Baza
Po polskiej stronie Babiej Góry jest schronisko na Markowych Szczawinach leżące na wys. 1180 m. Najłatwiej je osiągnąć, podążając zielonym szlakiem od ostatniego przystanku PKS i parkingu w Zawoi Markowej. Szlak biegnie terenem Babiogórskiego Parku Narodowego (BgPN) i pokrywa się z urządzoną przez Park ścieżką przyrodniczą (1.5 godz.) Schronisko znajduje się na niewielkiej polanie otoczone górnoreglowym lasem świerkowym.
Chętni do zdobycia szczytu muszą jeszcze nieźle się zmęczyć, by pokonać 550 metrów przewyższenia, jakie dzielą ich od wierzchołka. Typowa droga podejścia wiedzie szlakiem czerwonym przez przełęcz Bronę (1408 m - zimą nawisy), gdzie osiągamy krawędź głównego grzbietu Babiej Góry (0.5 godz. od schroniska).
Droga na szczyt
Od przełęczy na lewo, początkowo połogim grzbietem, wśród płatów kosodrzewiny i coraz rzadszych, skarłowaciałych świerków, wznosimy się przez Złotnicę i garb Kościółków (1620 m - wskazana ostrożność w czasie mgły, by nie spaść z nawisami na polską stronę), osiągając szerokie wypłaszczenie grzbietowe u podnóża szczytowej kopuły Diablaka.
Wierzchołek osiągamy, dochodząc do widocznego z dala słowackiego obelisku ku czci Ojca Św. i stojącego na szczycie kamiennego muru (od przeł. Brona około 1 godz. - szlak czerwony oznaczony tyczkami). Droga ta jest najwygodniejszym i najpewniejszym wariantem wejścia na Babią Górę, nawet w różnych warunkach śniegowych. Doskonale nadaje się również na bezpieczny, widokowy zjazd narciarski.
Równie dogodną drogą może być podejście z przełęczy Lipnickiej (Krowiarki, 1012 m). Punkt wyjściowy jest znacznie wyżej położony niż Zawoja, ale też bardzo często w zimie dojazd samochodem na przełęcz jest niemożliwy, bądź znacznie utrudniony (dobrze jest mieć łańcuchy i łopatę). Ze względu na emocje i niespodziewane atrakcje, wyjazd i zjazd samochodem z przełęczy wydziela identyczne porcje adrenaliny, jak poczynania narciarskie w niejednym babiogórskim żlebie.
Zjazdy żlebami
Droga wyjściowa znakowana jest kolorem czerwonym, od Sokolicy (1367 m) dodatkowo oznaczona tyczkami. Jedyne strome podejścia czekają nas na Sokolicę i krótko przed spiętrzeniem Kępy (1525 m). Popularny letni szlak - tzw. Perć Akademików - znakowany kolorem żółtym, jest w zimie zamknięty przez BgPN. Narciarze często jednak korzystają z tej drogi, podchodząc do górnej granicy lasu, do tzw. Kotliny Suchego Potoku, skąd rozpościera się doskonała wysokogórska panorama północnych zboczy Babiej Góry nazwanych w 1880 r. przez Hugo Zapałowicza "Wielką Zerwą Skalistą".
Dalsza droga podejścia wiedzie na prawo od szlaku, który zresztą od tego miejsca i tak staje się zupełnie nieczytelny w śnieżnym terenie. Przez strome uskoki, wznosząc się na kolejne, wyższe piętra zboczy Kościółka Wschodniego, osiągamy w pobliżu grani kamienistą nieckę. Po prawej stronie, wysoko, na tzw. Upłazach widać dwa krótkie, lecz piekielnie strome żlebiki, które przy dobrych śniegach (najlepiej późną wiosną) stwarzają możliwość efektownego zjazdu narciarskiego (trasy 2a, 2b).
Grzbiet podszczytowy osiągamy po stromym podejściu w okolicach przełęczy Zimnej (1611 m). Z niej w lewo już tylko kilka minut na niedaleki szczyt Babiej Góry. Droga ta znakomicie nadaje się na zjazd narciarski w ładnej scenerii i ciekawym, urozmaiconym terenie, dając możliwość wyboru trudniejszych lub łatwiejszych wariantów zjazdu bez zagrożenia lawinowego (trasa 1).
Propozycja alternatywna
Po osiągnięciu granicy lasu dalszy zjazd może odbywać się V-kształtną, ciasną doliną Szumiącej Wody, aż do osiągnięcia znakowanego niebiesko Górnego Płaju.
Inną propozycją narciarską jest wykorzystanie do zjazdu żlebu oddzielającego urwiska zachodniego i wschodniego garbu Kościółków (trasa 3).
