Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Pod ziemię po łyk zdrowia

W ciągu 12 godzin w dawnej kopalni soli możemy nawdychać się tyle jodu, co nad Bałtykiem w ciągu miesiąca.

Kaplica św. Kingi w Kopalni Soli. /fot. kopalniasoli.pl
Kaplica św. Kingi w Kopalni Soli. /fot. kopalniasoli.pl /INTERIA.PL

Choć trudno to sobie dziś wyobrazić, były czasy, kiedy sól była cenniejsza niż złoto. To właśnie na soli wyrosła potęga dawnej Rzeczypospolitej. A wydobywano ją w dwóch miejscach: w Wieliczce i w Bochni. Ta druga kopalnia jest najstarszym zakładem przemysłowym w Europie.

Jej początki sięgają 1248 roku. Rola soli była w tamtych czasach tak duża, że Kazimierz Wielki wydał Statut żupny, regulujący zasady wydobycia. Bez niej, w czasach, kiedy nie znano lodówek, niemożliwe było np. przechowywanie żywności. Kopalnia pracowała na pełnych obrotach do połowy XX wieku, kiedy wyczerpały się zapasy soli.

Wtedy rozpoczął się nowy etap w życiu tutejszych wyrobisk. W wyniku eksploatacji powstał labirynt solnych korytarzy i komór. Zwiedzanie tej podziemnej krainy trwa około dwóch godzin. Obejmuje najstarszy szyb Sutoris (szewski) z połowy XIII wieku, komorę, w której pracowały konie zaprzężone do koła kieratowego, stajnię Mysiur i malowniczą kaplicę świętej Kingi.

Z tą węgierską królewną łączy się piękna legenda. Gdy książę krakowsko-sandomierski Bolesław poprosił o rękę węgierską królewnę Kingę, ta poprosiła ojca, aby w wianie dał jej tylko jeden skarb - sól. Chciała ją dać swej przyszłej ojczyźnie. Król Węgier podarował jej więc kopalnię w Siedmiogrodzie w Marmarosz (Prajd).

Kinga, biorąc ją w posiadanie, wrzuciła do szybu swój zaręczynowy pierścień. Do kraju męża zabrała doświadczonych górników. W Polsce kazała im szukać soli. Gdy ją wreszcie znaleźli (w Bochni i Wieliczce) w pierwszej bryle soli, którą wykopano, tkwił jej pierścień.

Nieprzypadkowo więc święta Kinga została patronką górników solnych. Na początku XVIII wieku została ogłoszona również patronką Królestwa Polskiego i Litwy. Dawna kopalnia soli w Bochni przekształciła się dziś w obiekt turystyczny i leczniczy. Komora Ważyn stała się wielkim hotelem. Jest to największe podziemne pomieszczenie w Europie wykonane przez człowieka.

Oferta zabiegów

• Komora Ważyn jest największym podziemnym pomieszczeniem wykonanym w Europie. Odwiedzający kopalnię turyści mogą przez kilka godzin grać w piłkę nożną, koszykówkę, tenis stołowy, zjeść posiłek w bufecie, potańczyć na dyskotece. Ruch jest bardzo wskazany i służy przyspieszeniu wchłaniania jodu do organizmu. Niektórzy w kopalnianych korytarzach uprawiają nawet jogging.

• Ze względu na specyficzny mikroklimat - m.in. ogromną zawartość jodu (w czasie pobytu nocnego jest ona równa ilości, którą zaczerpnęlibyśmy do płuc podczas miesięcznego pobytu nad Bałtykiem przy sztormowej pogodzie) - jest to miejsce zalecane osobom z dolegliwościami górnych dróg oddechowych oraz z niedoczynnością tarczycy.

Rewia 44/2011

źródło informacji: Rewia

Dodatki

temp: / °C ciśnienie: hPa,



Informacje dodatkowe