Bieszczady zachodnie (a takie mamy w Polsce) przynależą do Beskidów Wschodnich, które są częścią Karpat Wschodnich. Zalicza się je do pasma Beskidów Lesistych. Chyba jednak tylko geografowie używają tylu nazw do opisania tego, co w naszej świadomości to po prostu "Bieszczady", kraina wakacyjnej włóczęgi czy też raj na ziemi. Mało które góry przyciągają tylu romantyków, awanturników żądnych przygód, czy też po prostu tych, którzy mają ochotę odpocząć na łonie natury.
Ale właściwie dlaczego?
Wbrew pozorom, to wcale nie takie głupie pytanie. W końcu nasze Bieszczady to mnóstwo lasów, trochę połonin i Tarnica (1346m.n.p.m). Do tego dodajmy Bukowe Berdo, Dział Wetliński i od biedy Rabią Skałę. Niewiele. Jednak wystarcza, by zachęcić rzesze ludzi żądnych wędrówki i jej odczuwania. A może to jest właśnie klucz? Chcemy dostrzec drogę inną niż ta, która wiedzie przez codzienność, pośpiech, stres.
Bieszczady mają w sobie coś starego, coś zamierzchłego, jakby należały do poprzedniej epoki. Pytanie tylko, do której epoki? Łemków, czasów przedwojennych, czy może czasów Harasymowicza? Chyba każdej po trochu. Poznawanie kultury i historii też jest dobrym powodem do zawitania na połoniny.
Ogromną robotę wykonali także piosenkarze i poeci, pisząc panegiryki na cześć Bieszczad, łącząc je z Wszechrzeczą, miłością, sensem. Pragnienie odnalezienia swojej połówki, jak i tego co w życiu naprawdę ważne zachęca do podjęcia trudów i radości wędrówki.
I widoki! To one są ucztą dla ducha, który kontestuje je i napawa się nimi. Szumiące trawy połonin delikatne podmuchy wiatru prosto w twarz, wijące się serpentyny dróg w dole i góry aż po horyzont. Czy to pełen sens bieszczadzkich wędrówek, czy może wzorem poetów romantyzuję troszkę?
Co trzeba zobaczyć?
Nietrudno zorganizować wypad w Bieszczady, należy tylko przemyśleć kilka kwestii zanim zadecydujemy, w które ich rejony udamy się. Na początek dobrze wziąć mapę i zastanowić się, które punkty na szlaku koniecznie chcemy zobaczyć. Warto zajrzeć do Łopienki, niedaleko szczytu Łopiennik, gdzie znajduje się cerkiew greckokatolicka z 1757 roku, a w niej drewniany posąg Chrystusa bieszczadzkiego. Trzeba koniecznie zdobyć najwyższy szczyt - Tarnicę. Nie można zapomnieć o Połoninach - Wetlińskiej i Caryńskiej.
Warto poświęcić chwilę na odwiedziny w schronisku "Jaworzec", skąd roztaczają się przepiękne widoki na bieszczadzkie lasy oraz znajdują się pozostałości cmentarza i krzyż upamiętniający mieszkańców Jaworca - wysiedlonego i zniszczonego w 1945. Pamiętać należy o Wielkiej i Małej Rawce, Bukowym Berdzie i Rabiej Skale. Jeśli ktoś ma ochotę, to różne muzea, skanseny stoją przed nim otworem. Szczególnej uwadze polecam Baligród, a w nim cerkiew i pozostałości ziemnych umocnień zamku Balów.
Bieszczady stwarzają nieograniczone możliwości globtroterom /fot. Anna PiechowskaINTERIA.PL
Jak?
Bardzo prosto. Namawiamy znajomych, pakujemy ogromne plecaki, w których mamy nasze domy - garnki, jedzenie, ubrania, śpiwór, karimaty, namioty i inne dziwne rzeczy, których potrzebujemy. Potem łapiemy autostop, tudzież pakujemy się do pociągu lub PKS. Nie można także zapomnieć podpałki do grilla, bo czym rozpalimy ognisko. A i bez gitary, śpiewanie bieszczadzkich szlagierów bezpowrotnie traci dużą część uroku.
Nie trzeba też mieć dużo pieniędzy. Noclegi w namiotach na kempingach kosztują od 4 do 12 zł za osobę (wszystko zależy gdzie stacjonujemy). Warto zajrzeć na Piotrową Polanę w Wetlinie, gdzie pan Piotr Ostrowski uśmiechem wita wytrwałych piechurów, dorzucając do tego ciepły prysznic (oprócz Ustrzyk Górnych, jeden z nielicznych w Bieszczadach). Jeśli już natomiast odwiedzamy Łopienkę, to tutaj po prostu trzeba zostać na noc.
Studencka baza namiotowa niedaleko Łopiennika jest bardzo klimatyczna i dzika. Uosabia wszystko, co wędrówka powinna mieć. Spotkać w niej można mnóstwo interesujących osób, wymyślne urządzenia sanitarne i kuchnię z wielkim żelaznym piecem. A do tego, za pan brat, siedzimy z ciszą i ciemnością, przerywaną tylko śpiewami i skromnym światłem czołówek. Na pewno też przyjdzie nam stacjonować w Ustrzykach Górnych. Kemping przy schronisku PTTK jest przyzwoity, jednakże bardzo zatłoczony.