W tym celu za znakami czerwonymi podążamy z Babiej Góry grzbietem w kierunku przełęczy Brony i tuż przed widocznym urwiskiem Zachodniego Kościółka spostrzegamy po prawej stronie wklęśnięcie terenu, które szybko się rozszerza, dając początek żlebowi.
Sceneria zjazdu jest piękna! Po lewej stronie skalny, pionowy uskok Kościółka Zachodniego zwieńczony jest podczas śnieżnych zim kilkumetrowymi śnieżnymi nawisami, których lodowe czapy wiszą nad dnem żlebu. Po pokonaniu niedużego progu, w pięknej wysokogórskiej scenerii narciarz wjeżdża na dno Kamiennej Dolinki (około 1500 m). Cicho tutaj i spokojnie. Wiatr i ludzie zostali wyżej na grani. W słoneczny, wiosenny dzień nagrzany kocioł zapewnia doskonałe warunki do opalania i narciarskiego wypoczynku (przy dużej ilości śniegu ciekawy jest wariant 3a sprowadzający z niższej części grzbietu Kościółka Zachodniego wprost do kotła Kamiennej Dolinki - na grani możliwe nawisy).
Przez urwiste zbocza
Przez Kamienną Dolinkę w okresie powojennym, aż do 1968 r. wiódł główny szlak wyjściowy z Markowych Szczawin na Babią Górę. W latach bezsensownych obostrzeń granicznych, mających się nijak do deklarowanej tylko na papierze bratniej "obozowej" przyjaźni, przerzucono szlak graniczny na północne zbocza Babiej Góry, wycinając kosówkę i trasując w terenie nową ścieżkę łączącą się z Percią Akademików tuż pod Diablakiem. Z Kamiennej Dolinki kontynuujemy zjazd w dół dnem odpływu z wywierzyska i lekko w lewo kolejnymi stromiznami dojeżdżamy do granicy lasu. Dorodny świerkowy las dobrze nadaje się do jazdy terenowej i w zależności od obranego kierunku dojeżdżamy do czerwonego szlaku wiodącego ze schroniska na przełęcz Bronę w okolicy małej polanki tzw. Biwaku Zapałowicza, lub do Górnego Płaju, niedaleko od schroniska na Markowych Szczawinach.
Wiele możliwości zjazdów oferują północne, urwiste zbocza Babiej Góry, między Percią Akademików a północnymi stokami Wołowych Skałek (Gówniak 1617 m). Najważniejsze formacje żlebowe do zjazdów w tym terenie to Szeroki Żleb, Żleb Poszukiwaczy Skarbów i Piarżysty Żleb. Ze względu na długości żlebów, a zwłaszcza stromizny, należy - zależnie oczywiście od warunków śniegowych - realnie liczyć się z ewentualnym niebezpieczeństwem lawin. Ich widomym znakiem jest obniżenie górnej granicy lasu, aż do około 1270 m u wylotu Szerokiego Żlebu. Z tego powodu dobrze jest rozpoznać drogę narciarskiego zjazdu, pokonując żleb w czasie podejścia na szczyt.
Oprócz poznania warunków śniegowych pozwoli nam to także dobrze rozplanować zjazd w terenie, zapamiętać ewentualne przeszkody (głazy, pola lodowe, kosówki itp.) i poprzedzić zjazd dobrą rozgrzewką. Ze względu na stromość stoków i częste oblodzenie, foki przy podejściu na niewiele się zdadzą i sprzęt narciarski często trzeba będzie przytroczyć do plecaka. Należy mieć na wyposażeniu raki i czekan, albo zamiast niego korzystać z kijów trekkingowych. Do zjazdów konieczny jest kask. Trzeba też zapewnić sobie towarzystwo jednego, a najlepiej dwóch narciarzy o zbliżonych umiejętnościach technicznych.
Babia idealna na wiosnę
Spośród wymienionych powyżej żlebów wyróżnia się Szeroki Żleb o długości około 600 m i szerokości około 100 m, w kształcie szerokiego koryta, które przy dobrej pogodzie jest widoczne w postaci bruzdy nawet z okolic Krakowa. Żleb ten sięga babiogórskiej grani w okolicach Diablej Kuchni (1720 m), rozdzielając się w górnej części na dwie krótkie skaliste odnogi w kształcie litery Y. Górne zwieńczenie jest bardzo strome, zazwyczaj bardzo twarde, a nawet zalodzone, poniżej żleb staje się coraz szerszy i mniej stromy, ale w środkowej części straszą wystające spod śniegu duże bloki skalne.
Najlepsze warunki do zjazdu są późną wiosną (zależnie od zimy - koniec marca lub kwiecień). Białe śniegi kontrastują wówczas z soczystą zielenią Zawoi i Skawicy leżących 1100 m poniżej. W razie niepewnych warunków śniegowych warto zjeżdżać lewym (zachodnim) wysokim ramieniem ograniczającym żleb (czerwona przerywana linia).
