Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Blondynka na Tasmanii i w Kambodży

Blondynka na Tasmanii i Blondynka w Kambodży to dwie kolejne książki z serii Dzienniki z podróży Beaty Pawlikowskiej.

Blondynka na Tasmanii
Blondynka na Tasmanii /Wydawnictwo National Geographic

Tasmania. Wyspa u południowo - wschodnich wybrzeży Australii, dzika, poszarpana przez wiatr, bo chociaż teoretycznie należy do Australii, to różni się od niej klimatem i przyrodą - pisze Beata Pawlikowska.

Panujący tu umiarkowany klimat bardziej przypomina nadmorski klimat Europy, a gigantyczne paprocie i eukaliptusy podobne są do amerykańskich sekwoi. Charakterystyczna dla Tasmanii jest różnorodność rzadkich gatunków zwierząt. Łatwo można tu natknąć się na wombata, kolczatkę czy misia koalę.

Podróżniczka zabiera czytelnika do Horbatu - stolicy Tasmanii, oraz do ogrzanej słońcem Zatoki Honeymoon Bay oraz przedstawia wiele ciekawych historii związanych z mieszkańcami Tasmanii i ich zwyczajami. Żadne znane mi miejsce na świecie nie pachniało tak jak Tasmania. Dziwną mieszaniną lekko pikantnego zapachu egzotycznych przypraw i słodką nutą świeżych kwiatów - pisze Pawlikowska.

Wyróżnikiem dla tego regionu są tasmańskie czereśnie, które Beata Pawlikowska porównuje do podróży - nie poznasz smaku czereśni dopóki nie włożysz jej do ust. Z podróżowaniem jest tak samo. Dopóki siedzisz w domu, jesteś jak człowiek z torbą czereśni w rękach.

Druga książka przenosi czytelnika do Kambodży, państwa leżącego w południowo-wschodniej Azji. Pawlikowska opisuje swoją podróż do największej i najsłynniejszej świątyni Angkor Wat, wiosek rybackich na największym jeziorze Tonle Sap. Była to miniaturowa wioska rybacka. Stały w niej chaty sklecone z desek, budki z artykułami pierwszej pomocy rozłożonymi na kawałkach tektury i najprostsze bary szybkiej obsługi, zrobione z połowy desek przykrytej rusztem. Pochyłe zbocze oddzielające rząd wiat od wody służyło tubylcom za wysypisko śmieci.

Ponadto opisuje historię Khmerów, wyjaśnia kilka zwrotów w języku khmerskim oraz tłumaczy, dlaczego kiedyś ideałem człowieka był rolnik uprawiający ryż. Czytelnik z prezentowanej publikacji dowie się także, że Jackfruit jest największym owocem rosnącym na drzewie, który może ważyć nawet 36 kg oraz, że imię Beata oznacza Mały Wiatr.

Bardzo przystępny język, duża doza humoru, odręczne rysunki autorki i liczne zdjęcia w każdej z publikacji to wielkie atuty tych książek. Opisane przez Beatę Pawlikowską dwa odmienne regiony, tradycje i ludzie przeniosą, czytelnika w inny, nieznany świat oraz dla niejednego mogą stać się inspiracją do zorganizowania wyprawy do tych fascynujących miejsc.

źródło informacji: Wydawnictwo National Geographic

Dodatki

Warto zobaczyć

temp: / °C ciśnienie: hPa,


Twój komentarz może być pierwszy!

Piszesz jako Gość

znaków do wpisania: 4000

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Informacje dodatkowe