
Poznajcie Shu-shu, jedenastomiesięczną samicę karakala, która może mówić o szczęściu. Jej matka została zastrzelona przez farmera, będąc w ciąży z Shu-shu. Gdy mężczyzna zdał sobie sprawę z tego, co zrobił, uratował maleństwo i postanowił zatrzymać je w swoim domu. Ale, chociaż milutka, dzika kocica okazała się trudna do poskromienia. Trafiła więc do rezerwatu dzikich zwierząt, gdzie obecnie czeka na nowy dom.
- "Zawsze staramy się, by nasze zwierzęta wróciły na łono natury, tam, gdzie jest ich miejsce. Jednak w przypadku Shu-shu staramy się o miejsce dla niej w specjalnym rezerwacie, w którym miałaby zapewnioną opiekę do końca życia, i który nagłośniłby jej przypadek w ramach kampanii ratowania karakali."- opowiada Mandy Freeman, właścicielka rezerwatu dzikich zwierząt Tenikwa.
Młode karakale łatwo udomowić, w związku z czym często trafiają do prywatnych właścicieli. Jednak południowoafrykańscy farmerzy traktują dzikie koty jak szkodniki, ponieważ ich łupem często pada domowy inwentarz. Pozbawione ochrony prawnej karakale często giną z ich ręki.
- "Mogę bez wahania powiedzieć, że karakale są najbardziej prześladowanymi dzikimi kotami w RPA. Karakale zazwyczaj zabijają więcej zwierząt, niż są w stanie zjeść, i chyba właśnie to spustoszenie, które czynią, popycha farmerów do odstrzału tych kotów."- dodaje Mandy Freeman.
Obrońcy dzikich zwierząt uważają, że przetrwania karakali zależy od tego, czy ludzie zrozumieją, jaką rolę odgrywają w utrzymywaniu równowagi w przyrodzie.
- "Jeśli farmerzy odstrzelą wszystkie karakale, co w tej chwili jest realnym niebezpieczeństwem, zachwianiu ulegnie równowaga całego ekosystemu. Wzrośnie populacja szczurów, co w ostatecznym rozrachunku odbije się właśnie na farmerach." - wyjaśnie Sizwe Dladla, przewodnik w rezerwacie dzikich zwierząt Tenikwa
W Tenikwa przebywa obecnie również kilka gepardów i jeden lampart. Dzikie koty przyciągają turystów, dzięki czemu rezerwat może funkcjonować i spełniać swoją rolę. Ci podopieczni są już zbyt udomowieni, by wrócić na łono natury. Taka szansa wciąż jednak istnieje w przypadku Shu-shu i pięciu innych karakali - o ile znalezienie dla nich bezpiecznej przystani nie okaże się niemożliwe.
Tłum. Katarzyna Kasińska na podst. AFP
Zobacz film:









Twój komentarz może być pierwszy!