
Główny cel wyprawy "Roraima 2008", jakim było zdobycie tepui Roraima, został osiągnięty. Udało mi się wejść na szczyt tej góry stołowej, która w najwyższym punkcie ma wysokość 2810 m n.p.m. (skały Maverick). Po niezwykle wyczerpującym 3-dniowym podejściu mogłem podziwiać księżycowe krajobrazy na Roraimie, a także kilkadziesiąt (z około tysiąca) endemicznych gatunków roślin, w tym rośliny owadożerne i zwierząt (m.in. czarne żaby, tarantule, a także ślady endemicznego ssaka - coati mundi).
Po dwóch nocach spędzonych na szczycie tepui trzeba było wracać, by zrealizować kolejny cel wyprawy - dotrzeć do Los Llanos, czyli wenezuelskich sawann. Smak życia llaneros, czyli wenezuelskich kowbojów poznałem w małej, zakurzonej miejscowości Mantecal. Na Los Llanos udało mi się zobaczyć wiele gatunków zwierząt typowych dla tego rejonu: kajmany, kapibary, mrówkojady, jaguary, anakondy, iguany, piranie, żółwie, a także wiele gatunków ptaków. Ponadto przyglądałem się nielegalnej pracy kopaczy złota w rejonie miasteczka indiańskiego El Pauji, zwiedziłem starówkę miasta Coro, która wpisana jest na światową listę dziedzictwa kulturalnego UNESCO, widziałem najstarszy kościół na kontynencie południowoamerykańskim w Santa Ana oraz piaszczyste wydmy w Parku Narodowym Medanos, a także jedne z najlepiej zachowanych petroglifów w jaskini Cueva del Indio.
Na koniec wyprawy nie mogło zabraknąć choć odrobiny odpoczynku, więc postanowiłem skosztować smaku karaibskich plaż z przepięknymi palmami: w Adicora na półwyspie Paraguana, na wysepce Cayo Sol w Parku Narodowym Morrocoy oraz w miejscowości Puerto Colombia w Parku Narodowym Henri Pittier. Niestety z przyczyn obiektywnych nie udało mi się zrealizować jednego z celów wyprawy - nie dotarłem pod najwyższy na świecie wodospad Salto Angel (979 metrów).
Poznałem także życie codzienne Wenezuelczyków, którzy muszą mierzyć się z trudną codziennością państwa pod rządami populistycznego komunisty Hugo Chaveza, który spogląda z niemal każdego bilbordu w kraju i nawołuje do rewolucji socjalistycznej (hasła typu: "TAK dla reformy", "TAK dla rewolucji", "Ku przyszłości, postępowi i rewolucji socjalistycznej XXI wieku"). Tymczasem w wyniku błędnych posunięć władzy już teraz powszechne są w sklepach braki podstawowych produktów spożywczych, takich jak mleko, jajka, cukier czy mąka. Prywatne firmy są nacjonalizowane, właściciele wywłaszczani ze swoich majątków, a inflacja sięga 40%. Przejeżdżające samochody, co kilkadziesiąt kilometrów, są kontrolowane przez funkcjonariuszy gwardii narodowej. Stacje benzynowe są pilnowane przez wojsko, gdyż paliwo jest niemal za darmo - w przeliczeniu na złotówki litr benzyny kosztuje 5 gr, a oleju napędowego - 2,5 gr. Dlatego nikt nie szanuje paliwa (nawet zepsute koła wymienia się na włączonym silniku!) i większość Wenezuelczyków jeździ paliwożernymi krążownikami szos dawno sprowadzonymi z USA, bo na inne samochody ich nie stać. Te jeżdżące samochodowe trupy zwykle są całe zardzewiałe, mają wybite światła, koła na trzech śrubach zamiast pięciu, liczniki bez wskazówek, nie mówiąc o całkowitym braku pasów bezpieczeństwa, a mimo to często spełniają nawet funkcję taksówek!
Pod koniec wyprawy w Chichiriviche nad Morzem Karaibskim miałem także szczęście spotkać się z dwoma polskimi misjonarzami-pallotynami. Ksiądz Robert Płachta pracuje w Guarenas w Wenezueli, a ksiądz Dariusz Król w Bogocie w Kolumbii. Plonem wyjazdu jest ponad dwa tysiące zdjęć. Podsumowując, wyprawę "Roraima 2008" zaliczam do udanych, a wiele wrażeń i przygód na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
6.03.2008 r. o godz. 17.15 podczas VI Festiwalu Slajdów Podróżniczych w Katowicach (Uniwersytet Śląski, Wydział Fizyki - Aula im. Pawlikowskiego, ul. Uniwersytecka 4) będę miał pokaz multimedialny z wyprawy Roraima 2008. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.
Tomasz Cukiernik








~kris
styl jak styl - rzecz gustu.
Jako relacja z podrozy - do zaakceptowania, jako material dla saot...
~Eliza
Myslalam ze czegos ciekawego/nowego sie dowiem a tu.. rozczarowanie. Autor tekstu poza wyliczanka...
~krokodyl
taka madra to niech sama zacznie jezdzic, pisac i publikowac to sie posmiejemy.
Najwygodniej usi...
~gazmajster
Czyżby Wujek Sam zabronił ?
~nona
ciezka i tylko niewiele rafinerii na swiecie moze ja przerabiac, glownie posiadaja takie USA, po...
~A.K.
no... no... Tomku wyprawa, że tylko pozazdrościć. Czekam na dalsze opisy nowych miejsc.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »