Podróż do Lotaryngii będzie wspaniałą lekcją historii dla Agnieszki - powiedziałam, kiedy planowaliśmy weekend w tym francuskim regionie. Oczywiście pojechaliśmy do Nancy, nad rzeką Meurthe. To drugie co do wielkości miasto regionu, historyczna siedziba książąt Lotaryngii i króla Stanisława Leszczynskiego.
- Po abdykacji spędził tu ostatnie 30 lat swojego życia - zaczęłam historyczny wykład. - Są tu liczne dowody jego gospodarnej ręki. Tym zdobył sobie szacunek lotaryńskich poddanych - dopowiedział mąż.
Zwiedzanie zaczęliśmy od barokowego kościoła Notre-Dame de Bon Secours położonego na południe od centrum miasta, w którym znajduje się mauzoleum Stanisława Leszczyńskiego.
- Jak on tu młodo wygląda? Przecież jak umarł był starym człowiekiem - zdziwiła się córka, spoglądając na nagrobek z królewską postacią.
- To prawda, był ponoć najdłużej żyjącym polskim monarchą. Zmarł w wieku 90 lat - popisałam się wiedzą.
Historyczne centrum Nancy to jakby dwa miasta średniowieczne Stare Miasto i barokowe Nowe Miasto. W samym środku Nowego Miasta znajduje się Plac Stanisława, otoczony reprezentacyjnymi budowlami, wśród których wyróżnia się ratusz.
- Popatrzcie na te kute i pozłacane bramy, fontanny Neptuna i Amfitryty, na pomnik Stanisława Leszczyńskiego na środku... Takie to wszystko królewskie! - zachwycała się Agnieszka. Tak właśnie wygląda centrum barokowego miasta, które w 2 poł. XVIII w. stworzono na polecenie Stanisława Leszczyńskiego.
- Zostańmy jeszcze przez chwilę, pooglądajmy, tu jest tak pięknie... - powiedziałam do męża i córki, podziwiając ten jeden z najpiękniejszych placów Europy. Potem, pod Łukiem Triumfalnym, wzorowanym na rzymskim, przeszliśmy na przyległy Place de la Cariere. Podłużny 300-metrowy, miejski plac obsadzony jest czterema szpalerami lip.
- W średniowieczu, odbywały się tutaj wielkie turnieje rycerskie i dlatego jest taki długi - powiedział mąż. Jego północny kraniec sąsiaduje z placem Epvre i ulicą Grande Rue, główną arterią Starego Miasta.
- Plac Epvre był kiedyś głównym miejscem targowym Nancy - przeczytał w przewodniku mąż. Wznosi się tu ogromna neogotycka bazylika St-Epvre, ufundowana przez Napoleona III. Plątanina uliczek Starego Miasta w niczym nie przypomina urbanistycznego ładu Nowego Miasta, ale ma swój urok.
- To zupełnie, jakby obok siebie znajdowały się dwa różne Nancy - powiedziała z uśmiechem córka. Na Starym Mieście przy Grande Rue wznosi się Pałac Ksiażąt Lotaryńskich.
Zespół pałacowy sąsiaduje z dawnym klasztorem franciszkańskim, gdzie znajduje się gotycki kościół i książęca kaplica Matki Boskiej Loretańskiej.- Kiedyś klasztor i pałac były połączone - zwróciłam uwagę, patrząc na plan. Dzisiaj rozdzielone ulicą budynki, zajmuje Muzeum Historii Lotaryngii. - Mam na razie dość zwiedzania. Odpocznijmy trochę - powiedział mąż i zaciągnął nas do Parku de la Pepiniere. W barokowych ogrodach, pośród drzew odetchnęliśmy od zgiełku ulic. I w przyjemnej restauracji zjedliśmy tradycyjny tutejszy placek, czyli quiche lorraine.
- Odzyskałeś już siłę, żeby zajrzeć do Muzeum Szkoły z Nancy? - spytałam po posiłku. Muzeum znajduje się w XX-wiecznej części miasta i w całości poświęcone jest sztuce secesji.
- We Francji nazywana jest art nouveau - dumnie powiedziała Agnieszka. Oprócz pojedyńczych eksponatów mebli, artykułów ze szkła, kryształu, ceramiki, pokazane są tu także, zaprojektowane w duchu tej epoki, całe wnętrza.
- No, to z historii, po tym wyjeździe, chyba przygotuję jakiś referat - stwierdziła w drodze powrotnej córka. I o to właśnie chodziło.
Joanna Rudzka
43/2011










Twój komentarz może być pierwszy!