Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

Najbardziej tajemnicze zjawisko na Podhalu

"To wiatr, który zrobi z ciebie wariata. Albo meteopatę. Kiedy przyduje, nawiedzą cię najbardziej szalone wizje, z których wiele, niestety, zechcesz wprowadzić w czyn. Jak zawyje, głowa będzie ci pękać, a z zakamarków psychiki wylezą najgorsze, dawno zapomniane lęki (...)." Przeczytaj fragment książki "Zakopane Odkopane" Pauliny Młynarskiej i Beaty Sabała-Zielińskiej!

Wiatrołomy po halnym. /fot. Tomasz Stępień
Wiatrołomy po halnym. /fot. Tomasz Stępień /Agencja FORUM

Gdzie byś się nie ukrył, on i tak cię dopadnie. Wciśnie się każdą, nawet najmniejszą szparą, będzie szarpał wełniankę między płazami, potarga dach, rozniesie siano po łące i przypomni ci o dawnych niespełnionych miłościach.

Odpocznij w hotelu spa za darmo! Sprawdź >>>

Powstały o nim wiersze, był tłem dla powieści i tematem opracowań naukowych. Te ostatnie miały dowieść tezy, że sprzyja on także samobójstwom. Bo na Podhalu najwięcej ludzi w Polsce odbiera sobie życie. Dziś dowiedziono, że to raczej wynik nieleczonej depresji, do której tendencję górale dziedziczą w genach wzmacnianych przez małżeństwa zawierane w obrębie tej samej rodziny.

Ale mieszkańcy Zakopanego i policja i tak wiedzą swoje. Bo jak wytłumaczyć, że na dwa dni przez halnym w komisariacie rozdzwaniają się telefony, pół Zakopanego ma manię prześladowczą, a druga połowa ochoczo składa donosy?! Idzie halny, wiadomo! Podobnego zdania są miejscowi lekarze: ledwo dmuchnęło, a w mieście już słychać karetki pogotowia - to zawał goni zawał.

Ciężarne kobiety zaczynają rodzić, a kto nosił się z myślą o pożegnaniu tego łez padołu, właśnie zakłada pętlę na szyję. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są na pewno towarzyszące halnemu gwałtowne spadki ciśnienia atmosferycznego, choć to nie tłumaczy wszystkiego.

Halny pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych zjawisk na Podhalu i tylko przybysze z nizin podejmują próby zrozumienia i opisania go. Górale tymczasem sięgają po kieliszek i czekają, aż halny uderzy w miasto. Bo paradoksalnie wtedy wszystko się uspokaja! Kiedy wiatr wieje z prędkością 70, a nawet 100 kilometrów na godzinę (jak dotąd rekordową prędkość odnotowano 6 maja 1968 roku - 250 km/h na Kasprowym Wierchu i 144 km/h w Zakopanem), nie ma już czasu na szaleństwo. Trzeba się zebrać, ogarnąć gospodarstwo i z pokorą słuchać jego donośnych jęków przez jeden, dwa, a czasem nawet więcej dni. Drewniane chałupy trzeszczą i kołyszą się w rytm wiatru, a Zakopane szykuje się na zmianę pogody. Bo po halnym - i to wie każde góralskie dziecko - albo będzie śnieg, albo... nie wiadomo co!

Okładka książki  INTERIA.PL

Halny rodzi się, gdy na wschód od północnych Karpat pojawi się obszar wysokiego ciśnienia, a na zachód od nich ośrodek niskiego. Wtedy masy powietrza gnane ruchem obrotowym naszej planety rozpędzają się z południa na północ. I mogłyby tak pędzić przez świat cały, gdyby nie trafiły po drodze na mur w postaci masywu Tatr. Chcąc go pokonać, wspinają się po zboczach południowych, tracąc temperaturę.

