Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

36 godzin w Montpellier

Wyobraźmy sobie, że słynny wieszcz Nostradamus, który przed wiekami mieszkał w Montpellier, ułożył taką oto przepowiednię o jego przyszłości: "Władca wielobarwnych szat wyczaruje dwa żelazne węże. Bezwłosy budowniczy wzniesie monolit w kolorze błękitu". Czyż nie byłby to trafny opis nowych projektów, które jak grzyby po deszczu powstają w tym położonym nad Morzem Śródziemnym mieście?

Zaprojektowane przez Christiana Lacroix wagony tramwajowe.
Zaprojektowane przez Christiana Lacroix wagony tramwajowe. /New York Times Syndicate

Tamtejsze władze pozyskały do współpracy gigantów mody i architektury w nadziei, że tchną oni w Montpellier nieco szyku i nowoczesności. Słynny projektant Cristian Lacroix - znany z upodobania do jaskrawych kolorów - zaprojektował tabor dla dwóch nowo otwartych linii tramwajowych. Guru architektów, Jean Nouvel, stworzył projekt nowego ratusza w postaci gigantycznej, monolitycznej, błękitnej bryły. Dodajmy do tego powstający futurystyczny budynek miejskich archiwów, zaprojektowany przez brytyjską architekt Zahę Hadid - a okaże się, że Montpellier jest najbardziej zorientowanym na przyszłość miastem Francji.

Piątek, 17.00 - Tramwaj zwany Lacroix

Zwiedzanie Montpellier warto rozpocząć od przejażdżki tramwajem nr 3 (cena biletu wynosi 1,40 euro) w kierunku przystanku Mourales. Zaprojektowane przez Cristiana Lacroix kalejdoskopowe wagony tramwajowe - ozdobione malunkami przedstawiającymi osobliwą morską faunę i florę - zabiorą was w okolice nowego Hotel de Ville, czyli ratusza miejskiego. 12-piętrowy błękitny monolit, którego budowa pochłonęła 130 milionów dolarów, to dzieło Jeana Nouvela i jego współpracownika Francoisa Fontesa.

Powstał, by obsługiwać rozwijającą się w błyskawicznym tempie dzielnicę Port Marianne. Na oglądanie tej wyjątkowej budowli dobrze jest poświęcić więcej niż chwilę - idealnym punktem widokowym do tego celu będzie Brasserie de l'Hotel de Ville (Place Georges Freche 80; tel. 33-4-67-85-22-96; bdhv-montpellier.com), gdzie można zamówić pastis, słynny francuski likier o anyżowym smaku (klieszek w cenie 2,60 euro).

Piątek, 19.00 - Taniec i śpiew

Kolejnym wiodącym francuskim projektantem, który przyłożył rękę do twórczego odświeżenia wizerunku Montpellier, był Jean-Paul Gaultier. Zaprojektował on kostiumy do opery "Wesele Figara" wystawionej na otwarcie wyremontowanego budynku miejskiej opery (Place de la Comedie; tel. 33-4-67-60-19-99; opera-montpellier.com). Współczesne klimaty oferuje natomiast Agora (Rue Sainte Ursule 18; tel. 33-4-67-60-83-60; mathildemonnier.com), dawny budynek żeńskiego klasztoru wzniesiony w 1641 r. Został on przekształcony w centrum współczesnego tańca, Cité Internationale de la Danse.

Piątek, 22.00 - Najlepszy posiłek za najlepszą cenę

Czy L'Atelier Gourmand (Avenue du Pont Juvenal 17; tel. 33-4-99-51-75-23; lateliergourmand-montpellier.com) jest świątynią gastronomii, czy może imperium wzornictwa? Wydaje się, że miejsce to zasługuje na oba miana - świadczy o tym nowoczesne menu opracowane przez tutejszego szefa kuchni, Pascale'a Vende'a, i wystrój przestrzeni jadalnej, pomalowanej na kolor głębokiej burgundzkiej czerwieni i ozdobionej kaflami w neomauretańskim stylu.

Zważywszy na fakt, że wyśmienity, trzydaniowy posiłek kosztuje tu zaledwie 29 euro, można powiedzieć, że ta funkcjonująca od roku restauracja jest w zasadzie instytucją dobroczynną! Na przystawkę można tu zjeść - na przykład - serwowane na zimno białe i zielone szparagi z cierpką szparagową pianką; dobrym pomysłem na deser jest gorąca, gorzka czekolada do picia podawana w wysokiej szklance, której towarzyszy kieliszek schłodzonej białej pitnej czekolady z malinową galaretką. A na danie główne - solidna porcja świetnej kaczki z musem z awokado.

Piątek, 23.00 - Tatuś wie najlepiej

Ernest Hemingway z pewnością pokochałby bar Papa Doble (Rue du Petit Scel 6, w podziemiach budynku; tel. 33-4-67-55-66-66; papadoble.fr). To stylowe miejsce oferuje to, co laureat literackiej nagrody Nobla lubił najbardziej: alkohol i... jego samego. Wizerunki Hemingwaya królują w tym chłodnym, piwnicznym wnętrzu, którego nazwa wzięła się od ulubionego przez pisarza rodzaju daiquiri.