Od strony zachodniej z Szerokim Żlebem sąsiaduje Żleb Poszukiwaczy Skarbów. Jest on znacznie krótszy, liczy sobie bowiem około 300 m długości, a szerokość nie przekracza 50 m. Swoją górną częścią nie sięga babiogórskiej grani, lecz dochodzi do podszczytowego, rozległego gołoborza w sąsiedztwie żółto znakowanej Perci Akademików. Szlak ten przecina za to trzecią wymienioną formację, jaką jest Piarżysty Żleb. Natrafimy na niego bez trudu, po pokonaniu skalnego przechodu na tzw. Czarnym Dziobie, tuż przed wejściem w pionową ściankę ubezpieczoną klamrami. Jego górna część ma kształt bardzo ciasnej rynny o stromiźnie dochodzącej do 50° i pomimo stosunkowo małej długości przejechanie całego żlebu wymaga bardzo dobrych warunków śniegowych.
Jazda przez las
Zjazdy omówionymi wyżej żlebami doprowadzą nas do górnej granicy lasu. Kontynuując zjazd przez las należy liczyć się, w zależności od wyboru trasy, z dużym nachyleniem terenu, zwłaszcza, jeśli trafimy na źródliska potoków. Niezależnie jednak od wyboru leśnego wariantu zawsze natrafimy na drogę Górnego Płaju, którą wiedzie niebieski szlak turystyczny, ze schroniska na Markowych Szczawinach do przełęczy Lipnickiej (Krowiarki).
Zaznaczyć należy, że w masywie babiogórskim przepisy parkowe znacznie ograniczają możliwość poruszania się na nartach w partiach szczytowych masywu. Powołując się na konieczny warunek ochrony przyrody (choć szkody poczynione przez nielicznych narciarzy, zjeżdżających po metrowych pokładach śniegu, są żadne!), wytyczone są w terenie trzy szlaki narciarskie poprowadzone wśród parkowych lasów:
na przełęcz Lipnicką z Sokolicy (czerwony)
do Zawoi Lajkonika od schroniska na Markowych Szczawinach, przez Sulową Cyrhel (czarny)
do Zawoi Markowej z Fickowych Rozstajów koło Hali Czarnego.
Bezpieczeństwo to podstawa
Pomimo znakowania szlaki te są niebezpieczne i nie mają nic wspólnego z nartostradami! Jazda nimi zmusza narciarza do bezustannej uwagi i koncentracji ze względu na ciągłe zmiany warunków jazdy (zwalone drzewa na trasie, dziurawe mostki, nagłe skręty i zwężenia, często zmieniające się rodzaje śniegów).
Znajdując się powyżej górnej granicy lasu, należy bacznie obserwować zmieniające się nieraz bardzo szybko warunki pogodowe. Krótkie zimowe dni, nagłe zachmurzenie, śnieżyca i huraganowe wiatry, z których słynie Babia Góra, mogą w przeciągu kilku minut sprowadzić bezpośrednie zagrożenie zwłaszcza dla osób, które topografię góry znają pobieżnie.
W razie wypadku, albo nagłej potrzeby pomocy, całodobowa placówka GOPR znajduje się w schronisku PTTK na Markowych Szczawinach, tel. 033/87-75-105 lub tel. alarmowy 985. Przed planowanym wyjściem w celu zjazdu narciarskiego dobrze jest u dyżurujących ratowników zasięgnąć informacji o warunkach śniegowych w kopule szczytowej i najbliższej prognozie pogody.
W sytuacjach kryzysowych, przy braku orientacji i zupełnym załamaniu pogody należy rozpocząć zjazd, konsekwentnie płaskimi, rozległymi, ale bezpiecznymi południowymi zboczami, które doprowadzą do granicy lasu. Dalsza jazda, w zależności od obranego kierunku, doprowadzi zagubionego narciarza do górnych zabudowań Lipnicy Wielkiej lub do słowackiej osady Slana Voda. W przysiółku znajduje się schronisko turystyczne, tel.(0-042/846)55-95-126.
Grzegorz Holerek
W serwisie:












~b
~Bolia
tylko na trzy dni, ale już nie mogę się doczekać. Dłuższy urlop planuję dopiero w wakacje, przeg...
~Józek
podżeganie do popełnienia wykroczenia . Zobaczymy co zrobią !
~ziutek
gdzie się chce
~slazak
przeznaczone do szusowania. warto zasięgnac wiedzy na ten temat, a potem szczekac.
~ed
szpitala albo na cmentarz
~doakes
dziennikarzynom, żeby proponować ludziom szusowanie na nartach w Narodowym Parku, gdzie obowiązu...
~yooo
wytyczonymi trasami w parku narodowym jest zabroniona i nakładny jest mandat 500 zł. A na babie...
~obserwator
dodaj komentarz »wszystkie wątki »