Zawarta w nich woda skrapla się i dlatego tuż przed uderzeniem wiatru w Podhale nad granią Tatr tworzy się charakterystyczny wał z chmur. Suche masy powietrza przewalają się przez góry i, lecąc w dół, znów nabierają temperatury. I tak, docierając do Zakopanego, ten ciepły wiatr potrafi w ciągu kilku godzin spustoszyć narciarskie stoki, doprowadzając narciarzy do rozpaczy i zamieniając Krupówki w rwący potok. (Podczas silnego halnego nie kursuje kolejka na Kasprowy Wierch).



Halny nie wieje na Słowacji, dlatego nie chcąc tracić cennego urlopu na deskach, można ruszyć ku stokom doskonale przygotowanym przez naszych sąsiadów z południa.

Warto też wiedzieć, że halny w ogromnym stopniu przyczynił się do wyrębu lasu na zboczach Tatr, oczywiście nie bez pomocy zawsze chętnych do zarobku ludzi. Wystarczyło ciachnąć rosnące najbardziej z brzegu ogromne i mocne smreki strzegące wstępu do lasu, by wiatr powalił drzewa na całym zboczu. Potem już tylko wjeżdżało się tam z furmankami, by "sprzątnąć" wiatrołomy. Kres temu procederowi położyło dopiero powołanie Tatrzańskiego Parku Narodowego, ale i później zdarzały się nadużycia. Są tacy, co wpływ halnego czują nawet w Warszawie, i my im wierzymy! Bo halny to także stan ducha: tęsknota do zmian, do wolności i możliwości pokonania wszelkich barier, nawet tak pięknych jak Tatry.

***

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Zakopane Odkopane".

Autor: Paulina Młynarska, Beata Sabała-Zielińska

Wydawnictwo: Pascal

źródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
wiatry,
halny,
wiatr,
turystyka górska,
turystyka,
podróże,
Zakopane,
książka

Warto zobaczyć


Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (13)

Dodaj komentarz
teyhostel

Obojętny teyhostel -

Szalenie ciekawy artykuł! Nam - ludziom nizin - nie przyszło nigdy do głowy - jak dalece można interpretować wpływ waitru - w końcu wiatr, to wiatr... ;)

~kryśka -

Na szczęście w Bieszczadach nie ma takiego zabójcy... Już wiem, czemu wolę niskie góry. Najchętniej zatrzymuję się w Carpatii i chyba nie zrezygnuję z tego przyzwyczajenia:)

~prawda -

Ówczesny wiatr w 1968 powiał z prędkością 288 km/h co czyniło go najsilniejszym wiatrem zanotowanym w całej historii Tatr. Dlaczego jest to takie ważne? Pewnie dlatego że 250km/h nie jest żadnym rekordem , może dla autorki tekstu 38km/h to na tyle mała różnica aby pisać prędkość w przybliżeniu. Nie wiem tylko po co ogłupianie ludzi fałszywymi danymi, to tak ja by napisać że w II wojnie światowej zabito parenaście milionów ludzi mniej.

~priona39 -

a ja dzien przed halnym mam migrenę...paskudne wietrzysko :(

~jolka -

a w Śremie wycinają drzewa bez opamiętania :(

~autor -

,,Pewnego razu pod Sarnią Skałą - Wietrzysko halne się zerwało- Wiatr miał takiego kopa - Że gaździnę spod chłopa-Normalnie wzięło i wywiało.''

~Bartek S -

w 76 babe z kioskiem porwało na Krupowkach przejechala sie na dół 100m,przyjechala milicja i kozali jej do jutra kiosk do góry wytascyc pod kara kolegium...

~lod nowego -

dobry moment żeby co wypic ...

~gf -

niestety niektórzy turyści mają pretensje do wynajmujących, że wieje, huczy, wyje z kominka i spać się nie da:)

~obserwator -

Sw ięte słowa!Od niepamiętnych już lat powiadam''ani chybi,halnego jeszcze nie ma w Zakopanem,ale mnie w Stalowej Woli boli głowa iserce