Przejd� do g��wnej cz�ci strony

Samoloty

Click here for calendarClick here for calendar

Liczba osób
przelot w obie strony

Opcje dodatkowe

Map 24

Nowość

Poszukaj planu miasta

Zaplanuj podróż na wakacje

Autokary

Nowość


Logowanie do biletu

36 godzin w Brugii

Brugia w czarnej komedii z 2008 roku zatytułowanej "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" była tak bajkowa, że postać grana przez Collin Farrela prawie doprowadziła do obłędu. "Może tak wygląda piekło - reszta wieczności spędzona w Brugii" - podsumowuje w końcowej scenie filmu.

W Chocolate Line znajdziesz kreatywne wyroby czekoladowe. /fot. Jock Fistick
W Chocolate Line znajdziesz kreatywne wyroby czekoladowe. /fot. Jock Fistick /New York Times Syndicate

W rzeczywistości czarująca stolica Flandrii zachodniej w północno-zachodniej Belgii jest faktycznie spokojna - łabędzie suną po średniowiecznych kanałach, a brukowane uliczki wypełnione są maleńkimi sklepikami i cichymi kafejkami. Ale teraz Brugia ma więcej do zaoferowania.

Ambitne restauracje są prowadzone przez młodych, utalentowanych szefów kuchni, a oryginalne sklepy z czekoladą wypełnione są słodkimi eksperymentami odważnych cukierników. Nowe i odnowione muzea otwierają swoje podwoje, a po zachodzie słońca, puby z lokalnym piwem oferują wybór rzadkich belgijskich piw, od którego może się zakręcić w głowie. Piekło? Nie wydaje mi się.

Piątek

15.30 Kraina cudowności

Większość uroczego centrum istotnie przypomina bajkę - kamienne kładki nad pięknymi kanałami i brukowane uliczki wijące się przed willami z wieżyczkami. By zobaczyć najpiękniejszą część tej średniowiecznej krainy, przejdź się wzdłuż kanału Dijver, który ciągnie się przez miasto i zakończ przechadzkę przy głównym placu Markt, zdominowanym przez XIII w. dzwonnicę. Jeśli masz sporo energii możesz się wspiąć po jej 366 stopniach, by podziwiać widok na miasto, ale najpierw wykorzystaj możliwość robienia panoramicznych zdjęć na poziomie ziemi - uchwyć neogotycki budynek sądu, dzwonnicę i trójkątne budynki okalające plac.

17.00 Degustacja czekolady

W Brugii jest absurdalnie duża koncentracja sklepów z czekoladą, a witryna każdego z nich jest wypełniona piętrzącymi się pralinkami i tacami pełnych trufli. Jeśli chcesz się poddać pokusie, wybierz się do najbardziej kreatywnych miejsc jak sklep Dominique Persoone, Chocolate Line (Simon Stevinplein 19; 32-50-34-10-90; thechocolateline.be), pełnego ciekawych i wyszukanych kompozycji jak gorzka czekolada z wódką, passiflorą i limonką.

W BbyB (Sint-Amandsstraat 39; 32-50-70-57-60; bbyb.be), nacisk jest kładziony na smak, bez żadnych tricków. Otwarty w październiku 2010 roku elegancki, biały sklep wypełniają batoniki najlepszej belgijskiej czekolady w numerowanych pudełeczkach. Spróbuj nr 15 - mleczna czekolada z orzechami laskowymi i regionalnym karmelem babelutte albo nr 50 - gorzka czekolada z cytryną i nasionkami tonka (aromatem przypominają wanilię - przyp. tłum.).

Kolorowe dzieło sztuki, które równocześnie jest syntezatorem, nosi tytuł OMNI. /fot. Jock Fistick
New York Times Syndicate

20.00 Lśniące trzy gwiazdki

Największy szum w świecie belgijskiej gastronomii nie dotyczy ani czekolady, ani piwa, lecz dość eleganckiej małej restauracji Hertog Jan (Torhoutsesteenweg 479; 32-50-67-34-46; hertog-jan.com). W listopadzie restauracja otrzymała trzecią gwiazdkę Michelinam, stając się trzecim miejscem w kraju z tym wyróżnieniem. Jeśli uda ci się zdobyć stolik w minimalistycznym wnętrzu, możesz się spodziewać serii smakowitych, pięknie podań dań autorstwa szefa kuchni Gerta De Mangeleera. Dostaniesz tu wszystko od przegrzebków z cielęcym szpikiem, cienkie plastry karczochów z ikrą śledzia po jagnięcinę z kandyzowaną rzepą i cytrynowym barwinkiem. Pięciodaniowy zestaw kosztuje 115 euro, bez napojów.

