
- Na tych trasach jest najsłabsza frekwencja w tym okresie i przynoszą one największe straty - wyjaśnia Juliusz Komorek z Ryanair. Jak dodaje, straty przewoźnika związane są z wysokością stawek, m.in. opłat lotniskowych.
- Zanim podjęliśmy tę decyzję, wysłaliśmy pisma do lotnisk, aby na czas tych sześciu tygodni obniżyli te stawki. Kraków i Rzeszów nie chciały z nami rozmawiać i w związku z tym musieliśmy zawiesić loty - mówi Juliusz Komorek.






~ja czyli on
ubywa nam "tanich" przewoźników
dodaj komentarz »wszystkie wątki »