wydawała się gospodarczym eldorado. Na wybrzeżu powstawały nowe hotele. Obok starej i znanej jeszcze z czasów Austro-Węgier Eforii, uzdrowiska leżącego koło portowej Konstancy, rozbudowano Mamaję i Mangalię. Tutejsze sanatoria i ośrodki wypoczynkowe korzystały z bogactw naturalnych: solanek i wód jeziora Techirghiol. Po plażach czarnomorskich przechadzali się kuracjusze obłożeni zdrowotnym błotem, a nad ich terapią czuwała znana w całych demoludach prof. dr Ana Aslan, szefowa instytutu geriatrycznego w Bukareszcie.

Dziś szerokie piaszczyste plaże rumuńskie zachęcają do przyjazdu doskonale rozwiniętym zapleczem rozrywkowym i niskimi cenami. Z Rumunii już tylko dwa kroki na Riwierę Bułgarską, a tam czekają starsze kąpieliska: Burgas, Primorie, Warna, Drużba czy nowsze ośrodki wypoczynkowe: Słoneczny Brzeg, Albena i najsłynniejsze w demoludach, prestiżowe Złote Piaski. Już wtedy te kurorty starały się brać przykład z Zachodu i były, jak na owe czasy, luksusowe. Od kiedy Bułgaria jest w Unii Europejskiej, jej wybrzeże stało się jednym wielkim placem budowy. Modernizowane jest wszystko - od chodników po kamienice i rynki.

Złote Piaski stają się coraz nowocześniejsze - dziś to kompleks, który liczy 120 hoteli i rozrasta się z roku na rok. Nazwa wzięła się od piasku na plaży, który rzeczywiście jest złocisty. Turyści, którzy przyjadą tu po raz pierwszy, rozsmakują się w bułgarskiej kuchni: szopskich sałatkach (pomidory z pysznym serem solan) i kebabczetach (różne rodzaje kotlecików z grillowanego mielonego mięsa).

Dla powracających po latach będzie to niezwykła podróż sentymentalna. Będą ją mogli uczcić bułgarskim aperitifem - likierem Mentovka, o jedynym w swoim rodzaju smaku miętowej pasty do zębów.

Monika Głuska-Bagan Kasyno

źródło informacji: Pani

Więcej o:
Węgry,
dziś,
cały,
ośrodki wypoczynkowe,
Plaże,
Brzeg,
morze,
Balaton,
Rumunia,
perły

Skomentuj artykuł: Gdzie na wakacje?

Wasze komentarze (25)

Dodaj komentarz

~25 -

za kmuny nigdy nigdzie nie jezdzilem ja i moja cala rodzina bo nie bylismy uprzywilejowani a teraz nas nie stac na to i cale zycie siedzimy w miescie

~bernadeta65 -

Wyjazdy na Węgry to moje najpiękniejsze wspomnienia z czasów młodości ...Gdzie w latach 80-tych można było wyjechać....a tam gorące źródła , fala w basenie , zaopatrzone sklepy po prostu raj . Dziś można pojechać wszędzie ( link ) i kto z młodych może zrozumieć , czym w tych czasach był wyjazd np. do Hajdu.......

Załączniki:

~kaśka -

też zatęskniłam za wakacjami z dzieciństwa i w tym roku jedziemy z rodziną do Bułgarii. jedziemy do Rawdy do hotelu Rozalia. przez alfa star załatwialiśmy tylko hotel, a ponieważ zdecydowaliśmy się na dojazd własny więc wakacje nie będą drogie. a po drodze jeszcze pozwiedzamy.

~Rejna -

Bułgaria super cudowne miasteczko Kiten można odpocząć i dobrze sie zabawic polecam

~realista -

dlaczego autorka tak opluwa dawne wyjazdy do znanych kurortow nad morzem czarnym ja bylem przecietnym obywatelem polski nie zarabialem krocie /jak pracownicy sluzby zdrowia/i wyjedzalem na wakacje co roku i nawet bralem wnuki. teraz moge wyjechac tylko do grecji z walizka prowiantu by tam sobie pichcic posiki bo na restauracje mnie nie stac. ciekawi mnie wiek autorki

~hicior 2010 -

piękne plaże, nowoczesne hotele i zajazdy, wspaniałe góry, a średniowieczne miasta- Sybin i Szigiszoara niezrównane. Do tego pycha winko i świetny urlop zapewniony.

~Pompiarz -

Napisałem tekst o tzw komunie w Polsce i o ówczesnych naszych wojażach ale nie przeszedł bo komuś prawda kole w oczy.

~deska-tereska -

Może drożej kosztują, ale lubię się tym chwalić.

~jarząbek -

Polskie turystki i tak wypną się każdemu z ciemną karnacją -nie ważne Egipt czy Bułgaria, a potem przywiązą ze sobą coś ekstra

~alien -

Złote Piaski to \"ludź na ludziu\", hałas, muzyka, ciasnota na plaży, na mieście, w knajpach. Dla tych, co chcą naprawdę odpocząć polecam Albenę z fajnymi plażami, niedaleko jest Bałiczik i Kaliakra, można skoczyć do Warny. A bardziej na południu jest Tzarewvo czy też Carevo, jeszcze większe (...), ale taka jest prawdziwa Bułgaria. Spróbujcie sami