Sobota

9.00 Z targu na targ

Rozpocznij dzień jak mieszkańcy Brugii, na ulicznym targu na placu `t Zand. Omiń sprzedawców bibelotów i idź do północnej części placu, by kupić belgijskie sery, wędzonego śledzia i świeżo pieczone bochenki chleba z orzechami i rodzynkami. Potem kup torebkę świeżych miniboterwafels, słodkich maślanych wafli (3,50 euro) na stoisku w pobliżu Hauwerstraat i pochłaniaj w drodze na targ Beurplein.

10.00 Sugestywni prymitywiści

Więcej na ten temat

Tak wcześnie rano w muzeach nie ma jeszcze tłumów, więc spokojnie podziwiaj obrazy Flamandzkich Prymitywistów, grupy wpływowych artystów, którzy tworzyli w Brugii w XV wieku. Zacznij od Memling w in Sint-Jan Hospitaal Museum (Mariastraat 38; 32-50-44-87-71; museabrugge.be), gdzie sześć niesamowitych dzieł Hansa Memlinga zdobi małą kapliczkę.

Po przekroczeniu kanału znajdziesz się w in Sint-Jan Hospitaal Museum (Mariastraat 38; 32-50-44-87-71; museabrugge.be), które otwarto ponownie w 2011 roku po generalnym remoncie. Już sama "Madonna kanonika van der Paele" Jana van Eycka jest warta zapłacenia 8 euro wstępu.

13.00 Lunch z mieszkańcami

Unikaj restauracji w historycznej starówce, gdzie ceny i jakość wskazują, że właściciele polegają raczej na turystach niż stałych bywalcach. Dlatego lepiej udaj się do Tete Pressee (Koningin Astridlaan 100; 32-470-21-26-27; tetepresse.be), stylowej knajpki serwującej tylko obiady (z przylegającymi delikatesami sprzedającymi jedzenie na wynos), którą otwarto z lipcu 2009 roku w dzielnicy Sint-Michiels. Podpowiedź, że to miejsce przeznaczone dla tutejszych: menu jest tylko po holendersku. Ale siądź przy długiej ladzie okalającej otwartą kuchnię, ponieważ życzliwy szef kuchni Pieter Lonneville z przyjemnością wszystko przetłumaczy. Tak naprawdę nie możesz dokonać złego wyboru, cokolwiek wybierzesz w trzydaniowym zestawie za 33 euro. Ja jadłem potrawkę z bażanta z endywią i grillowaną dynią oraz kawałek clafoutis z gruszką serwowany na ciepło ze świeżymi figami.

Z okien St. Vincent można zobaczyć katedrę Sint-Salvator. /fot. Jock Fistick
New York Times Syndicate

17.00 Flamandzka moda

Znawcy mody, którzy nie dotrą do Antwerpii, stolicy belgijskiej awangardy, będą zachwyceni odkryciem butkiku L'Heroine (Noordzandstraat 32; 32-50-33-56-57; heroine.be). Ten skromnie wyglądający butik oferuję niesamowitą kolekcję najbardziej radykalnych projektantów, od znanych marek jak Drien Van Noten i Ann Demeulemeester po młode talenty jak Christina Wijnants. Wieszaki pełne są pięknych jedwabnych sukni we wzory, asymetrycznych żakietów, ogromnych wełnianych czap i grubych, włóczkowych szali - skromne, świetne rzeczy bez żadnego logo.

19.00 Gość od frytek

Więcej na ten temat

  • Jest kolebką malarstwa flamandzkiego. Zawsze inspirowała artystów i żywiła pokolenia kupców. Dziś do wielbicieli Brugii dołączyli turyści, których zachwyca romantyczny klimat tego średniowiecznego miasta. więcej »

Po sycącym lunchu, czas na kolację przyjdzie zanim poczujesz ssanie w żołądku (podjadanie czekolady też się może do tego przyczynić). Ale to oznacza, że przyszedł czas na wypróbowanie kolejnego regionalnego specjału: belgijskich frytek. Podwójnie smażone, grubo krojone frytki właściwie niczym nie przypominają wersji z amerykańskich fast-foodów, zwłaszcza, gdy są podane z hojną porcją majonezu czy sosu curry.