Bar Papa Doble.
New York Times Syndicate

Prawdziwym geniuszem tego miejsca jest jednak jego właściciel, Julien Escot, utytułowany barman. Serwowane przez niego drinki to podróż dookoła świata: od egzotycznego Caribbean Julep (ciemny rum, mięta, cukier, cynamon, likier Pimento Dram - cena 9,50 euro) po wytrawny Tokyo Society (wódka, sake Nigori Yuzuchu, sok z cytryny, bitters waniliowy, pieprz syczuański - cena 9,50 euro). Escot jest również pisarzem - jego najnowsze dzieło nosi tytuł "Koktajle: lekcje degustacji".

Sobota, 11.00 - Jądro ciemności

W Musée Fabre (Boulevard Bonne-Nouvelle 39; tel. 33-4-67-14-83-00; museefabre.fr) obstawiany kolor to czerń. Owszem, w tej czcigodnej instytucji eksponowane są barwne obrazy holenderskich mistrzów i innych uznanych wirtuozów pędzla - ale jej prawdziwym skarbem są dziesiątki płócien ofiarowanych przez wybitnego przedstawiciela współczesnej francuskiej abstrakcji, Pierre'a Soulage'a, zdominowanych przez bezkształtne czarne formy.

Sobota, 14.00 - Pochwała dorsza

Jeśli zabraknie wam czasu na wycieczkę nad morze, wybierzcie się do La Morue (Rue du Palais des Guilhem 23; tel. 33-4-67-52-82-62). Ten otwarty w 2011 r. maleńki lokal, mieszczący się w hangarze dla łodzi, oferuje bezpretensjonalne dania ze wszystkiego, co ma płetwy, skrzela i muszle (no, prawie wszystkiego). Nazwa restauracji oznacza dorsza, który jest podstawą tutejszej karty dań. Delikatne anchois są poddawane idealnej obróbce, tak, że mięso pozostaje nieprzesmażone; podobnie niski stopień wysmażenia służy grillowanemu filetowi z dorsza, który zachowuje posmak morskich głębin. Na deser zamówcie niebezpiecznie kaloryczne... tiramisu z Nutellą. Dwie osoby zjedzą tu lunch za około 50 euro.

Sobota, 16.00 - Na zakupy

Oto prawdziwa gratka dla miłośników pieszych spacerów i zakupów: historyczna oś miasta, deptak L'Ecusson, to jeden z największych pieszych ciągów we Francji. Budynki biegnące sznurem po obu jego stronach - średniowieczne, renesansowe, barokowe, wreszcie XIX-wieczne - skrywają w swoich wnętrzach najlepsze butiki w Montpellier. (...)

Sobota, 18.00 - W błękitnym nastroju

W herbaciarni L'Heure Bleue, czyli "Błękitna godzina" (Rue Carbonnerie 1; tel. 33-4-67-66-41-05), spotkacie i Lolitę, i pannę Marple. To nazwy dwóch spośród dziesiątek dostępnych tam mieszanek herbat (ceny od 4 do 5 euro). W eklektycznym menu figurują również kawy i ciasta. To idealne miejsce na odpoczynek po całym dniu podziwiania dzieł sztuki i buszowania po sklepach. Część eksponowanych w lokalu dekoracji można zakupić - jak chociażby XIX-wieczne kieliszki do likieru słynnej francuskiej firny Baccarat (komplet w cenie 160 euro) czy miedzianą osłonę na lampę pochodzącą z Afganistanu (245 euro).

Wnętrze L'Heure Bleue.
New York Times Syndicate

Sobota, 21.00 - Pora kąpieli

W dawnej łaźni miejskiej, XVIII-wiecznym kamiennym budynku, który przeszedł gruntowną renowację, mieści się restauracja Les Bains (Rue Richelieu 6; tel. 33-4-67-60-70-87; les-bains-de-montpellier.com). Przyciąga ona i zakochane pary, i całe rodziny, które lubią atmosferę labiryntu przytulnych sal, w których mogą delektować się klasycznym menu typowym dla małych francuskich knajpek.

Specjalnością lokalu jest carpaccio w różnych wersjach. Można odnieść wrażenie, że nie istnieje taka rzecz - czy to łosoś (z oliwą) czy leszcz (podawany z pistou, krewniakiem włoskiego pesto) - której tutejsi kucharze nie potrafiliby pokroić w ultracienkie plastry. Wariant z karczochem ożywia oliwa z oliwek z dodatkiem czerwonej papryki, grubo starty parmezan i... słonina.

Godne polecenia dania główne to solidne porcje mięs, jak antrykot czy mostek cielęcy, ale warto też spróbować ryby miecznika serwowanej z ratatouille. A to - czy to deserowy hamburger?.. Nie, to tylko kokosowe ciastko typu makaronik, rozmiarów pokaźnej bułki, kryjący w swoim wnętrzu jagodowe puree. Za składający się z trzech propozycji zestaw dla dwojga zapłacimy ok. 90 euro.