Natomiast w Brzegach Górnych, będziemy kąpać się w strumieniu i intensywnie przedzierać przez krzaki w poszukiwaniu toalety. Jaworzec z kolei dysponuje zarówno pokojami, jak i polem namiotowym. Uroku temu miejscu dodaje brak oświetlenia. Wieczór przy świecach lub ognisku, patrząc w niebo usiane tysiącami gwiazd to właśnie to!
W Bieszczady warto wybrać się w grupie /fot. Anna PiechowskaINTERIA.PL
Jeśli gotować, to tylko na ognisku. Ewentualnie, w czasie deszczu możemy użyć butli i palników gazowych. Jednakże nic nie smakuje tak jak kawa z ogniska, herbata z ogniska, a nawet kakao z ogniska. Ponadto mamy do wyboru szeroki wachlarz potraw zaczynając od kasz z mięsami, a kończąc na makaronach z różnymi podejrzanymi składnikami. Do zrobienia paleniska wykorzystujemy trzy kijki lub kratkę do grilla.
We wszystkich większych miejscowościach są też sklepy, czynne nawet w niedzielę, więc nie ma problemów z zaopatrzeniem. Po bieszczadzkich drogach kursują busy, które dowożą turystów w różne miejsca. Bilety wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego to od 2,5 do 6,80 zł za głowę, w zależności od tego czy jest to bilet normalny czy ulgowy.
Dodajmy dobry humor, współpracę i mamy pięknej urody bieszczadzki raut.
No to w końcu dlaczego warto?
Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że warto odwiedzić Bieszczady. Niezapomniany klimat, fajni ludzie, dużo śpiewu, cisza szumiąca w uszach, możliwość usłyszenia siebie, czar górskiej krainy - to tylko kilka spraw dla których trzeba bliżej zaznajomić się z połoninami. Ponadto myślę, że Bieszczady to nie tylko góry. To także element naszej kultury, w którą wrośliśmy i którą musimy i poznawać i kochać. Ponadto w połowie sierpnia już szykują się Bieszczadzkie Spotkania ze Sztuką "Rozsypaniec".
Anna Piechowska










~survivalowiec
Po pierwsze chyba nigdy nie pił herbaty nad ogniskiem, uwędzona jakby się tam wędzoną rybę wsadz...
~auto
Jedzie sie tam tylko raz, później się tylko wraca.
Poza tym polecam również inne, mniej uczęszc...
~-^^TATROMANIAK^^-
Zachodnich a nie trzeba chodzić w trawie po kolana. Na nizinach też jest zieloność więc po co w ...
~dziadek
są jesienią a wiem co mówię bo tutaj mieszkam
~Ania
chcą oderwać się od zgiełku i ludzi... Zupełna dzicz. Warto odwiedzić Rajskie i z tego miejsca w...
~maciej
tracą,Bieszczady po prostu zarastają zielskiem,gdzie im do Tatr czy Alp.....
~www
tylko porośnięte trawą pagórki. Gdybym miał ochotę pochodzić po lesie lub trawie to wystarczy że...
~z
~Teresa
magnes,Bieszczady to styl zycia to magia i najwspanialsze wieczory pzry ognisku,na polu namiotow...
~ggggggggg
nic z piękna nie widziałem do Tatr się nawet nie umywają
~ggggg
-jest tam pięknie
~-^^TATROMANIAK^^-
Karkonosze. Jak dla mnie to tylko pagórki porośnięte trawą i lasami. Do Tatr szczególnie Wysokic...
~Moń
dala od cywilizacji (czasem jest to aż denerwujące). Byłam w tym i w tamtym roku ;D Polecam tym,...
~Rozsypany
indziej sztuka nie smakuje jak w Bieszczadach i to nie tylko ta bieszczadzka :)
~bies
uważać ,mandaty są dosyć "słone"
~bieszczadzki anioł
Bieszczadach
Nas też czasami nosi
Po ich anielskich śladach
One nam przyzwalają
I skrzydłem wsk...
~bieszczadzki ktos
nieciarpliwością! Muzyka, sztuka i piękne góry..:) Trzeba tam być!
~kierownik
Jeziorem Solińskim???
Wspaniałe miejsce.
~thorday
Zawsze miło jest powrócić do czasów operacji - bieszczady40 a i do późniejszych wyjazdów :D
~Ewa
operacji "Bieszczady-40", w Czarnem. !! W tym roku wybieram sie tam ponownie.Od lat tęsknię za...
~grindavik
wiecej:))
~kasianiki
raz, później się tylko wraca". Już tyle powrotów za mną... A ile przede mną???
~Facet
wczasy i od tego czasu wracam już sam co rok, czasem po dwa razy...:-)
~raczek
co zobaczyłam przerosło moje wyobrażenie o górskich widokach. Szlak na Bukowe Berdo i Tarnicę je...
~Anna
ukradzione
dodaj komentarz »wszystkie wątki »