Jedna z najnowszych smażalni w mieście, Chez Vincent (Sint-Salvatorskerkhof 1; 32-50-68-43-95; chezvincent.eu), oferuje gorące frytki ze świeżą sałatką (3,50 euro za dużą porcję) i widoki na pobliską katedrę Sint-Salvator z ogromnych okien w sali na piętrze. Spokojnie, mają tu również ketchup.

21.00 Poproszę tripel!

W mieście nie brakuje pubów z piwem, ale nie ma powodu, żeby twoim pierwszym i ostatnim przystankiem na piwo nie był Brugs Beertje (Kemelstraat 5; 32-50-33-96-16; brugsbeertje,be). To popularne miejsce jest bezsprzecznie gezellig - najlepsze holenderskie określenie, które opisuje przytulną, domową atmosferę pubu. Żółtodzioby, które nie znają różnicy między dubbel a Duvel mogą polegać na wykwalifikowanej obsłudze przy wyborze spośród setek piw z menu. Koneserzy będą zachwyceni, że mają tyle fantastycznych opcji - St. Bernardus Tripel, La Rulles Estivale czy Orval Trappist Ale (większość piw 3 - 3,50 euro).

Tradycyjne belgijskie frytki są grubo krojone i dwukrotnie smażone. /fot. Jock Fistick
New York Times Syndicate

Niedziela

10.00 Komu bije dzwon

Pozwól swojemu wewnętrznemu dzwonnikowi poszaleć w Sound Factory ('t Zand 34; 32-70-22-33-02; sound-factory.be), nowym, interaktywnym muzeum, mieszczącym się w nowoczesnym budynku Concertgebouw (wstęp 6 euro). Skomponuj symfonię na dachu, zainspirowany cudownym widokiem na całe miasto, używając ekranu dotykowego, dzięki któremu możesz "grać" dźwiękami dzwonów z różnych kościołów w mieście.

12.00 Przejażdżka z wiatrem

Kiedy ulice zaczną się wypełniać turystami, najłatwiej uciec na dwóch kółkach. Wypożycz rower na dworcu kolejowym (8 euro za cztery godziny) i pedałuj na północny wschód wzdłuż szerokiego kanału, który okala miasta. Łagodna, półgodzinna trasa prowadzi przez zielone ścieżki rowerowe, parki, drewnianą kładkę i obok czterech ocalałych młynów wodnych. W drodze powrotnej skręć do Begijnhof, cichego podwórka między białymi chatkami, które niegdyś były domem dla religijnej grupy samotnych kobiet i wdów, która działała XIII wieku. Dzisiaj mieszkają tu siostry benedyktynki.

Ingrid K. Williams

Tłum.: Małgorzata Turnau

źródło informacji: New York Times Syndicate

Więcej o:
że,
Brugia,
podróże,
Belgia,
wakacje,
weekendy,
turystyka,
36 godzin w...,
flandria,
Antwerpia

Skomentuj artykuł:

Wasze komentarze (6)

Dodaj komentarz

~aga -

Lucy-zazdroszcze

~Lucy -

JA tu mieszkam od poltora roku :))) Kocham to miasto, jestem nowa, lokalna patriotka. Polecam wszystkim!! jest niesamowite o kazdej porze roku, ciagle odkrywam nowe urocze miejsca..Dobrze mi tu

~kostek -

kostka-zjadlas e-BRUGGE!

~koko -

piekne magiczne miejsce-polecam!!!

~kostka -

nazwa znanej odziezowej firmy to nie Drien Van Noten tylko Dries Van Noten a reszta obleci Brugg jest pieknym miasteczkiem

~Jonasz -

Trzy lata temu będąc w Brukseli,zostaliśmy zaproszeni na wypad do Brugii.Urocze miejsce.Wenecja północy.Niezapomniane zwiedzanie miasta łodziami pływającymi po kanałach, wciśniętymi między ulice miasta.Pamiętam czekoladki,frytki,najwyższą w Europie wieżę kościelną i muzeum dawnej medycyny.