Sobota, 23.00 - Czerwone i czarne

Rosnąca popularność win z Langwedocji zaowocowała rozkwitem winiarni w Montpellier i okolicach. Powstała w 2011 r. La Robe Rouge, po francusku "Czerwona suknia" (Place St. Ravy 3; tel.33-9-50-24-91-89; laroberouge.fr), to mały, nowoczesny lokal, oświetlony łagodnym światłem świec - miejsce idealne na romantyczny wieczór we dwoje!

Licząca 10 stron karta win stanowi gwarancję, że upłynie on w wesołym nastroju... Chateau des Karantes, rocznik 2006 (5,50 euro za kieliszek; 40 euro za butelkę) to aromatyczne wino z winogron odmiany syrah. Coraz większą popularność w Montpellier zyskuje również piwo, a to dzięki miejscu o nazwie Black Sheep, czyli "Czarna owca" (Boulevard Louis Blanc 21; tel. 33-4-67-58-08-65; theblacksheep.fr). Ściągają tutaj tłumnie muzycy i artyści, skuszeni obejmującą blisko 300 rodzajów piwa ofertą (figuruje w niej m.in. kultowe belgijskie Chimay). W podziemiach piwiarni odbywają się koncerty z muzyką na żywo.

Niedziela, 10.00 - Na ratunek zgłodniałym

Biada tym, którzy w niedzielny poranek - kiedy niemal wszystkie dobre restauracje w mieście są pozamykane - szukają w Montpellier czegoś do zjedzenia! Na szczęście jest jeszcze bazarek przy Avenue Samuel de Champlain (marchepaysanantigone.free.fr), otwarty od ósmej rano do pierwszej po południu. Zapach pieczonych kurczaków roztacza się stamtąd na całą dzielnicę.

Na bazarku przy Avenue Samuel de Champlain warto spróbować ciasta marchewkowego z kardamonem.
New York Times Syndicate

Na stoisku Martin et Fils (tel. 33-6-13-54-73-78) dostać można wyśmienitą suchą kiełbasę (29,99 euro za kilogram) i laski obsuszonego chorizo (2 euro za pięć sztuk). Z kolei w La Muse Gourmette (tel. 33-6-84-03-12-27) sprzedają świetne, bezglutenowe ciasto marchewkowe z kardamonem (porcja w cenie 1,60 euro).

Niedziela, 12.00 - Komedia czy tragedia?

Nieopodal znajduje się dzielnica o nazwie Antygona, nazwana tak na cześć bohaterki słynnej greckiej tragedii. To idealne miejsce na przechadzkę lub nawet piknik w porze, kiedy całe miasto jeszcze drzemie. W tej wznoszonej w latach 70. i 80. Dzielnicy dominują motywy helleńskie, jak posąg Dionizosa, greckiego boga wina. Warto przysiąść na ławeczce na Place de Thessalie i podziwiać pierwszą próbę stworzenia w Montpellier nowej i innowacyjnej przestrzeni miejskiej. To, czy efekt końcowy tych starań odbieramy jako tragiczny czy komiczny, jest wyłącznie kwestią gustu.

Praktyczne wskazówki

Nowy, liczący 123 pokoje hotel Courtyard by Marriott (Place Georges Freche 105; tel. 33-4-99-54-74-00; marriott.com/mplcy) sąsiaduje z błękitnym ratuszem. Hotel oferuje gościom otwarty basen z podgrzewaną wodą i restaurację w stylu śródziemnomorskim. "Dwójki" w cenie od 108 euro.

Zdecydowanie bardziej przytulnym miejscem jest Baudon de Mauny (Rue de la Carbonnerie 1; tel. 33-4-67-02-21-77; baudondemauny.com), mieszczący się w dawnym budynku mieszkalnym z XVIII wieku. Znajduje się tutaj jedynie pięć pokoi gościnnych, ale wszystkie one zostały urządzone nienagannie: zdobią je słynne tkaniny Marimekko i tapety Cole & Son. "Dwójki" w cenie od 165 euro.

Seth Sherwood

Tłum. Katarzyna Kasińska

źródło informacji: New York Times Syndicate

Więcej o:
godzina,
Montpellier,
podróże,
turystyka,
36 godzin w...

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (2)

Dodaj komentarz

~clara:) -

Piekne miasto!!! :) warto je zwiedzic... w tym artykule nie jest wymieniony piekny budynek Universytetu Medycynego z 14stego wieku ( podobno najstarszy w europie) i Katedra Saint Pierre. Jest tez duzo pieknych parkow.... Jezeli ktos chce stiudiowac medycyne we francji (tak jak ja) to naprawde polecam Montpellier :)

~Plugawy Pawelek -

Montpellier bylo slicznym miastem ze wzgledu na tradycje - a teraz jeszcze ma nowoczesnosc niedostepna gdzieindziej. Lezy niedaleko od morza - ale nie nad samym morzem ...